Rozgrywki w PKO BP

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 05-11-2008, 00:00

Giełda Łatwiej było wybrać sześciu członków zarządu banku niż jednego wiceprezesa. I nic dziwnego, bo to ważna funkcja.

Banki Nadzór wskazał wiceprezesa, który nie spodobał się prezesowi

Giełda Łatwiej było wybrać sześciu członków zarządu banku niż jednego wiceprezesa. I nic dziwnego, bo to ważna funkcja.

W kwietniu, kiedy kompletowano kierownictwo PKO BP, rada nadzorcza w kilka dni rozpatrzyła kilkadziesiąt ofert, przeegzaminowała kandydatów i bez większych problemów obsadziła wszystkie stanowiska.

Już we wrześniu trzeba było jednak rozpisać kolejny konkurs, gdy Mariusz Klimczak przeszedł do Banku Ochrony Środowiska, zwalniając stanowisko wiceprezesa do spraw korporacyjnych. I zaczęło się.

Zarząd z frakcjami

Już w momencie ogłoszenia konkursu wiadomo było, że zapowiada się trudny wybór.

— Tajemnicą poliszynela jest, że zarząd wybrany w konkursie nie tworzy jednolitego, zgranego zespołu. Jest to raczej gremium osób o różnych temperamentach i wizjach bankowości, które wcześniej ze sobą nigdy nie pracowały — mówi nasz rozmówca, który woli pozostać anonimowy.

Jak już pisaliśmy, przy sześcioosobowej obsadzie, jaka jest dzisiaj, linia podziału przebiega mniej więcej pośrodku. Podczas głosowań Jerzy Pruski, prezes banku, może liczyć na głosy dwóch członków zarządu, pozostałych trzech nie zawsze zgadza się z jego koncepcjami. Dlatego wybór wiceprezesa do spraw korporacyjnych ma tak duże znaczenie, gdyż w podzielonym zarządzie pełnić będzie rolę języczka u wagi.

Tak mówią nasze źródła. Izabela Świderek-Kowalczyk, rzecznik PKO BP, tłumaczy natomiast, że zdarza się, iż decyzje podejmowane są po długich, ale bardzo otwartych dyskusjach, co nie jest niczym dziwnym i zdarza się także w innych spółkach. Ważne, że udaje się osiągnąć kompromis, o czym świadczą statystyki: na 34 posiedzeniach zarządu podjęto 119 uchwał, w tym 118 jednogłośnie.

Należy jednak dodać, że kierownictwo nie zawsze spotykało się w komplecie.

— To, że w zarządzie istnieją dwie frakcje, potwierdzają wyniki konkursu na wakujące stanowisko — przekonuje nasz rozmówca.

I tu znowu musimy odwołać się do nieoficjalnych informacji. Oficjalna wersja jest taka, że konkurs nie został rozstrzygnięty i w miniony wtorek rada nadzorcza ogłosiła nowy. Dlaczego wakat nie został obsadzony, choć oferty złożyło kilkunastu kandydatów? Udało nam się zajrzeć za kulisy postępowania konkursowego. Zgodnie z regulaminem banku, rada nadzorcza organizuje nabór, przesłuchuje kandydatów, wskazuje najlepszego. I tyle. Decydujący głos należy do prezesa. To szef banku musi wystąpić z wnioskiem o nominację kandydata na stanowisko. Logiczne. Chodzi przecież o to, żeby prezes mógł swobodnie dobierać sobie współpracowników. Problemy pojawiają się wtedy, gdy podczas kwalifikacji nie przechodzi "kandydat" prezesa, lub gdy rada upatrzy sobie kogoś innego. Z naszych informacji wynika, że tak właśnie stało się tym razem.

Prezes ma głos

Kandydatów do wakującej posady było początkowo piętnastu, a do finałowej tury przeszło dziewięciu. Jednym z nich był Janusz Wojtas, były wiceprezes BRE Banku ds. korporacji, który wcześniej pracował w PKO BP.

— Było to jedyne na liście kandydatów rozpoznawalne w branży nazwisko. Nic nie ujmując pozostałym kandydatom, nie są to osoby szerzej znane — informuje nasz rozmówca.

15 października odbywała się druga tura postępowania konkursowego. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że rada wybrała trzy kandydatury, przy czym najwyżej oceniła byłego wiceprezesa BRE Banku. I tu pojawił się problem, ponieważ Jerzy Pruski, korzystając ze swoich uprawnień, nie złożył wniosku o powołanie któregoś z kandydatów. Dlaczego? Ze względu na podziały w zarządzie. Tłumaczył, że powołując Janusza Wojtasa, tylko wzmocniłby opozycyjną frakcję i tym samym nie mógłby efektywnie zarządzać bankiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu