Rozmowy "ostatniej szansy" o strategii dla górnictwa

(Marek Druś)
opublikowano: 30-11-2006, 12:33

Górnicze związki zawodowe domagają się zmian w przygotowanej przez Ministerstwo Gospodarki strategii dla górnictwa.

Górnicze związki zawodowe domagają się zmian w przygotowanej przez Ministerstwo Gospodarki strategii dla górnictwa. Resort nie wyklucza ich, ale podkreśla, że strategia jest dokumentem rządowym i to rząd odpowiada za przyszłość sektora węglowego. Czwartkowe spotkanie w tej sprawie związkowcy nazywają rozmowami "ostatniej szansy".

W rozpoczętym w czwartek w Katowicach posiedzeniu zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników uczestniczą przedstawiciele górniczych związków, rządu oraz pracodawców i górniczych instytucji. Zwołania posiedzenia w Katowicach, a nie w Warszawie, domagali się związkowcy, grożąc powołaniem sztabu protestacyjno-strajkowego. Mówią o tym także w przypadku fiaska czwartkowych rozmów.

"Żyję nadzieją i myślę, że po tragedii w +Halembie+ minister Poncyljusz wielu rzeczy wysłuchał. Myślę, że sam doszedł do wniosku, że w kilku kwestiach, szczególnie jeśli chodzi o strategię i towarzyszącą jej ustawę, nie ma racji. I obyśmy się dzisiaj porozumieli. To spotkanie oceniam w kontekście strategii i ustawy, jako spotkanie ostatniej szansy", powiedział przed rozpoczęciem obrad szef górniczej "Solidarności", Dominik Kolorz.

Na porozumienie liczy też odpowiedzialny za górnictwo wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz, który spodziewa się trudnej, ale dobrej dyskusji. "Nie jestem osobą, której nie można do czegoś przekonać, ale trzeba przekonywać merytoryką, konkretnymi wyliczeniami i mocną argumentacją, mającą oparcie w gospodarce rynkowej, a nie argumentami emocjonalnymi", zaznaczył.

Poncyljusz, którego dymisji żądały wcześniej górnicze związki, podkreślił, że strategia to dokument rządowy. "Oczywiście mamy obowiązki wobec strony społecznej, ale to rząd potem ponosi odpowiedzialność za to, czy te spółki węglowe mają przed sobą przyszłość. Chcemy, aby miały przyszłość także w sytuacji, kiedy koniunktura na węgiel kamienny na rynkach światowych spadnie", powiedział.

Według wiceprzewodniczącego zespołu trójstronnego ze strony społecznej, a zarazem wiceszefa Związku Zawodowego Górników w Polsce, Wacława Czerkawskiego, związkowców niepokoją w strategii przede wszystkim zapisy o możliwości częściowej prywatyzacji kopalń oraz finansowaniu osłon specjalnych dla odchodzących z pracy górników przez kopalnie, a nie budżet państwa.

"Nie ma tam żadnych konkretów, które mogłyby wpłynąć choćby na poprawę bezpieczeństwa pracy w górnictwie. Są tam za to zapisy mówiące o sprzedaży kopalń, o prywatyzacji, o osłonach socjalnych finansowanych przez kopalnie. Docierają do nas też sygnały, że nie do końca można być pewnym, że od 1 stycznia będzie istniała nowa ustawa górnicza", mówił Czerkawski.

Według Dominika Kolorza, strategia powinna być napisana inaczej niż proponuje resort gospodarki. "W obecnym kształcie ona powoduje zwijanie sektora. A nam chodzi przede wszystkim o dywersyfikację działań na węglu, żeby sektor się rozwijał. Trzeba pamiętać, że z tego sektora w kraju żyje ponad milion ludzi. Nie ma drugiego takiego sektora gospodarczego", powiedział.

Dodał, że jeżeli szansa, jaką są czwartkowe rozmowy "zostanie pogrzebana", na Śląsku mogą dziać się - jak mówił - "różne rzeczy". Nie chciał mówić o szczegółach możliwych protestów, zapowiedział jednak, że w razie fiaska rozmów wszystkie górnicze związki ponownie rozważą powołanie sztabu protestacyjno-strajkowego.

Jednym z tematów czwartkowych, zamkniętych dla prasy rozmów, mają być także kwestie bezpieczeństwa w kopalniach, po niedawnym wypadku w kopalni "Halemba", gdzie zginęło 23 górników. Według Czerkawskiego, jednym z istotnych warunków poprawy bezpieczeństwa jest przyjmowanie do pracy w górnictwie nowych, wykwalifikowanych pracowników.

"Stan bezpieczeństwa pogarsza się. Uważamy, że jest to związane m.in. z blokadą zatrudnienia, w kopalniach brakuje fachowców i tutaj trzeba podjąć jak najszybsze działania żeby tę sytuację zmienić. Liczymy, że minister wreszcie otworzy bramy kopalń, że załoga będzie uzupełniana, pracownicy będą mieli czas na to, żeby nabierać doświadczenia w pracy w kopalni, że nakłady na bezpieczeństwo będą zwiększone", mówił Czerkawski.

"Będziemy o tym rozmawiać", skomentował Poncyljusz, zaznaczając, że funkcjonowanie górnictwa, także problematykę bezpieczeństwa, należy widzieć w szerszej i dłuższej perspektywie niż tylko z punktu widzenia katastrofy w Halembie.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane