Rozmowy związkowców z dyrekcją Poczty Polskiej bez rozstrzygnięć

(Marek Druś)
opublikowano: 04-12-2006, 17:26

Rozmowy mają być kontynuowane w najbliższą środę. Pracownicy Poczty Polskiej od wtorku mają brać udział w referendum strajkowym.

Nie przyniosły rozstrzygnięć poniedziałkowe rozmowy związkowców z dyrekcją Poczty Polskiej, dotyczące m.in. postulatów płacowych. Pocztowa "Solidarność" zapowiada referendum strajkowe.

Po zakończeniu poniedziałkowych rozmów dyrektor generalny Poczty Polskiej Zbigniew Niezgoda powiedział dziennikarzom, że następne spotkanie ma odbyć się w najbliższą środę.

Tego dnia kierownictwo Poczty chce zaprezentować możliwości finansowe przedsiębiorstwa w przyszłym roku. "Mam nadzieję, że będzie to dzień zasadniczy. Podwyżki w przyszłym roku zależą od możliwości płatniczych przedsiębiorstwa" - powiedział Niezgoda.

Zdaniem przewodniczącego pocztowej "Solidarności" Bogumiła Nowickiego, poniedziałkowe rozmowy nie przyniosły postępu.

"Solidarność" od wtorku rozpocznie procedurę prowadzącą do referendum strajkowego, wystąpi też do Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego o przeprowadzenie takiego referendum.

Wynik referendum będzie ważny wtedy, gdy weźmie w nim udział co najmniej połowa pracowników; strajk może być przeprowadzony, gdy ponad połowa biorących udział w referendum wyrazi wolę takiej formy protestu.

Jak obliczają związkowcy, strajk może zostać przeprowadzony najwcześniej około 18 grudnia.

Przy rozpoczęciu rozmów obecny był wiceminister pracy Kazimierz Kuberski, który powiedział dziennikarzom, że obecnie jego resort nie zamierza brać udziału w negocjacjach. Nie wykluczył jednak, że ministerstwo rozważy taką ewentualność, jeżeli stronom po raz kolejny nie uda się porozumieć.

"Poczta Polska ma szczególne znaczenie, ponieważ obejmuje swoim zasięgiem wszystkich obywateli, a jej paraliż, ewentualny strajk, byłby z dużą szkodą dla gospodarki i dla społeczeństwa" - powiedział Kuberski.

Poprzednia tura rozmów z przedstawicielami związków zawodowych zakończyła się w minionym tygodniu, w nocy z wtorku na środę. Sporządzono protokół rozbieżności, którego dyrektor generalny Poczty Zbigniew Niezgoda do poniedziałku nie podpisał.

Pracodawca proponował wówczas zwiększenie puli środków o 15 mln, a następnie o prawie 40 mln zł, do kwoty blisko 190 mln zł. Znaczna część pieniędzy przeznaczonych na podwyżki miałaby zostać wypłacona w bonach towarowych.

Połowa kwoty przeznaczonej na podwyżki wynagrodzeń miałaby trafić do 27 proc. najniżej uposażonych pracowników w poszczególnych regionach, co oznaczałoby wzrost ich przeciętnej płacy brutto o 160 zł.

Związkowcy podtrzymywali swoją wcześniejszą propozycję - zwiększenia minimalnego wynagrodzenia do 1.300 zł, a także 150 zł podwyżki od 1 stycznia 2007 r. dla wszystkich pracowników Poczty, z wyłączeniem kadry dyrektorskiej.

W poniedziałek Niezgoda złożył nową propozycję, ale nie zmienił w niej kwot przeznaczonych na podwyżki, tylko zaproponował kilka wariantów podziału pieniędzy.

Od 13 listopada przez prawie dwa tygodnie listonosze z niektórych placówek prowadzili akcję protestacyjną, wstrzymując się od roznoszenia korespondencji. Część urzędów pocztowych była oflagowana. Obecnie akcja została zawieszona.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Marek Druś)

Polecane