Różne opcje dla opcji

Adrian Boczkowski
opublikowano: 13-03-2009, 00:00

Firmy chwalą BRE Bank, a ganią Millennium, Fortis i Raiffeisen. Ostrzegają, że problem opcji się rozmywa, bo banki zamykają transakcje.

Firmy chwalą BRE Bank, a ganią Millennium, Fortis i Raiffeisen. Ostrzegają, że problem opcji się rozmywa, bo banki zamykają transakcje.

Banki różnie podchodzą do negocjacji z firmami, którym ciążą wystawione opcje walutowe.

— Niektóre wręcz szantażują przedsiębiorców szybką egzekucją zobowiązań z majątku, zanim sąd wyda wyrok. Najbardziej agresywnie zachowują się Millennium, Fortis i Raiffeisen — ocenił podczas wczorajszej konferencji Zbigniew Przybysz, prezes Stowarzyszenia na rzecz Obrony Polskich Przedsiębiorstw.

Na drugim biegunie znajduje się BRE Bank, który przesłał stowarzyszeniu zapewnienie o prowadzeniu negocjacji z przedsiębiorcami bez wystawiania bankowych tytułów egzekucyjnych (BTE).

Przedsiębiorcy domagają się jak najszybszej zmiany prawa i ograniczenia obowiązywania BTE do kredytów (projekty ustaw chroniące majątek firm w czasie procesu złożyły w Sejmie kluby PiS i Lewica, a w przyszłym tygodniu ma to zrobić PO-PSL). Tym bardziej że małe i średnie firmy mogły nie być świadome ryzyka i konsekwencji ewentualnego osłabienia złotego.

— Z moich badań wynika, że dotyczy to ponad 90 proc. przedsiębiorców. Są oni ofiarami zaufania do bankowców i ich profesjonalizmu — uważa dr Paweł Karkowski, który przez sześć lat rozwijał rynek opcji w jednym z banków.

Za bezwzględnym ograniczeniem działania BTE opowiada się również Robert Gwiazdowski, ekspert Centrum im. Adama Smitha.

— Już 20 lat temu ostrzegałem, że dawanie przywilejów doprowadzi do nieszczęścia. Teraz to widzimy. Banki z instytucji zaufania publicznego stały się dilerami — mówi Robert Gwiazdowski.

Jego zdaniem, w polskim prawie istnieją wystarczające klauzule, na które mogą powołać się drobni przedsiębiorcy, którzy czują się oszukani przez banki.

— Trzeba jedynie dać możliwość dotrwania do końca procesu. W przeciwnym razie będziemy mieli to, co 15 lat temu. Wtedy banki również źle oceniały ryzyko (kredyty), a używając BTE, stały się właścicielami wielu przedsiębiorstw, które następnie z zyskiem po kilku latach sprzedawały — przypomina Robert Gwiazdowski.

Przedsiębiorcy alarmują ponadto, że sprawa opcji walutowych rozmywa się.

— Banki często zamykają transakcje i zamieniają zobowiązania opcyjne na kredyty. W ten sposób problemu opcyjnego za pół roku może już nie być, ale firmy zostaną z gigantycznymi długami — mówi Sławomir Czapla, członek SOPP.

Stowarzyszenie podtrzymuje, że ujemna wycena opcji walutowych w polskich firmach to przynajmniej 200 mld zł, a nie jak podała we wtorek KNF — jedynie 9 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Różne opcje dla opcji