Rozrastają się warszawskie miasta biur

Anna Bełcik
opublikowano: 18-10-2011, 00:00

Niższe koszty zachęcają do budowy biurowców na terenach poprzemysłowych

W Warszawie wybudowano już 3,5 mln mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej, z czego ponad 900 tys. na Mokotowie — największej w kraju dzielnicy biznesu poza centrum miasta. W tym rejonie dominuje Empark — kompleks dziewięciu budynków biurowych wybudowanych przez Globe Trade Center, które ostatecznie trafiły do spółki funduszy Heitman European Property Partners III i Immoeast. Na łącznej powierzchni 109 tys. mkw. pracuje około 13,5 tys. ludzi w oddziałach ponad 140 firm.

A to ledwie część „biurowego city”, które powstało w stolicy u zbiegu ulic Domaniewskiej i Wołoskiej, na terenach po dawnej fabryce telewizorów. Mieszczą się tam również obiekty wybudowane przez Ghelamco i Echo Investment. Takie kompleksy jak magnes przyciągają kolejnych deweloperów.

O klienta nietrudno

Niższy czynsz to najczęściej główny argument decydujący o wyborze biura poza centrum miasta. Choć nie jedyny. — Ze względu na liczbę firm i ich pracowników właściciele biurowców otwierają centra konferencyjne, restauracje, przedszkola, sklepy, kwiaciarnie, punkty usługowe. Dzięki temu najemca nie ma poczucia, że posiadanie biura poza centrum miasta jest niewygodne dla pracowników. Coraz częściej przy kompleksach biurowych pojawiają się galerie handlowe i hotele, mające zapewnić obsługę pracowników przyjezdnych — wylicza Katarzyna Pearce, konsultant w dziale wynajmu powierzchni biurowej w Jones Lang LaSalle.

Miasto w tyle

Największym problemem mokotowskiego kwartału biurowego jest brak miejsc parkingowych i niewystarczająca liczba połączeń komunikacji miejskiej. Ale to, zdaniem analityków rynku, bardziej leży w gestii władz miasta niż deweloperów. Z podobnymi kłopotami borykają się inne miasta. — Canary Wharf, kompleks biurowy we wschodniej części Londynu, odniósł sukces dopiero pod koniec lat 90., gdy rozbudowano linię metra Jubilee Line i połączono ją z Docklands Light Railway — przywołuje przykład z zagranicy Joanna Mroczek, dyrektor działu badań i analiz agencji doradczej CBRE Polska. Dlatego, jej zdaniem, tak ważna jest współpraca magistratu z inwestorami, zwłaszcza na etapie koncepcji zagospodarowania terenów miejskich.

Wizje przyszłości

Większe niż na Mokotowie problemy z komunikacją miejską pojawiają się wzdłuż Alej Jerozolimskich. A tę część miasta wskazują analitycy jako wyjątkowo perspektywiczną dla rozwoju rynku nowoczesnych powierzchni biurowych w Warszawie.

— Liczba kursujących tędy tramwajów i autobusów nie jest adekwatna do potrzeb — zauważa Joanna Mroczek. W okolicach Alej Jerozolimskich biurowce powstają wzdłuż jednego szlaku. Na Woli zaś grunt po fabryce Róży Luksemburg i przy ulicach Karolkowej, Przyokopowej i Grzybowskiej to idealne tereny na inwestycje.

— W ciągu 10 lat biznesowe centrum stolicy przesunie się spod Pałacu Kultury właśnie na Wolę. Konsekwencją będzie również przesunięcie w tym kierunku ulic handlowych — uważa Łukasz Kałędkiewicz, dyrektor działu powierzchni biurowych w CBRE Polska. Jego zdaniem, nieco później kompleksy biurowe powstaną również na Wilanowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu