Rozważamy różne możliwości zaopatrzenia

Puls Biznesu
opublikowano: 15-04-2018, 22:00

O dywersyfikacji źródeł surowca oraz organizacyjnych, technicznych i ekonomicznych niuansach wprowadzania do przerobu nowych gatunków ropy naftowej

Tankowiec z ropą z Iranu dla Orlenu wpłynął do Naftoportu. Czy to zapowiedź regularnych dostaw z tego kierunku?

Nie tak dawno prawie 100 proc. dostaw dla Grupy Orlen stanowiła ropa rosyjska, dzisiaj jest to około 70 proc. Liczymy na dobrą współpracę z Irańską Narodową Kompanią Naftową. Orlen przeciera szlak dla dostaw do Polski z tego kierunku. To kolejny etap dywersyfikacji, którą zamierzamy systematycznie rozszerzać. Obserwujemy uważnie wszystkie nowe możliwości zaopatrzenia. Zakup surowca to olbrzymia suma w kosztach Grupy Orlen i istotny determinant produkcyjny, kształtujący efekt finansowy, więc każdy szczegół ma tutaj znaczenie. Obecnie na podstawie kontraktów długoterminowych mamy dostawy ropy rosyjskiej i z Saudi Aramco, a także dostawy spot dla naszych europejskich rafinerii od różnych dostawców ze Stanów Zjednoczonych, Norwegii, Azerbejdżanu, Wielkiej Brytanii, Kazachstanu, Libii czy Algierii. Biorąc pod uwagę, że testy produkcyjne Iranian Light dały bardzo dobre wyniki, bezpieczne też dla naszych instalacji, nie ukrywam, że kierunek Zatoki Perskiej jest bardzo interesujący.

Dywersyfikacja dostaw to dziś modne hasło, często używane przez różne branże. Na ile skomplikowany jest to proces i czy można go przyspieszyć w przypadku Orlenu?

Patrząc z punktu widzenia naszej branży, różnicowanie, przy tej skali przerobu milionów ton ropy, wymaga czasu i sporego wysiłku analitycznego, by otworzyć firmę na nowych dostawców. Można to oczywiście robić w różnym tempie. Proces trwa od kilku lat, ale teraz przyspieszamy go w miarę możliwości na etapach, które nie wymagają testów doświadczalnych, by uzyskać oczekiwane efekty. Postępując odpowiedzialnie, fazy analitycznej nie da się przeskoczyć. Gdy testujemy nowy kierunek dostaw, najpierw sprawdzamy, jaki wpływ dany gatunek ropy i jego jakość będzie miał na pracę naszych instalacji rafineryjnych, czy nie niesie za sobą ryzyka negatywnego wpływu na instalacje i procesy produkcyjne. Jednocześnie przeprowadzamy wielowymiarowe modelowanie optymalnego profilu uzysków, by dowiedzieć się, ile np. LPG, benzyny i diesla możemy z niej uzyskać. Potem przeliczamy dane na konkretne efekty pieniężne, by podjąć decyzję, czy zakup konkretnego gatunku jest uzasadniony ekonomicznie. W trakcie tego procesu badamy laboratoryjnie próbki ropy, oznaczając wybrane własności ropy. To pozwala w sposób precyzyjny potwierdzić przydatność każdego badanego gatunku.

Czy Iran to dla Polski na pewno bezpieczny szlak dostaw?

Kontraktacja dostaw surowców to skomplikowany proces, na który składa się wiele czynników, w tym opłacalność produkcji, czy możliwości logistyczne. Istotnym elementem są też relacje międzynarodowe, które w dzisiejszych czasach nabrały szczególnego znaczenia. Iran jest uznanym przez społeczność międzynarodową producentem, a z jego oferty korzysta wiele krajów na świecie. Nie rozumiem, dlaczego my mielibyśmy pozostać w tyle. Tym bardziej że oferta NIOC warta jest rozpatrzenia pod kątem bieżących potrzeb.

Ropa rosyjska przez długi czas pozostawała głównym wsadem surowcowym dla płockiej rafinerii — teraz wreszcie ta dywersyfikacja jest widoczna — z czego to wynika?

Chodzi o umiejętne wykorzystywanie nadarzających się okazji, aby pozyskać dobry jakościowo surowiec w optymalnej cenie. Wynika to ze zmian w geografii dostaw surowca na przestrzeni ostatnich 3 lat. Wystarczy wspomnieć o zniesieniu sankcji na Iran, w wyniku czego ropa z tego kierunku zaczęła trafiać do krajów UE, w tym właśnie Polski. Z drugiej strony zniesiono obowiązujący od kryzysu naftowego w połowie lat 70. zakaz eksportu ropy naftowej z USA. To otworzyło nowe możliwości dostaw, a jednocześnie wpłynęło na pozostałe gatunki surowca wydobywane w innych krajach. Do tego doszły korzystne warunki makro, czyli niższe ceny ropy. Beneficjentem naturalnie okazały się koncerny naftowe, generując wyższe zyski na marżach rafineryjnych. Właściwe zbilansowanie portfela gatunków ropy i kontraktów to podstawa. Tylko w ten sposób można skutecznie łączyć bezpieczeństwo i ciągłość dostaw z elastycznością handlową.

Jak zatem będą kształtowały się ceny ropy w najbliższym czasie — czy możemy spodziewać się zaskakujących zmian, czy raczej ten rynek się ustabilizował?

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami potencjał wydobycia ropy naftowej w USA jest na tyle duży, że z nawiązką zaspokaja szybko rosnący popyt. Niebawem znów powinny pojawić się przyrosty zapasów. Z tego właśnie powodu z końcem stycznia wygasł wzrostowy trend cen ropy, trwający od lipca 2017 r. Jego miejsce obecnie zajęły fluktuacje: z jednej strony rosnąca podaż ropy pcha ceny w dół, a z drugiej wysokie ryzyko geopolityczne, które w ostatnich dniach wzrosło jeszcze bardziej z powodu sytuacji w Syrii i spodziewanego uderzenia sił amerykańskich, ciągnie je w górę. Należy także obserwować nastawienie i decyzje OPEC, a w związku z tym na stabilizację rynku ropy wokół niższych poziomów cen trzeba jeszcze poczekać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Puls Biznesu

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Rozważamy różne możliwości zaopatrzenia