RPO: rośnie zagrożenie dyskryminacją na rynku usług w Polsce

  • PAP
opublikowano: 05-08-2019, 11:22

Polsce grozi dyskryminacja na rynku usług w związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego ws. odmowy wykonania usługi bez uzasadnionej przyczyny - ostrzega Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego zdaniem należy opracować całościowe rozwiązanie zapewniające ochronę przed dyskryminacją.

RPO pokreślił przy tym, że pojawiają się - błędne w jego ocenie - komentarze, zgodnie z którymi w konsekwencji wyroku TK usługodawca mógłby dowolnie dobierać sobie klientów. Jak dodał, wyrazem tego podejścia jest dołączenie do "Gazety Polskiej" naklejek "Strefa wolna od ideologii LGBT". "Hasło to budzi mój głęboki sprzeciw. Działanie wydawcy naklejek jest sprzeczne z art. 32 ust. 2 Konstytucji, a jego konsekwencją może być dyskryminacja osób LGBT w dostępie do usług na szeroką skalę" - oświadczył Rzecznik.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar skierował w tej sprawie pismo do pełnomocnika rządu ds. równego traktowania ministra Adama Lipińskiego. Wystąpienie Rzecznika związane jest z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który w końcu czerwca orzekł, że przepis Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny, odmowę świadczenia usług, jest niekonstytucyjny. Wniosek do TK w tej sprawie wyniknął m.in. na kanwie odmowy wykonania usługi - druku plakatów LGBT - z powodów religijnych. Łódzki sąd w 2017 r. prawomocnie uznał drukarza za winnego wykroczenia, ale zarazem odstąpił od wymierzenia mu kary.

Adam Bodnar w wystąpieniu do pełnomocnika rządu podkreślił, że orzeczenie Trybunału w tej sprawie niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji. RPO zwrócił się do ministra Lipińskiego o zbadanie przestrzegania konstytucyjnej zasady równości obywateli wobec prawa i zakazu dyskryminacji. Zdaniem Bodnara zachodzą uzasadnione wątpliwości co do efektywności, proporcjonalności i działania odstraszającego sankcji za naruszenie zakazu dyskryminacji w Polsce.

Jak wskazał Rzecznik, kiedy uchylony przez TK przepis Kodeksu wykroczeń utracił moc, "stanęliśmy wobec realnego zagrożenia występowania zjawiska segregacji na rynku usług". Jak dodał Bodnar w przestrzeni publicznej pojawiły komentarze, jakoby Trybunału Konstytucyjny potwierdził istnienie tzw. powszechnej klauzuli sumienia, zgodnie z którą usługodawca może dowolnie dobierać sobie klientów, których obsługuje.

"Wymownym wyrazem tego błędnego podejścia jest m.in. dołączenie do jednego z tygodników naklejek przedstawiających przekreślone koło wypełnione tęczowymi paskami, opatrzone napisem +Strefa wolna od ideologii LGBT+. Hasło to budzi mój głęboki sprzeciw. Można bowiem uznać, że nawiązuje w sposób nie budzący wątpliwości do hasła +Judenfrei+ (Wolny od Żydów), stosowanego przez niemieckich nazistów oraz pogłębia i powiela uprzedzenia oraz wprost nawołuje do wykluczenia społeczności osób nieheteronormatywnych" - zaznaczył RPO.

Rzecznik nawiązał tym samym do sprawy naklejek z napisem: "Strefa Wolna od LGBT", które 24 lipca zostały dołączone do "Gazety Polskiej". Na naklejkach widnieje przekreślony tęczowy symbol, nawiązujący do flagi ruchu LGBT. Zapowiedź druku naklejek wywołała szerokie kontrowersje. W konsekwencji w ramach zabezpieczenia powództwa warszawski sąd okręgowy wydał postanowienie o wycofaniu z dystrybucji dodanych do tygodnika naklejek.

Według RPO, działanie wydawcy naklejek jest sprzeczne konstytucją, a jego konsekwencją może być dyskryminacja osób LGBT w dostępie do usług na szeroką skalę. Rzecznik wyraził przy tym obawę, że przedsiębiorcy podzielający uprzedzenia wobec osób nieheteronormatywnych mogą wykorzystywać te naklejki do oznaczenia miejsc świadczenia usług jako "stref wolnych od ideologii LGBT".

Bodnar zwrócił przy tym uwagę, że przepis uznany przez TK za niekonstytucyjny "sankcjonował dyskryminację klienta z jakiejkolwiek przyczyny, a pokrzywdzonemu oferował ścieżkę karną, czyli możliwość zaangażowania organów ścigania w dochodzenie praw". "Z bezzasadnej i dyskryminującej odmowy usługi czyniło to sprawę państwa i pozwalało na ukaranie sprawcy. Po wyroku TK osobie pokrzywdzonej dyskryminacją w dostępie do usług pozostaje jedynie droga cywilna, bardziej dla niej uciążliwa, bo musi sobie radzić bez pomocy państwa" - zaznaczył RPO.

Zdaniem Rzecznika, po wyroku TK tylko niektóre grupy społeczne mają gwarancję ochrony. "Usługodawca odmawiający świadczenia usługi ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość może być zatem pociągnięty do odpowiedzialności przez poszkodowanego na gruncie przepisów ustawy o równym traktowaniu. Nie jest to zaś możliwe wobec usługodawcy, który w analogicznej sytuacji kieruje się uprzedzeniem co do wyznania, wieku, orientacji seksualnej, niepełnosprawności lub jakiejkolwiek innej cechy" - wskazał.

RPO podkreślił, że konieczne jest zastąpienie regulacji z ustawy o równym traktowaniu "całościowym rozwiązaniem prawnym, zapewniającym ochronę przed dyskryminacją z jakiekolwiek przyczyny". W ocenie Rzecznika, takie rozwianie realizowałoby konstytucyjną zasadę równego traktowania i zakazu dyskryminacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy