RPP boi się kolejnej RPP

Konrad Soszyński
opublikowano: 02-06-2003, 00:00

Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się obniżyć stopy procentowe o kolejnych 25 pkt bazowych — do poziomu 5,5 proc. Podobnie jak w poprzednich miesiącach, RPP umotywowała swoją decyzję niską dynamiką płac — zdaniem rady jej wyższa kwietniowa dynamika to efekt bazy i przesunięcia jednorazowych wypłat w kilku sektorach z marca na kwiecień. Za redukcją stóp — według RPP — przemawiały również rosnące wolniej niż miesiąc wcześniej ceny produkcji przemysłowej (skutek spadku cen ropy) oraz utrzymywanie się na niskim poziomie oczekiwań inflacyjnych.

Szczęśliwie do redukcji stóp nie zraził RPP wyższy niż oczekiwano wzrost cen żywności w pierwszej połowie maja, który był wynikiem gorszych warunków pogodowych. Nie przestraszyły jej także dane o wysokiej dynamice produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej. Podobnie jak nie zrobiły wrażenia informacje o dobrych wynikach finansowych przedsiębiorstw w pierwszym kwartale czy poprawie koniunktury w budownictwie.

Z wypowiedzi członków RPP można jednak wnioskować, że tym, co spędza im obecnie sen z powiek, nie jest realizacja celu inflacyjnego. Tu możemy być niemal pewni — cel na 2003 r. zostanie niedostrzelony. Radę bardziej martwi poziom inflacji w przyszłym roku oraz to, by w momencie wymiany składu RPP na początku 2004 r. nie doszło do gwałtownego obniżenia stóp procentowych. Władze monetarne nie powinny być raczej zniechęcone do redukcji stóp poprzez wyniki na rachunku obrotów bieżących. Dane za kwiecień pokazały bowiem, że deficyt skurczył się do 2,9 proc. PKB, zaś import liczony w euro spadł o 1,8 proc. r/r.

Jednak problem zmiany składu rady ma szczególne znaczenie dla jej przewodniczącego Leszka Balcerowicza, który od kilkunastu miesięcy był zwolennikiem procesu zbyt powolnego dostosowywania stóp procentowych. W związku z tym należy oczekiwać, że rada obetnie stopy procentowe do stosunkowo niskiego poziomu 4,75 proc. Za mało prawdopodobne można uznać głębsze cięcia, a to z uwagi na oczekiwany powolny wzrost inflacji — według mnie w maju wyniosła ona 0,5 proc. i choć w kolejnych miesiącach może jeszcze spaść, to na koniec roku znajdzie się w okolicach 1,3 proc.

Również konsekwentne trzymanie się 25-pkt skali cięć może utrudnić zejście stóp do niższego poziomu niż 4,75 proc. na koniec roku. Już w czerwcu na decyzje RPP niekorzystnie wpływać będzie niepewny los reform fiskalnych ministra Kołodki. Nie będzie im zapewne sprzyjał wzrost napięcia politycznego, spodziewany po referendum europejskim. W związku z tym już dziś z dużym prawdopodobieństwem można odrzucić możliwość redukcji stóp w czerwcu. Kolejnym terminem, w którym trudno wierzyć w cięcie, jest grudzień, kiedy to zwyczajowo RPP powstrzymuje się od decyzji.

W tej sytuacji na cięcia pozostaje zaledwie pięć spotkań, co w sytuacji powolnego wzrostu inflacji i poprawy wskaźników realnych nie pozostawia czasu i miejsca na więcej niż trzy cięcia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Konrad Soszyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu