RPP nie obserwuje, lecz wspiera wzrost

Niektórzy eksperci zaczynają wierzyć w słowa prezesa NBP o przedłużeniu okresu stabilnych stóp na 2019 r.

Pierwsze w tym roku posiedzenie RPP nie przyniosło technicznych zmian w polityce pieniężnej. Stopy procentowe pozostały na dotychczasowym poziomie i nie dokonano żadnych modyfikacji w systemie rezerwy obowiązkowej. Mimo to wizja polityki pieniężnej widziana oczami niektórych ekonomistów zmieniła się diametralnie, w szczególności najbardziej „jastrzębich”.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Nowa wizja

W grudniu ubiegłego roku większość ekonomistów bankowych oczekiwała, że na koniec 2018 r. stopa referencyjna NBP będzie o 25 pkt. baz. wyższa niż obecnie, czyli wyniesie 1,75 proc. — taki poziom wskazywała mediana prognoz 12 banków, które wzięły udział w ankiecie „PB”. W praktyce oznacza to oczekiwanie jednej podwyżki w tym roku. Status quo w poziomie stóp do końca 2018 r. wróżył wówczas tylko zespół Credit Agricole Bank Polska. Trzy banki — Citi Handlowy, mBank i Societe Generale — zakładały dwie podwyżki, czyli wzrost głównej stawki do 2 proc. Obecnie Citi łagodzi prognozę. „Biorąc pod uwagę retorykę członków RPP (…) uważamy, że jeżeli inflacja i płace nie przyspieszą wyraźnie w ciągu najbliższych trzech miesięcy, RPP odłoży podwyżki na 2019 r.” — komentują ekonomiści Citi Handlowego. Drużyna mBanku mówi wprost, że nie spodziewa się już podwyżek w 2018 r., o czym poinformowała jeszcze przed środową konferencją RPP.

„Moment rozpoczęcia zacieśniania monetarnego odsuwa się do 2019 r. W naszej opinii RPP będzie skłonna traktować cel inflacyjny symetrycznie, w pewnym sensie »wynagradzając« gospodarce trzyletni okres utrzymywania się deflacji/inflacji poniżej celu — nieświadomie RPP może w ten sposób celować w poziom cen, a nie w ich dynamikę” — czytamy w raporcie mBanku. Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale, prognoz nie koryguje. Czeka cierpliwie na dane za I kw. tego roku.

— Pokażą one, na ile zmieniły się procesy inflacyjne, w tym szczególnie ceny administrowane, dynamika płac i zatrudnienia. Wielu przedsiębiorców podejmuje bowiem kluczowe decyzje w zakresie zatrudnienia, płac czy cenników na początku roku. Jeżeli po marcu dane nie będą zbieżne z moimi prognozami, wówczas skoryguję ścieżkę stóp procentowych — mówi Jarosław Janecki.

Dotychczasowe stanowisko podtrzymują także m.in. ekonomiści PKO BP — ich scenariusz bazowy zakłada, że pierwsza podwyżka stóp nastąpi przed końcem 2018 r., ale nie wcześniej niż w listopadzie. „Jednocześnie widzimy wzrost prawdopodobieństwa, że zmiana parametrów krajowej polityki pieniężnej nastąpi po 2018 r.” — dodają w komentarzu.

Moc słów i danych

Ziarno niepewności wobec dotychczasowych prognoz zasiało w szczególności wzmocnienie gołębiej retoryki RPP. „Styczniowa konferencja jasno pokazała, że obóz jastrzębi stracił swoją siłę, podczas gdy prezes Adam Glapiński jest bardzo usatysfakcjonowany polityką RPP i nadał jej miano »wait-and-support«” — komentuje zespół ekonomistów BZ WBK. Tym samym RPP już nie „czeka i obserwuje”, ale „czeka i wspiera” w domyśle szeroko rozumiany wzrost gospodarczy. Stanowisko gołębi z RPP umocniły teoretycznie dane o inflacji w grudniu czy dynamice płac w sektorze przedsiębiorstw w listopadzie — w obu przypadkach wskaźniki sturlały się z lokalnych szczytów, na które wspięły się miesiąc wcześniej. Wyhamowanie rocznego tempa wzrostu CPI z 2,5 proc. w listopadzie do 2 proc. w grudniu, choć spodziewane (uzasadnieniem są relatywnie wysokie ceny żywności i paliw sprzed roku), było — zdaniem Eugeniusza Gatnara, członka RPP, znanego ze stosunkowo jastrzębiego podejścia do polityki pieniężnej — głębsze od oczekiwań.

— Chcę poczekać z oceną na projekcję marcową, bo nie jestem pewien, czy nie ujawnia się jakiś proces, który będzie powodował obniżenie ścieżki inflacyjnej, jaka była w projekcji listopadowej — mówił na konferencji Eugeniusz Gatnar. Kropkę nad i także tu postawił Adam Glapiński, prezes NBP, który zasygnalizował, że okres stabilnych stóp procentowych „może się przedłużyć na 2019 r.”, a pytania o ich podwyżkę nazwał pytaniami o „czarny scenariusz”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / RPP nie obserwuje, lecz wspiera wzrost