RRS będzie wskazywać chwiejące się banki

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 22-07-2013, 00:00

Jest szansa, że w końcu powstanie Rada Ryzyka Systemowego. Czy jednak nie przesadzono z jej kompetencjami?

Prawie dwa lata potrzebowały Ministerstwo Finansów (MF) i Narodowy Bank Polski (NBP), aby dojść do porozumienia w sprawie szczegółów powołania Rady Ryzyka Systemowego (RRS). Instytucje spierały się o skład rady i o to, która z nich ma być dla niej głównym zapleczem analitycznym. Po długich negocjacjach w końcu osiągnięto jednak kompromis. Resort finansów w piątek opublikował projekt ustawy i szczegóły koncepcji.

Zobacz więcej

Jest szansa, że w końcu powstanie Rada Ryzyka Systemowego. Czy jednak nie przesadzono z jej kompetencjami? FOT. Ayla87/RGB Stock

Gospodarcza syrena

RRS to swoisty system alarmowy — ma wykrywać rodzaje ryzyka zagrażające polskiemu systemowi finansowemu i zawczasu je eliminować. Będzie monitorować sytuację w instytucjach finansowych i reagować, jeśli zauważy nieprawidłowości. Rada ma być stworzona na wzór podobnego ciała powołanego niedawno w strefie euro. „Dzięki utworzeniu RRS wzmocniona zostanie stabilność systemu finansowego w Polsce, a prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu finansowego zostanie ograniczone” — napisano w uzasadnieniu.

Bank Centralny w najważniejszych sprawach dopiął swego. Przewodniczyć radzie będzie prezes NBP, a jego zastępcami będą minister finansów i wiceprezes banku centralnego. W skład rady wejdą dodatkowo przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, prezes Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, przedstawiciel MF i przedstawiciel Rady Ministrów. W posiedzeniach będzie mógł uczestniczyć również prezes Głównego Urzędu Statystycznego, ale nie będzie miał prawa głosu. Bank centralny będzie też zapleczem dla RRS.

Klient się dowie

Kontrowersje wśród ekspertów budzi jednak zakres kompetencji nowego organu. Zgodnie z projektem ustawy, jeśli rada uzna, że któryś z banków prowadzi zbyt agresywną politykę kredytową, może nakazać mu w wyznaczonym terminie naprawić swoje bilanse (podnieść tzw. współczynniki buforu kapitałowego — antycykliczne i systemowe).

Co więcej, RSS może nakazać bankowi, aby przedstawił program naprawczy,a rada mogłaby następnie przekazać te informacje opinii publicznej. Według ekspertów, takie publiczne pranie brudów konkretnego banku może spowodować jego stygmatyzację i zachęcić jego klientów do wycofywania depozytów.

— Istnieje ryzyko, że taki zapis będzie generował dodatkowe ryzyko w systemie. Nawet jeśli RRS słusznie uzna, że konkretny bank ma problem ze swoim bilansem, naprawienie tej sytuacji powinno być dyskretne. Upublicznianie tego problemu na pewno nie pomoże go rozwiązać — mówi Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Według Andrzeja Powierży, analityka DM Banku Handlowego, zapis o upublicznianiu informacji rodzi ryzyko, ale przy zachowaniu rozwagi nie musi doprowadzić do upadku banku.

— Wszystko zależy od sposobu zakomunikowania problemu. Jeśli w informacji publikowanej przez RRS główny nacisk nie będzie położny na problemy banku, ale na fakt, że instytucja ta wprowadza istotne zmiany i proces naprawy przebiega pod nadzorem organów państwowych, to nie powinno to spowodować niepokoju wśród klientów— mówi Andrzej Powierża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu