Rubinstein upomina się o Polskę

26 czerwca 1945 w San Francisco zgromadzili się delegaci reprezentujący 50 krajów sygnatariuszy Karty Narodów Zjednoczonych. W oczy dawał się znać (choć nikt głośno o tym nie mówił) brak jednej delegacji, dla której mimo wszystko przygotowano miejsce. Delegacji Rzeczypospolitej Polskiej.

Polska, choć była jednym z kluczowych uczestników koalicji antyhitlerowskiej i ofiarą napaści nazistowskich Niemiec, nie brała udziału w konferencji założycielskiej. Zadecydowały o tym narastające rozbieżności wśród mocarstw dotyczące uznania rządu właściwego m.in. do reprezentowania Polski poza granicami kraju.

Artur Rubinstein, zdjęcie z 1962 r.
Zobacz więcej

Artur Rubinstein, zdjęcie z 1962 r.

Źródło zdjęcia: Dutch National Archives, The Hague, Fotocollectie Algemeen Nederlands Persbureau (ANeFo), 1945-1989, Rossem, Wim van / Anefo

Sama Karta Narodów Zjednoczonych, powstała z inicjatywy Roosevelta, powoływała do życia i określała ustrój Organizacji Narodów Zjednoczonych. Stąd też czasami nazywana bywa Konstytucją ONZ.

Choć przedstawicieli Polski zabrakło wśród oficjalnych delegacji, to nie zabrakło polskiego akcentu. Wybitny pianista polskiego pochodzenia, Artur Rubinstein, swój koncert w sali opery w San Francisco poprzedził słowami:

“W tej Sali, w której zebrały się wielkie narody, aby uczynić ten świat lepszym, nie widzę flagi Polski, za którą toczono tę okrutną wojnę” i dodał: “A więc teraz zagram polski hymn narodowy”.

Publiczność zareagowała na te słowa owacjami na stojąco.

Mimo nieobecności przedstawicieli polskiego rządu na konferencji założycielskiej, w uznaniu dla wkładu w zwycięstwo nad faszyzmem Polskę zaliczono do grona członków pierwotnych organizacji, dopasowując odpowiednio brzmienie art. 3 Karty Narodów Zjednoczonych. Polska podpisała ją 15 października 1945 r. i ratyfikowała następnego dnia. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Historii / Rubinstein upomina się o Polskę