Ruhrgas i DONG dostaną drugą szansę w Polsce

Anna Bytniewska
29-09-2008, 00:00

Rada PGNiG wybrała VNG jako dostawcę gazu z Niemiec. Ale inni, w tym E.ON Ruhrgas nie stoją na straconej pozycji.

Rada PGNiG wybrała VNG jako dostawcę gazu z Niemiec. Ale inni, w tym E.ON Ruhrgas nie stoją na straconej pozycji.

Rada nadzorcza Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG) zdecydowała: to Verbundnetz Gaz (VNG) dostarczy nam gaz z Niemiec (400 mln m sześc. rocznie). Rywale PGNiG i VNG twierdzą, że wybór ma drugie dno. Jakby w odpowiedzi na to Gaz — System ogłosił w piątek przełomowy plan.

Byli tańsi

— VNG zaproponowało najkorzystniejszą cenę. To było najistotniejsze kryterium wyboru wskazane przez zarząd — mówi Stanisław Rychlicki, przewodniczący rady nadzorczej PGNiG.

Decydujący głos w sprawach strategicznych kontraktów handlowych gazowego monopolisty, zgodnie z jego statutem, ma minister skarbu. Państwo ma 85 proc. akcji PGNiG.

— Nie wiem, dlaczego rada nadzorcza i minister skarbu dopiero teraz podejmują decyzję. 30 lipca 2008 r. PGNiG pisemnie poinformował, że E. ON Ruhrgas nie został wybrany jako dostawca gazu od 1 października 2008 r. do 1 października 2011r. Podobne pismo dostali wtedy też Duńczycy (DONG Energy — red.) Z naszego punku widzenia przetarg został wtedy rozstrzygnięty — mówi Paul Wolters, dyrektor E. ON Ruhrgas w Polsce.

Zdaniem E. ON Ruhrgas, na odwołania od decyzji PGNiG jest już zdecydowanie za późno.

— Wybór innych ofert byłby już niemożliwy. 15 września minął termin, aby zarezerwować moce przesyłowe po stronie niemieckiej — twierdzi Paul Wolters

E. ON Ruhrgas nie zgadza się z tym, że oferta VNG była cenowo atrakcyjniejsza.

— Ceny gazu w tych trzech ofertach tylko nieznacznie się różniły. PGNiG wybrał VNG, bo przestał liczyć na gazociągi Baltic Pipe i Skanled (kluczowe projekty nowych dróg importu gazu — red.), a liczy na możliwość podłączenia się do gazociągu Opal wspólnie z VNG. Taka decyzje wydaje się ekonomicznie rozsądna — stwierdza Paul Wolters.

Gazociąg Opal ma być przedłużeniem w kierunku południowym (Czechy Słowacja) wzbudzającego w Polsce ogromne kontrowersje gazociągu północnego. Będzie on biegł z Rosji do Niemiec. E. ON Ruhrgas jest udziałowcem spółki Nord Stream, która ma go zbudować.

Stracili cierpliwość

E. ON Ruhrgas nie stoi jednak na straconej pozycji w Polsce. 27 września Gaz — System ogłosił plan wstępnego badania rynku, w ramach którego firmy chcące dostarczać gaz do Polski będą mogły zgłaszać niewiążące deklaracje, dotyczące ilości przesyłanego gazu. Mają na to czas do 31 października.

Co ciekawe Gaz System podjął taką inicjatywę bez konsultacji z PGNiG, które do tej pory było odpowiedzialne z projekty dywersyfikacji dostaw gazu do Polski.

Wyniki badania rynku będą podstawą dla Gaz — Systemu do uruchomienia w 2009 r. procedury Open Season, której efekty zdecydują w jakich kierunkach rozbudowywać krajowy system gazowy. Decyzje inwestycyjne mają zapaść pod koniec 2009 r.

— Musimy, wiedzieć, czy rozbudowując system przesyłu będziemy mogli wypełnić nowe rury gazem. Inaczej Urząd Regulacji Energetyki nie pozwoli nam na rekompensatę poniesionych na ten cel kosztów. Mamy nadzieję, że PGNiG też weźmie udział w badaniu rynku — mówi Paweł Stańczak, wiceprezes Gaz — Systemu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ruhrgas i DONG dostaną drugą szansę w Polsce