Rusko o zjeździe i pieniądzach w PZPN

opublikowano: 26-01-2007, 23:03

Kurator Polskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Rusko przyznał, że wierzy w mądrość środowiska piłkarskiego, które wybierze delegatów na Walne Zgromadzenie związku. Zjazd został zwołany na 2 marca (godzina 10.30).

Kurator Polskiego Związku Piłki Nożnej Andrzej Rusko przyznał, że wierzy w mądrość środowiska piłkarskiego, które wybierze delegatów na Walne Zgromadzenie związku. Zjazd został zwołany na 2 marca (godzina 10.30).

- Wierzę w mądrość środowiska piłkarskiego. Mamy już sygnały z okręgów, które też szykują się do zmian. Strach w strukturach terenowych trochę zelżał i ludzie odważają się mówić to, co myślą. Uwierzyli, że zmiany są możliwe, a to jest bardzo ważne. Może z trudem, ale na zjeździe drugiego marca będziemy mieli do czynienia z nową jakością delegatów - powiedział Rusko.

- Zjazd zwołaliśmy w możliwie najszybszym terminie. Zapewnia on związkom okręgowym 30-dniowego termin na powołanie delegatów, który będą mogli reprezentować tę grupę podmiotów na zjeździe przy wyborze nowych władz. Nie ma przeszkód formalnych, by zjazd w sposób ważny i skuteczny wybrał nowe władze - wyjaśnił mecenas Marcin Wojcieszek.

Andrzej Rusko był wymieniany w gronie kandydatów do objęcia stanowiska prezesa PZPN po marcowych wyborach. Sam jednak nie zamierza zgłaszać swojej kandydatury.

- W momencie, w którym zdecydowałem się przyjąć funkcję kuratora, jakiekolwiek pomysły o kandydowaniu na fotel prezesa PZPN powinienem schować głęboko. Nie wyobrażam sobie, bym wśród najbardziej wpływowych osób w związku znalazł poparcie. Zmiany w środowisku nastąpią, ale nie wiem czy wystarczająco szybko by już na marcowym zjeździe zniwelować wpływy członków zawieszonego zarządu PZPN - wyjaśnił kurator.

Podczas piątkowej konferencji prasowej Rusko podsumował również pierwszy tydzień działalności. Za najważniejsze uznał zatwierdzenie nowego statutu PZPN przez ministra sportu i złożenie dokumentu w sądzie, wybranie nowego przewodniczącego Wydziału Dyscypliny i zwołanie zjazdu. Pierwsze dni pracy przyniosły również kuratorowi zaskakującą wiedzę na temat bieżącej działalności związku.

Członkowie zawieszonego zarządu nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania o koszty funkcjonowania związku. Kierowali związkiem, ale byli maszynkami do głosowania. Władzę skupiła wąska grupa osób, która podejmowała decyzje w sposób korzystny dla siebie - ujawnił Rusko.

- Nie chcę opowiadać o ilości pasożytów, które żerują na zdrowym organizmie związku. Nie szukam wielkich afer, ale okazuje się, że związek nic nie potrafi zrobić samodzielnie i we wszystkim uczestniczą pośrednicy. Pieniądze nie trafiają tam gdzie powinny - dodał.

Władze UEFA i FIFA nie zaakceptowały wprowadzenia kuratora do Polskiego Związku Piłki Nożnej, dlatego polski związek reprezentowali prezes Michał Listkiewicz i jego zastępca Eugeniusz Kolator. Obaj zostali zawieszeni przez ministra sportu Tomasza Lipca.

Rusko dokonał zmiany we wcześniej zgłoszonym trzyosobowym składzie delegacji, zastępując sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręcinę wiceprzewodniczącym komisji zagranicznej PZPN Ryszardem Czarneckim. UEFA tego nie zaakceptowała, wobec czego Czarnecki pojechał do Dusseldorfu jako obserwator.

Obserwatorem w Duesseldorfie był także Zbigniew Boniek, który ma pomysł jak zażegnać konflikt z FIFA i UEFA. Zdaniem Bońka polska piłka nożna uniknie zawieszenia, jeśli minister Tomasz Lipiec wycofa kuratora, a odwieszony zarząd PZPN natychmiast poda się do dymisji. Wtedy kuratora do związku wprowadzi sąd. Nad przeprowadzeniem tej operacji miałby czuwać prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Piotr Nurowski. Andrzej Rusko uważa, że taki kompromis jest możliwy.

DI, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane