Rusza wielka wojna o katar Kowalskiego

  • Alina Treptow
opublikowano: 16-08-2012, 00:00

Kampania firm farmaceutycznych może pochłonąć 1 mld zł. Ofensywę szykuje Teva z Procter & Gamble

Widzowie i słuchacze, którzy mają już dość reklam z panią Goździkową czy promujących preparaty na potencję, żylaki, włosy i paznokcie, muszą zacisnąć zęby. Prawdziwe reklamowe natarcie producentów leków bez recepty (OTC) dopiero przed nimi. Izraelski koncern farmaceutyczny Teva szykuje się do wielkiej kampanii, która ruszy w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Przeprowadzi ją wspólnie z firmą Procter & Gamble (P&G), z którą pod koniec 2011 r. utworzył joint venture o nazwie PGT Healthcare do komercjalizacji wybranych, najlepiej rokujących produktów Tevy. Na pierwszy ogień pójdzie seria preparatów na przeziębienie marki Vicks, które od czerwca są dostępne w polskich aptekach.

— Jesteśmy obecnie piątą firmą w segmencie leków OTC i szóstą w kategorii przeciwprzeziębieniowej [czwartą według danych IMS Health, Pharmascope OTC — red.]. W ciągu roku chcemy wskoczyć do pierwszej trójki, a w następnych kilku latach — zająć pozycję lidera w segmencie przeciwgrypowym — zapowiada Michał Nitka, dyrektor generalny Tevy.

A jest o co walczyć, bo rynek leków na przeziębienie, z rocznymi obrotami na poziomie blisko 2 mld zł, to numer jeden wśród preparatów bez recepty. Równie duże ambicje Izraelczycy mają w innych segmentach OTC, nie ujawniają jednak, jakie produkty czekają w kolejce. Zdaniem ekspertów, przed Tevą trudne zadanie. Jacek Czarnocki, szef działu OTC w firmie badawczej IMS Health, zwraca uwagę, że segment produktów przeciwprzeziębieniowych jest bardzo konkurencyjny. Jacek Furman, prezes Aflofarmu, pabianickiego producenta leków bez recepty i suplementów diety, m.in. Rutinacei (reklamowej niegdyś przez Jolantę Kwaśniewską, byłą prezydentową), też nie ma dobrych wiadomości dla konkurenta.

— Produkty marki Vicks to nic specjalnego zarówno pod względem składu, jak i działania. Są to generyczne leki, obecne w Polsce od dawna i w dodatku w dużo niższych cenach. Nie wróżę Tevie sukcesu. W związku z tym nie przygotowujemy się szczególnie na jej działania — mówi Jacek Furman.

Jak podkreśla, liderem nie zostaje się tylko dzięki ogromnym wydatkom na reklamę. Aflofarm jednak żółtą koszulkę zawdzięcza właśnie reklamowej ofensywie na rynku leków bez recepty i suplementów diety. USP Zdrowie, wieloletniego lidera, zdetronizował po pierwszym półroczu 2012 r. Cena była wysoka. Według domu mediowego Equinox, Aflofarm w ciągu pierwszych sześciu miesięcy roku wydał na reklamę 466,3 mln zł, czyli o 26,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Zdaniem Dariusza Kowalskiego z Equinoksa, Teva z P&G mogą być równie rozrzutne.

— Przypuszczam, że nie będzie to mała akcja. P&G słynie z frontalnych uderzeń, więc rozmiarami kampanii będzie chciał dorównać Aflofarmowi. Można spodziewać się przetasowań w farmacji — uważa Dariusz Kowalski. Można też przewidywać rekordowe wydatki branży na reklamę w drugim półroczu 2012 r., kiedy nastąpi medialne starcie gigantów. Koszty reklamowe firm farmaceutycznych mogą przekroczyć 1 mld zł.

— Już widać na rynku lekkie podenerwowanie, Reckitt Benckinser ruszył z reklamą tabletek na gardło, co w środku lata jest raczej niespotykane — zauważa Dariusz Kowalski.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy