RWE walczy o klientów zamiast kupić rynek

Agnieszka Berger
opublikowano: 07-04-2011, 00:00

Firma rusza z reklamą, ale nie inwestuje w duże projekty. Zapewnia jednak, że nie idzie w ślady Vattenfalla.

Firma rusza z reklamą, ale nie inwestuje w duże projekty. Zapewnia jednak, że nie idzie w ślady Vattenfalla.

To, że na razie nie realizujemy w Polsce dużych inwestycji, nie oznacza, że zamierzamy się wycofać — zapewniają przedstawiciele RWE Stoen, należącego do niemieckiego koncernu RWE. Taką przyszłość wróży Niemcom wielu branżowych ekspertów, którzy uważają, że śladem szwedzkiego Vattenfalla z polskiego rynku odpłyną największe europejskie koncerny, jeśli nie uzyskają na nim silnej pozycji. A w przypadku RWE na dynamiczny wzrost w Polsce chwilowo się nie zanosi. Firma na razie stawia na rozwój organiczny i energetykę wiatrową, rezygnując z dużych projektów inwestycyjnych.

— W ramach obecnej strategii RWE, która przewiduje zmniejszenie udziału w portfelu koncernu wytwarzania energii opartego na węglu, projekty związane z tym paliwem nie wchodzą w grę. Realne są natomiast inwestycje w energetykę gazową, tylko nie w warunkach, jakie obecnie panują na polskim rynku gazu — wyjaśnia Janusz Moroz, wiceprezes RWE Stoen.

Dlatego firma, choć przyznaje, że odczuwa brak własnych mocy wytwórczych, na razie inwestuje wyłącznie w wiatraki. Ma zainstalowanych 108 MW mocy wiatrowych, a na następne 4 lata planuje budowę kolejnych 300 MW.

— Możemy radzić sobie również bez własnego wytwarzania, jeśli rynek w Polsce stanie się płynny i konkurencyjny. Na razie wciąż jest zdominowany przez cztery państwowe grupy, które kontrolują 85 proc. krajowej sprzedaży i 66 proc. produkcji. Mimo wprowadzenia obligo giełdowego, na hurtowym rynku energii niewiele się zmieniło. Tylko jeden gracz dysponuje nadwyżką mocy produkcyjnych w stosunku do własnego zapotrzebowania. Wciąż nie można kupić energii na giełdzie z kilkuletnim wyprzedzeniem, a zakupy na następny rok firmy energetyczne robią w listopadzie i grudniu. To oznacza, że wszyscy kupujemy energię od jednego gracza i w podobnej cenie. W tych warunkach trudno mówić o konkurencji — dodaje Janusz Moroz.

Mimo to firma postanowiła powalczyć o klientów. Na jej celowniku znalazły się małe i średnie przedsiębiorstwa. Jak podkreślają przedstawiciele RWE Stoen, projekt, który rusza dzisiaj, to pierwsza na polskim rynku energetycznym kampania ściśle sprzedażowa.

— Dotychczas wszystkie kampanie reklamowe polskich firm energetycznych miały charakter wizerunkowy. Nasza dotyczy produktu. Staramy się zwrócić uwagę klientów na korzyści, jakie mogą odnieść, kupując od nas energię. Oszczędności mogą wynieść do 10 proc. kosztów zakupu energii — mówi Iwona Jarzębska, dyrektor ds. marketingu i komunikacji w RWE Stoen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane