Ryanair może zapłacić 20 mln EUR za odwołane loty

AR
aktualizacja: 25-09-2017, 13:26

Brak pilotów to nie jedyny problem największej europejskiej taniej linii lotniczej. Ryanair będzie musiał się teraz zmierzyć z roszczeniami pasażerów.

Jak informował w ubiegłym tygodniu Reuters, irlandzkie linie lotnicze są przygotowane na wypłatę nawet 20 mln EUR odszkodowania pasażerom, których loty zostały odwołane. Szef spółki Michael O’Leary przyznał, że wina leży po stronie Ryanaira i potwierdził, że po odwołaniu 2 tys. lotów w ciągu 6 tygodniu, w terminie od 25 września do 27 października, spółka jest przygotowana na to, że posypią się roszczenia pasażerów. Listę zniesionych połączeń Ryanair opublikował  18 września. Kurs spółki, która oferowała połączenia międzynarodowe nawet za 5 GBP (ok. 24 PLN, poniżej kosztów) po ogłoszeniu tej informacji natychmiast zanurkował, ale to nie koniec jej kłopotów.

 Linie lotnicze musiały zrezygnować z ok. 40-50 połączeń dziennie. Wśród nich są m.in. połączenia z Warszawy do Londynu i Brukseli oraz z obu tych miast do Warszawy. Loty, odwołane z powodu braku pilotów, dotyczą 400 tysięcy pasażerów. Jakie prawa im przysługują? 

Na łamach Mirror, prawnik wyjaśnia, że zgodnie z irlandzkimi regulacjami po odwołaniu lotu, pasażerowie mogą się domagać zwrotu ceny biletu lub rezerwacji alternatywnego połączenia. Jeśli zaproponowane przez przewoźnika połączenia innych lotniczych są droższe różnicę pokrywa przewoźnik. Jeśli natomiast samolot odwołany jest później niż na 14 dni przed odlotem pasażer ma prawo żądać dodatkowego odszkodowania. 

Media donoszą o tym, że w czwartym roku flagowego programu Michaela O’Leaego „Always Getting Better” („Zawsze tylko lepiej”), który obiecywał poprawę niedogodności, z jakimi borykają się klienci dyskontowego przewoźnika, spółka nagle „wpadła w kanał”. W ciągu czterech lat liczba pasażerów Ryanira rosła w galopującym tempie (dziś Ryanair jest największą tanią linią lotniczą w Europie, co roku obsługuje 120 mln pasażerów, w Polsce spółka wyprzedziła LOT już w 2014 r.), a kurs spółki wzrósł o dwie trzecie. Jeszcze w maju spółka ogłosiła, że odnotowała rekordowy roczny zysk 1,3 mld EUR. Pod koniec sierpnia ogłosiła, że nie wyklucza przejęcia Alitalii. To, czego z pewnością nie dopracowała jeszcze spółka i daleko jej jeszcze do sukcesu na tym polu, to relacje z pracownikami. 

Kłopoty pojawiły się nagle w związku ze strajkiem pilotów, jednak relacje pracowników ze spółką były napięte od dawna. W Norwegii, na przykład, piloci zaczęli masowo odchodzić do konkurencyjnych linii - niedawno Norwegian Air Shuttle informowały, że w 2017 r. zatrudniły 140 byłych pilotów Ryanaira. W krytycznym momencie, czyli po ogłoszeniu informacji o odwołani części wrześniowych i październikowych lotów, przewoźnik próbował ratować sytuację, informując, że nie wyklucza, że zmusi część pilotów do powrotu z planowanych od dawna wakacyjnych urlopów. Wcześniej Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ogłosił, że irlandzkie sądy nie mogą rozstrzygnąć części pozwów wnoszonych przeciwko Ryanairowi przez pracowników z różnych krajów. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ryanair może zapłacić 20 mln EUR za odwołane loty