Ryby dobrej jakości

opublikowano: 17-12-2020, 12:44

Dobre źródła zaopatrzenia i wynajem mocy wytwórczych okazały się sposobem na sukces zwycięzcy mazowieckiego podrankingu.

Korzystny trend:Świat konsumuje coraz więcej białka pochodzącego z ryb i roślin, a hodowla ryby jest bezpieczniejsza i mniej wymagająca dla środowiska niż np. mięsa czerwonego. Dlatego jestem przekonany, że ten rynek będzie się rozwijał – zapewnia prezes Paweł Nowakowski, prezes firmy Freezco.
Korzystny trend:Świat konsumuje coraz więcej białka pochodzącego z ryb i roślin, a hodowla ryby jest bezpieczniejsza i mniej wymagająca dla środowiska niż np. mięsa czerwonego. Dlatego jestem przekonany, że ten rynek będzie się rozwijał – zapewnia prezes Paweł Nowakowski, prezes firmy Freezco.

Firma Freezco jest ekspertem w branży przetwórstwa rybnego i sprzedaży eksportowej. Swoim odbiorcom oferuje świeże i mrożone produkty z łososia, od filetów i porcji, po produkty wędzone i przetwory w puszkach, wyroby z pstrąga tęczowego, dorsza, makreli i halibuta.

Prezes Paweł Nowakowski podkreśla, że konsumenci z roku na rok są bardziej wymagający i domagają się zarówno żywności o wysokich parametrach jakościowych, jak i produktów oraz opakowań neutralnych dla środowiska. Dlatego firma koncentruje się na produktach o wysokich parametrach jakościowych, często potwierdzonych licznymi certyfikatami, w tym: BIO, MSC, ASC czy Global Gap.

– W coraz większym stopniu używamy opakowań biodegradowalnych i kompostowalnych. Tego wymagają konsumenci. Kupujemy ryby u najlepszych dostawców. Łososia sprowadzamy głównie z Norwegii, ale także ze Szkocji i Irlandii. Zwracamy też uwagę na jakość surowców oraz ochronę środowiska, więc ryby, które sprzedajemy, są nie tylko bardzo dobrej jakości, ale również bezpieczne dla środowiska. Chciałbym również podkreślić, że profilaktyczne podawanie antybiotyków w hodowlach ryb jest zakazane zarówno w Norwegii, jak i w innych krajach Unii Europejskiej – przekonuje prezes Nowakowski.

Firma sprzedaje swoje produkty do ponad 25 krajów europejskich i azjatyckich. W 2020 r. planowała ekspansję na rynki Stanów Zjednoczonych i Australii, ale pandemia opóźniła te plany.

– Zakładaliśmy wzrost sprzedaży o 80 proc., ostatecznie wyniesie niespełna 50 proc. To mniej niż oczekiwaliśmy, ale biorąc pod uwagę warunki, z jakimi musieliśmy się zmierzyć w mijającym roku, jesteśmy zadowoleni z efektów. Szansa na wzrost w warunkach malejącego rynku to domena stosunkowo niedużej firmy działającej na globalnym rynku, ale nie odbywa się to bez wysiłku. Przestawiliśmy się na rynek detaliczny i zaoferowaliśmy półprodukty do dalszego przetwórstwa, rekompensując w znacznym stopniu spadek sprzedaży w segmencie gastronomicznym – mówi Paweł Nowakowski.

Firma Freezco zatrudnia 20 pracowników. Nie ma własnych zakładów. Wykorzystuje to, że w Polsce jest nadwyżka mocy produkcyjnych. Swoim partnerom zleca przetwarzanie wcześniej zakupionych ryb, tworząc produkty według swoich, szczegółowo przygotowanych specyfikacji, a potem zajmuje się ich sprzedażą.

Odbiorcami są sieci detaliczne, rynek gastronomiczny, rynek B2B i rynek instytucjonalny, w tym takie organizacje jak jednostki rządowe czy ONZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane