Rycerze są wśród nas

ROBERT RYBARCZYK
26-07-2018, 22:00

Znoszenie prześladowań, szczerość i wielkoduszność, pokora — oto kilka z ośmiu cnót rycerskich. Przestrzeganych nie tylko w średniowieczu. Według kodeksu rycerskiego starają się żyć w XXI w. pasjonaci rekonstrukcji historycznej.

„Ukraińcy dają nam popalić. Dostaję cios halabardą w nadgarstek (…). Wlatuję w dobrze przytrzymanego przez jednego z naszych Hiszpana i obrabiam mu nogę, czyli walę tasakiem, aż się nie położy. (…) Atmosfera daleka od huraoptymizmu. Szczególnie ze względu na kontuzję (…). Gorzej miał Janusz Giercuszkiewicz, któremu mocne uderzenie w hełm uszkodziło bębenek w uchu. Konieczna była wizyta w szpitalu” — tak na stronie strefahistorii.pl jeden z uczestników opisywał mistrzostwa świata sportowych walk rycerskich w Barcelonie (maj 2017 r.). — Na szczęście oprócz pękniętego bębenka nie odniosłem poważniejszych kontuzji. Zdarzyło się wybite kolano, często musiałem leczyć stłuczenia palców i barków, naciągnąłem staw łokciowy. Musiałem udać się do szpitala, by zszyć policzek. To jednak drobiazgi w porównaniu z tym, co przeszli moi znajomi, którzy mieli połamane kończyny, zerwane więzadła, pęknięty obojczyk, wstrząśnienie mózgu — przyznaje Janusz Giercuszkiewicz z Rycerskiej Kadry Polski (RKP), która reprezentuje nasz kraj w takich turniejach,ľ0 jak ten w Barcelonie.

Wyświetl galerię [1/7]

Pełen kontakt. Sportowe walki nie są pozorowane. Zakuci w ciężkie zbroje rycerze rywalizują naprawdę. W starciach grupowych walka trwa, dopóki zawodnicy jednej drużyny nie wyeliminują — powalając na ziemię — wszystkich przeciwników. FOT. KATARZYNA SOBCZYK, WWW.FOTOFEIL.PL

Może Krzyżacy raz wygrają?

Kadra uczestniczy także w rekonstrukcjach bitew, przede wszystkim bitwy pod Grunwaldem 15 lipca. Rycerz z RKP mówi, że to kamień węgielny, na którym zbudowano rekonstrukcję późnego średniowiecza w Polsce.

— Na pola grunwaldzkie zjeżdżają grupy rekonstrukcyjne z kraju i zagranicy. Jest to forma uczczenia kolejnych rocznic naszego wspaniałego zwycięstwa i miejsce spotkań członków ruchu rycerskiego. To ważny punkt w kalendarium każdego rekonstruktora. Na Grunwald wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Podczas Dni Grunwaldu, obejmujących całe obchody rocznicy bitwy, odbywają się konkurencje o tytuł mistrza Polski: pojedynki, walki drużynowe, turnieje łucznicze, a nawet grunwaldzki turniej szachowy — wymienia Janusz Giercuszkiewicz. Reżyser i autor scenariusza imprezy, Krzysztof Górecki, od którego co roku zależy przebieg bitwy, zapytany przed rycerskim starciem, czy będzie niespodzianka i Krzyżacy w tym roku wreszcie zwyciężą, długo milczał. Potem nabrał powietrza i odpowiedział pytaniem: — A chciałby pan? Do uczestnictwa w bitwie zgłoszono w tym roku 1,3 tys. osób z kilkuset bractw, pocztów, kompanii oraz 50 koni. Wszystkich rekonstruktorów było 3,5 tys. Już tydzień przed bitwą rozstawiono Obóz Rzemieślników, odbywały się turnieje, konkursy i warsztaty. Na 600-lecie bitwy przybyło pod Grunwald 200 tys. widzów, w 2018 r. o połowę mniej. Przygotowania rycerza to profesjonalny trening. Największy nacisk kładzie się na naukę i doskonalenie technik walki pojedynkowej i grupowej. Janusz Giercuszkiewicz trenuje przez cały rok. Codziennie wykonuje serie ćwiczeń wytrzymałościowych (m.in. interwały) i odbywa dwa dłuższe treningi tygodniowo. Przygotowanie siłowo-wydolnościowe odgrywa ważną rolę, bo walka w 20, 30-kilogramowej zbroi z niewielkim dostępem do powietrza wymaga kondycji. Założenie pełnej zbroi zajmuje dużo czasu, więc często do treningów wystarczą tylko zestawy ochraniaczy, by uniknąć kontuzji. Takie treningi rycerze odbywają we własnym zakresie, ale zimą biorą udział w zgrupowaniach, by doskonalić umiejętności pod okiem instruktorów.

Także dieta ma wielkie znaczenie dla dyspozycji rycerza, zwłaszcza podczas zawodów. Walki trwają kilka godzin, a w przerwach między nimi nie można sobie pozwolić na zjedzenie byle czego. Należy wciąż uzupełniać kalorie, by organizm nie stracił wydajności.

— Nie jest to standard dla całego środowiska. Są osoby, które lekko podchodzą do przygotowania, nie stronią od trunków, za czym idą słabe wyniki. Ale wielu ludzi traktuje tę dyscyplinę poważnie. Poświęcają jej dużo czasu. Doskonalą się, utrzymują rygorystyczną dietę i starają się uczestniczyć w tak wielu treningach, jak to możliwe. Zdarza się nawet bieganie w zbroi — mówi Janusz Giercuszkiewicz. Bitwa pod Azincourt, zdobycie Jerozolimy, oblężenie Malborka… było wiele ważnych bitew w historii, każda ma odzwierciedlenie we współczesnej rekonstrukcji historycznej. Dla rycerza z RKP najważniejszym wydarzeniem jest Bitwa Narodów (3-6 maja 2018 r.), czyli mistrzostwa świata federacji HMBIA (Historical Medieval Battles International Association). To największa na świecie impreza zrzeszająca uczestników i fanów sportowych walk rycerskich. Od pięciu lat Janusz Giercuszkiewicz reprezentuje nasz kraj jako zawodnik RKP, która jest w czołówce klasyfikacji medalowej. Natomiast jako rekonstruktor za najważniejszą uznaje bitwę pod Grunwaldem. — Ten termin w kalendarzu zamówień jest zawsze mocno oblegany. Wiele osób zamawia sprzęt „na Grunwald” nawet z rocznym wyprzedzeniem — twierdzi Janusz Giercuszkiewicz.

Siostra najlepszym giermkiem

Jak magister socjologii po Akademii Górniczo- -Hutniczej w Krakowie został rycerzem? 10 lat temu, jako licealista, zobaczył plakat bractwa rycerskiego. Poszedł na trening i poznał ludzi, którzy dzielili się wiedzą i umiejętnościami. Siedem lat temu założył grupę Rycerze Grobu Bożego z Żywca, w której działa do dziś. Przystąpił także do drużyny sportowej Sierotki. W jej szeregach kilkukrotnie plasował się na podium Polskiej Ligi Walk Rycerskich w walkach drużynowych pięcioosobowych pocztów rycerskich.

Dzięki temu pięciokrotnie reprezentował nasz kraj jako członek Rycerskiej Kadry Polski. Przywiózł srebrny medal w konkurencji walk grupowych 16 na 16 z mistrzostw świata federacji IMCF (International Medieval Combat Federation) w 2014 r. w Hiszpanii oraz złoty medal w konkurencji walk grupowych 10 na 10 z mistrzostw świata w Malborku w 2015 r. W 2016 r. wraz z drużyną zdobyli mistrzostwo Polski podczas Grunwaldzkiego Turnieju Pięcioosobowych Pocztów Rycerskich. Przez jakiś czas pracował w wyuczonym zawodzie, jednak pasja zwyciężyła i zajął się płatnerstwem. W Łodygowicach na Śląsku założył firmę Kortez Craft, w której naprawia i wykuwa zbroje i broń. — Moim zadaniem jest dbanie, by klienci byli bezpieczni i mogli bez obaw uczestniczyć w walkach rycerskich. Rodzina wspiera mnie w pasji i w pracy. Mama pomogła uszyć pierwsze stroje, tata przygotował warsztat, w którym pracuję. A siostra jest najlepszym giermkiem, jakiego miałem — przyznaje rycerz.

Praca i pasja

To dość kosztowne hobby. Cena wyposażenia rekonstruktora zależy od tego, czy ktoś chce odtwarzać dworzanina, mieszczanina, rycerza czy chłopa. — Szacujemy, że aby rozpocząć przygodę z Rycerską Kadrą Polski, trzeba wydać na podstawową zbroję do walki pełnokontaktowej od 5 tys. zł, ale widziałem również zbroje warte 15 tys. zł i więcej. Najprostszy miecz lub tasak kosztują od 400 zł, zaś cena sprawdzonego

sprzętu renomowanej produkcji przekracza 1 tys. zł. Do tego dochodzą koszty stroju i wyposażenia obozowego, związane ze skalą, na jaką chce się inwestować w to hobby — wylicza Janusz Giercuszkiewicz. Większość jego znajomych jest mocno zaangażowana w rekonstrukcję historyczną i sportowe walki rycerskie. Także ludzie spoza środowiska interesują się jego pasją, prawdopodobnie dlatego, że jest tak niecodzienna.

— Często pytają: „Ubiłeś ostatnio jakieś smoki?”. Są też osoby, które mi zazdroszczą, że mogę łączyć pasję i pracę, a do tego ciekawie spędzać wolny czas. Inne traktują to jako fanaberię, przejaw zdziecinnienia, a nawet obłędu. Ale ja wiem, że nigdy nie zrozumieją, czym jest prawdziwa pasja — uważa Janusz Giercuszkiewicz.

Jak wygląda zwykły dzień rycerza? Rekonstrukcja późnego średniowiecza zrzesza ludzi z najróżniejszych grup społecznych, zawodowych, wiekowych. To czasochłonne zajęcie. Poza pracą i życiem codziennym trzeba znaleźć chwilę na wyczyszczenie zbroi lub uszycie stroju. Przekopywanie internetu w poszukiwaniu źródeł historycznych i sprawdzanie najnowszych wyrobów rzemieślniczych to codzienność. Życie rekonstruktora średniowiecza nabiera tempa na wiosnę, kiedy rozpoczynają się turnieje, pokazy, wydarzenia plenerowe. W każdy weekend od maja do września jest jakiś wyjazd. — Od poniedziałku do piątku jestem płatnerzem i wykonuję

uzbrojenie do walk turniejowych. Po pracy idę na trening. W soboty i niedziele przywdziewam zbroję i biorę udział w turniejach i pokazach. Odtwórstwo historyczne to nie hobby, lecz styl życia — uważa Janusz Giercuszkiewicz. Wiele osób z Ruchu Rycerskiego wspomina „Krzyżaków” jako początek swojej fascynacji średniowieczem. Powieści Henryka Sienkiewicza przyczyniły się do powstania pierwszych grup rekonstrukcyjnych w Polsce, kiedy zapał do odtwarzania realiów przeszłości liczył się bardziej niż poprawność historyczna i zgodność ze źródłami z epoki. Ale nie tylko ten pisarz inspirował. Także książki J.R.R. Tolkiena, filmy o przygodach Robin Hooda, Conana i wiele innych budziły zainteresowanie i zachęcały, by — jak to mówią rycerze — „wziąć miecz do ręki”. Janusz Giercuszkiewicz zapytany o cytat: „Oprze kuszę o ziemię, przyciśnie brzuchem i tak korbą zakręci, że i żaden z Angielczyków, którycheśmy pod Wilnem widzieli, lepiej nie naciągnie” odpowiedział (poprawnie), że to fragment „Krzyżaków”. Współcześni rycerze jako wzór wymieniają nie tylko Zbyszka z Bogdańca czy Juranda ze Spychowa. Mówią o Kazimierzu Wielkim, Ryszardzie Lwie Serce czy Gotfrydzie z Bouillon. Inni podają Rolanda, Lancelota lub świętego Jerzego. Wszystko zależy od tego, z jakimi wartościami się utożsamiają. Ale za wzór można sobie stawiać także współczesnego rzemieślnika, wykonującego rekonstrukcje przedmiotów historycznych, lub świetnego fechmistrza, zdobywającego tytuły i sławę na całym świecie.

Sakrament

Niektórzy rycerzem nazywają każdego członka bractwa, który posiada ekwipunek do walki. W takim układzie wystarczy znaleźć bractwo, drużynę lub klub sportowy w swojej okolicy, nauczyć się podstaw walki, kupić zbroję i broń. Tego, kto zdecyduje się zostać pasowanym rycerzem, czeka dłuższa droga. Według tradycji, pasowanie na rycerza może przeprowadzić duchowny lub osoba, która już ma tytuł rycerza. Pasowanie jest podniosłą ceremonią, w trakcie której rycerz obliguje się do przestrzegania kodeksu i kultywowania tradycji. Otrzymuje symbole nowego stanu, w który wstępuje: pas, miecz i ostrogi. Aby zasłużyć sobie na ten zaszczyt, trzeba zdobyć uznanie przez przyjacielską i rycerską postawę, sławę w boju i osiągnięcia wspierające rozwój braci rekonstrukcyjnej.

— Znam 10, może 12 pasowanych rycerzy. Świadczy to o tym, jak bardzo elitarne jest to grono — mówi Janusz Giercuszkiewicz. Pasowanym rycerzem jest Piotr Kriger (drugi w Mistrzostwach Polski w Walkach Rycerskich Grunwald AD 2016 o Złoty Miecz Grunwaldu).

— Pasowania dokonuje się, gdy członek bractwa rycerskiego swoim zaangażowaniem i wieloletnią służbą zdobędzie uznanie konfratrów. W dniu pasowania kandydat jest zwykle poddawany rozmaitym próbom, po których przystępuje do ceremonii. Chociaż rekonstrukcja ma charakter głównie rekreacyjny, pasowania niosą spory ładunek emocjonalny. Są traktowanie poważnie. Przed ceremonią kandydat często musi przystąpić do spowiedzi i przyoblec białą szatę. We właściwej części następuje uderzenie mieczem w ramię, a także przytroczenie atrybutów rycerskich. Kandydat zostaje przyjęty do elitarnego grona przez innych pasowanych rycerzy. Bycie rycerzem to wierność ideałom wypracowanym przez chrześcijańską cywilizację europejską. Jeśli pasowany kandydat zdecyduje się podążać drogą tych ideałów, pasowanie jest prawdziwe, nie jest tylko inscenizacją — uważa Piotr Kriger. Pasowanie na rycerza powinno być świadomą decyzją człowieka, by żyć w zgodzie z rycerskimi wartościami.

— Nie jestem pasowanym rycerzem. Nie dostąpiłem jeszcze tego zaszczytu. Ale mam nadzieję, że kiedyś zasłużę na ten tytuł. Patrzę na pasowanie jak na sakrament — sumuje Janusz Giercuszkiewicz. 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ROBERT RYBARCZYK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Rycerze są wśród nas