Rykoszet spadków bije w oferty

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 17-08-2007, 00:00

Przecena na giełdzie zbiera żniwo wśród giełdowych debiutantów. Skończyło się eldorado dla giełdowych nowicjuszy. To już pewne.

Panika dotarła także na rynek pierwotny. Pierwsze ofiary to Quantum i Oponeo.

Przecena na giełdzie zbiera żniwo wśród giełdowych debiutantów. Skończyło się eldorado dla giełdowych nowicjuszy. To już pewne.

Spadki na giełdzie odczuł rynek pierwotny. Liczba ofiar rośnie z dnia na dzień. Krakchemia znacznie obniżyła widełki cenowe z 10 do 7 zł. Z zapisów na Bomi wycofał się jeden z inwestorów finansowych. Quantum zaliczyło wczoraj jeden z najgorszych debiutów w historii GPW, tracąc nawet w trakcie sesji 20 proc. Najtrudniejsze chwile jednak przed spółkami, które szykują się do oferty. Oponeo przesunęło wczoraj zapisy. Według naszych informacji, informatyczny Arcus na razie podtrzymuje harmonogram oferty. Sytuacja zmienia się jednak jak w kalejdoskopie. Analitycy uważają, że oferty teraz nie mają sensu.

Pierwsze ofiary

O wyraźnym pogorszeniu sytuacji na rynku pierwotnym świadczyło już w ubiegłym tygodniu przełożenie emisji z prawem poboru przez notowany na GPW Triton Development (dawny 7Bulls, a jeszcze dawniejszy AS Motors). Teraz cień bessy dopadł absolutnego nowicjusza Oponeo, który dziś planował opublikowanie swojego prospektu.

— Przesuwamy termin zapisów w związku z sytuacją na rynku podczas wczorajszej sesji. Według nowego harmonogramu, prospekt ma być opublikowany we wtorek, a oferta zostanie przeprowadzona w ostatnim tygodniu sierpnia — mówi osoba zbliżona do Oponeo.

Według nieoficjalnych informacji „PB” spółka, handlująca oponami za pośrednictwem internetu, podjęła decyzję po spotkaniach z inwestorami finansowymi i nie osiągnięto satysfakcjonującego spółkę poziomu cenowego.

— W ubiegłym tygodniu w rozmowach z funduszami nie było tego problemu. Teraz wszystko skomplikowała wczorajsza panika na rynku akcji — dodaje nasz rozmówca.

Poza Oponeo w ostatnim czasie Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekty Arcusa i Polmotu Warfamy. W biurze prasowym Arcusa dowiedzieliśmy się, że spółka pozostaje przy swoim harmonogramie oferty publicznej. Z kolei Polmot Warfama planuje przeprowadzenie emisji dopiero w drugiej połowie września. Producent maszyn rolniczych oczekuje, że do tej pory koniunktura giełdowa się przynajmniej ustabilizuje.

Koniec eldorado

Analitycy nie mają wątpliwości, że inwestorzy już nie będą akceptować wyśrubowanych wycen.

— Rynek pierwotny, wskutek reakcji łańcuchowej, musi ucierpieć na załamaniu koniunktury. Inwestorzy będą znacznie ostrożniej podchodzić do każdej oferty. Wcześniej ogromny popyt, wielkie redukcje i wiara w przyszłość sprawiały, że debiutanci nie mieli kłopotu, by sprzedać akcje po wysokiej cenie. Teraz na rynku jest zamęt. Spółki kandydujące na GPW albo znacznie obniżą oczekiwania cenowe, albo będą rezygnować z emisji — uważa Rafał Salwa, niezależny analityk.

Zdaniem Marcina Materny, dyrektora działu analiz Millennium DM, w najbliższym czasie żadna spółka nie powinna przeprowadzać oferty publicznej.

— Gdy rynek panikuje, to nie ma sensu. Inwestorzy nie będą się zapisywać, mając w perspektywie zamrożenie pieniędzy na kilka tygodni i ryzyko, że w debiucie będzie strata nawet kilkudziesięciu procent. Sytuacja musi się uspokoić, ale spółki raczej będą musiały na dłużej ograniczyć apetyty na wysokie wyceny w emisji — dodaje Marcin Materna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu