Rynek czeka teraz na konkrety

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 12-01-2007, 00:00

Sławomir Skrzypek został zaprzysiężony na prezesa NBP. Wiele nowego nie powiedział.

Sławomir Skrzypek złożył w czwartek rano przed Sejmem przysięgę, odpowiedział na kilka pytań dziennikarzy i pojechał do Narodowego Banku Polskiego (NBP) spotkać się z zarządem. Wcześniej zapewnił, że będzie dbał o niezależność banku. Przyznał, że jest trudnym szefem, ale zapewnił, że widzi możliwość współpracy z obecnymi pracownikami NBP. Dodał, że nie przewiduje w banku żadnych miejsc dla partii politycznych, decyzje —także kadrowe — będzie podejmował na podstawie merytorycznych przesłanek, a jego rolą będzie poszukiwanie konsensusu.

Przyznał też, że jest zwolennikiem lustracji, choć nie wie, w jaki sposób „do tego podejdzie”.

— W takim miejscu jak NBP wartość, jaką stanowi informacja i szczelność jej przepływu, to wartość podstawowa — powiedział Sławomir Skrzypek.

Prezes odciął się od podawania daty przyjęcia euro i uznał to za bezsensowne w sytuacji, w której nie ma pewności dotrzymania tego terminu. Zaprzeczył informacjom, że obiecał Samoobronie uwolnienie rezerw walutowych.

Słowa nowego prezesa nie zdziwiły ekonomistów.

— Wypowiedzi były zbliżone do tego, co słyszeliśmy wcześniej, więc nie było zaskoczenia. Uspokajająco mogą działać te, które sugerowały brak znaczących zmian w NBP, to, że prezes może współpracować z obecnymi pracownikami i odwołanie się do autonomii NBP. Informacje te nie rozwiewają jednak niepewności rynku co do tego, w jaki sposób podejmowane będą decyzje Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i czy badania analityczne będą podążały w tym samym kierunku, co za prezesury Leszka Balcerowicza — uważa Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego.

Także zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, wypowiedzi Sławomira Skrzypka nie zawierały nic, co mogłoby zmienić ocenę rynkową nominacji i samej osoby prezesa.

— To, co stoi pod znakiem zapytania, to kwestie kadrowe: czy dojdzie do upolitycznienia banku centralnego. Jest to największy i chyba jedyny czynnik rynkowego ryzyka — uważa Marcin Mróz.

Zdaniem Piotra Kalisza, rynek czeka teraz na bardziej konkretne wypowiedzi Sławomira Skrzypka.

— Pojawią się najpewniej po posiedzeniu RPP, kiedy prezes odniesie się do sytuacji gospodarczej w Polsce. Ciekawe będzie to, w jaki sposób przedstawi opinie panujące wewnątrz RPP — uważa Piotr Kalisz.

Najbliższe decyzyjne posiedzenie RPP zaplanowano na dwa ostatnie dni stycznia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek czeka teraz na konkrety