Rynek kupuje przyszłość

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 25-08-2006, 00:00

Od początku roku WIG Budownictwo zyskał 76 proc. i jest blisko historycznego maksimum. W tym samym okresie indeks WIG20 wzrósł o 12 proc. Przepaść między wskaźnikami pogłębiła się jeszcze w okresie raportów za II kwartał. Od 26 lipca, gdy Mostostal Warszawa zainaugurował sezon budowlanych sprawozdań, wartość WIG-Budownictwo nie zmieniła się, choć deweloperów (determinują zachowanie indeksu w 49 proc.) dosięgła korekta.

Rynek liczył, że wyniki potwierdzą ożywienie w branży. Nie zawiódł się, bo już drugi kwartał z kolei trudno było znaleźć giełdowe grupy przynoszące straty. Łączny skonsolidowany zysk spółek tworzących subindeks wyniósł 51 mln zł. Wprawdzie to jeden z najlepszych wyników dekady, ale ciągle nie uzasadnia obecnej wyceny spółek na GPW (ich kapitalizacja sięga 7,6 mld zł, co daje wskaźnik cena/zysk ponad 37). W okolicach historycznych rekordów są kursy większości przedstawicieli branży. Rynek kupuje przyszłość. Czy ciągle warto w nią zainwestować?

Lipiec przyniósł osłabienie dynamiki produkcji budowlano-montażowej (w ujęciu rocznym wzrosła o 5,7 proc.), ale to prawdopodobnie wynik upałów. Indeks nastrojów budowlańców jest jednak ciągle najwyższy od lat. Przedstawiciele branży coraz częściej informują o nowych kontraktach. W drugim kwartale giełdowe firmy podpisały osiem umów o wartości co najmniej 100 mln zł (trzy Mostostalu Warszawa, po dwa PBG i Budimeksu i jeden Polimeksu). Inwestorzy liczą jednak, że prawdziwy wysyp dużych zleceń dopiero przed nami. Zapewne dlatego kursy rosną szybciej niż portfel zamówień. Największym dysponuje obecnie Polimex (około 3,5 mld zł), prowadzący — podobnie jak PBG — umiejętną politykę przejęć. Portfel Budimeksu przekracza 3 mld zł. Mimo ciągle śladowych zysków, spółka kapitalizacją tylko nieznacznie ustępuje Polimeksowi. Najwyraźniej rynek liczy, że rentowności nowych zleceń obu firm już nie będą się tak różnić.

Ożywienie w branży sprawia, że obecne kontrakty podpisywane są przy coraz lepszych marżach. Odbudowy marż ciągle nie widać jednak w wynikach. W Polimeksie rentowność brutto na sprzedaży spadła do 13,5 proc., co i tak jest bardzo dobrym wynikiem. W Budimeksie, Mostostalu Warszawa i — nieoczekiwanie — Elektrobudowie nie przekroczyła ona 5 proc. Blisko 16-procentowa marża w PBG tłumaczy, dlaczego grupa jest największa pod względem wartości rynkowej, mimo wielokrotnie niższej sprzedaży i portfela, od Polimeksu i Budimeksu. Gracze cenią sobie budownictwo specjalistyczne i tak będzie nadal. Chyba że PBG i Elektrobudowa, podtrzymujące prognozy, na koniec roku rozczarują rynek. Ciągłe wyciąganie „trupów z szafy” przez Budimex (nowe rezerwy na Okęcie i projekty drogowe) może oznaczać, że Polimex nadal będzie lepszą inwestycją.

W wycenach Mostostalu Warszawa (będzie nowe wezwanie?), Energomontażu Północ (czy Polimex zwiększy zaangażowanie?) czy Polnordu (po jakiej cenie Prokom ogłosi wezwanie?) większą wagę od wyników na razie mają decyzje właścicielskie. Także i te spółki stoją jednak przed wyzwaniami całej branży, jakimi powoli stają się rosnące ceny materiałów i odpływ wykwalifikowanych pracowników. Jeśli sobie z nimi nie poradzą, możemy znowu zapomnieć o poprawie rentowności w budownictwie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu