Rynek mozolnie odrabia straty

Krzysztof Barembruch AZ Finanse
opublikowano: 04-02-2008, 09:19

Miniony tydzień mógł znacznie poprawić humory giełdowym inwestorom. Główny indeks WIG20 zyskał między poniedziałkiem, a  piątkiem ok. 3 proc. i w ostatnim dniu tygodnia udało mu się przebić poziom 3000 pkt. Jest to ważna bariera, której przekroczenie - o ile okazałoby sie trwałe - dałoby nadzieję na kolejny etap odrabiania strat po fatalnym początku roku. Póki co jeszcze nie sposób przesądzać, czy tak się stanie, ale na pewno optymiści nie są tu bez szans.

O tym, że popytowa strona rynku coraz mocniej trzyma kontrolę nad wydarzeniami świadczy przebieg kilku ostatnich sesji. Indeksy co prawda na przemian rosły i spadały, ale po pierwsze w skali tygodnia więcej było dni wzrostowych (trzy w stosunku do dwóch spadkowych), a po drugie w czasie dobrych dni akcje zyskiwały więcej, niż traciły w te gorsze. Rynek spokojnie i systematycznie idzie więc w górę. Amplituda wahań cen akcji w poszczególnych dniach jest wciąż duża - nawet duże, stabilne, wydawałoby się, spółki, potrafią hasać w górę lub w dół po pięć lub nawet więcej procent podczas jednej tylko sesji. Ale to trzeba zrzucić na karb poszarpanych niedawnym załamaniem inwestorskich nerwów. To, że rynek reaguje gwałtownie, świadczy o tym, że wciąż dopiero dochodzi do zdrowia.

Czy przed inwestorami może być kolejny dobry tydzień? Ostatnio nastrojami w Warszawie rządzą głównie giełdy światowe, a zwłaszcza przewidywanie tego, co zdarzy się wieczorem na parkietach w USA. Dane makroekonomiczne, jakie ostatnio nadchodzą z najpotężniejszej wciąż światowej gospodarki są bardzo niejednoznaczne. Może się z nich urodzić zarówno recesja, jak i wydobycie się Ameryki z problemów. Mieszane uczucia wywołują działania banku centralnego Fed. Obniżenie stóp w styczniu aż o 1,25 pkt. proc. (przypomnijmy, że w Polsce wielkim wydarzeniem jest cięcie o 0,25 pkt. proc. i to raz na kilka miesięcy) z jednej strony świadczy o determinacji banku centralnego USA w dążeniu do rozpędzenia gospodarki, a z drugiej każe niepokoić się, czy Fed nie przedobrzy, rozkręcając jednocześnie spiralę inflacji.

Jak to wszystko może wpłynąć na portfele giełdowych graczy w Warszawie? Prawdopodobnie wzrostowa korekta zimowego załamania się jeszcze nie zakończyła. W krótkim terminie akcje mają wciąż pewien potencjał do wzrostów, choć patrząc w nieco dłuższej perspektywie trzeba poważnie liczyć się z tym, że w niedługim czasie indeksy giełdowe mogą  jeszcze raz wrócić do dołka sprzed dwóch tygodni. Raczej go nie przebiją, ale na parkiecie może zrobić się nerwowo.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzysztof Barembruch AZ Finanse

Polecane