Rynek nie martwi się o wyniki

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 09-04-2009, 00:00

Choć wyniki pierwszego kwartału

znowu obnażą słabość większości branż,

to giełda nadal jest w natarciu.

Inwestorzy uznali, że ceny są atrakcyjne

Pierwszy kwartał już za nami, czekamy na osiągnięcia spółek. Ostatnie tygodnie były pasmem niemal nieustannych wzrostów indeksów branżowych. Drożały przede wszystkim deweloperzy, banki i spółki chemiczne. Jednak to branża budowlana i spożywcza ma szansę zaimponować wynikami z pierwszego kwartału.

Nadchodzący sezon wyników, który rozpocznie się pod koniec kwietnia, będzie szczególny. Zobaczymy, jaki wpływ ma słabnąca gospodarka na finanse spółek giełdowych. Raporty spółek mogą mieć także decydujący wpływ na zachowanie rynku akcji w maju. Analitycy twierdzą, że od jakości wyników z minionego kwartału będzie uzależniona kontynuacja odbicia na GPW. Oczekiwania inwestorów nie powinny być zbyt wygórowane. Na szczęście takie nie są. Już czwarty kwartał pokazał, że wiele spółek nie jest w stanie sprostać nawet umiarkowanym oczekiwaniom. Niemal w każdej branży widać było spółki, które nie radzą sobie ze spadkiem koniunktury.

Jaki będzie kolejny sezon wyników w czasach kryzysu? Z tym pytaniem "PB" zwrócił się do analityków branżowych, by przedstawili swoje prognozy dla najbardziej reprezentatywnych sektorów na giełdzie. Opierając się na zdobytych prognozach, można sądzić, że po raz kolejny błysną spółki budowlane, nieźle mogą wypaść niektórzy przedstawiciele branży spożywczej. Będą lepsze i gorsze wyniki w sektorze bankowym, chemicznym, deweloperskim oraz IT, ale do euforii, widzianej ostatnio czasami na giełdzie, droga daleka.

Spółki budowlane powinny świecić najmocniej w sezonie wyników kwartalnych. Motorem napędowym dla tego sektora są zlecenia infrastrukturalne oraz przemysłowe i powinny skutecznie zapełnić lukę po zapaści w sektorze mieszkaniowym. Błyszczeć powinni przede wszystkim najwięksi przedstawiciele branży, bo ich struktura przychodów jest dużo lepiej rozbudowana.

Mimo to spółki budowlane nie są głównym faworytem inwestorów w fali wzrostów, która trwa od połowy lutego. Najszybciej rosną akcje deweloperów. Od giełdowych dołków z 17 lutego indeks WIG-Deweloperzy zyskał 45 proc. Nie należy tego wiązać z wynikami z pierwszego kwartału, ale z oczekiwaną poprawą koniunktury w tej branży. Analitycy sygnalizują lekką poprawę sytuacji na rynku mieszkaniowym, ale na stabilizację trzeba jeszcze poczekać.

Inną silnie zwyżkującą branżą są banki. Indeks branżowy w ostatnich siedmiu tygodniach wzrósł o 41 proc. Wyniki banków są sporą zagadką, bo nie wiadomo, jak duże będą odpisy. Trudno oszacować np. rezerwy na nietrafione kredyty. Bardzo mocne w ostatnich tygodniach są spółki chemiczne. Indeks WIG-Chemia rozpoczął marsz w górę od początku marca i od tego czasu zyskał 48 proc. Pierwszy kwartał powinien być lepszy dla spółek chemicznych niż czwarty. Jednak nie wszystkim uda się uniknąć strat.

W tyle za rynkiem pozostają branże spożywcza i informatyczna. Od 17 lutego indeks WIG zyskał już 29 proc., natomiast WIG-Spożywczy około 13 proc., a WIG-Informatyczny niecałe 23 proc. Branża spożywcza należy do defensywnych i lepiej zachowuje się, gdy na rynku akcje spadają. Wyniki z pierwszego kwartału w tym sektorze, uznawanym za jeden z bezpieczniejszych w dobie kryzysu, nie powinny być złe. Inaczej jest z branżą IT. Specjaliści prognozują, że globalny wzrost rynku IT w 2009 r. będzie najniższy od czasu pęknięcia banki internetowej w 2001 r.

Chemia: miłe złego początki? Poczekajmy

W branży chemicznej po okresie zastoju w czwartym kwartale 2008 już na początku tego roku widać było wyraźne ożywienie. Jednak pod koniec marca pojawiły się sygnały, że sytuacja się pogarsza. Wyniki z pierwszego kwartału 2009 mogą być różne. W przypadku Ciechu wynik operacyjny powinien być istotnie lepszy niż w IV kwartale. Wpływ na to powinien mieć wzrost wolumenu sprzedaży, sygnalizowany przez zarząd. Pozytywny wpływ na zyski może mieć także jednorazowa transakcja związana ze sprzedażą kawern po solance. Choć wyniki w pierwszym kwartale będą lepsze niż w czwartym, to w porównaniu z takim samym okresem 2008 r. będą już gorsze. W przypadku Puław zysk operacyjny może być porównywalny z osiągniętym w czwartym kwartale. Z jednej strony pomagały kursy walut, a z drugiej strony przeszkadzał przestój produkcyjny instalacji melaniny. Ostatecznie wynik netto Puław obniżą transakcje hedgingowe. To sprawi, że powinien być on bliski zera.

Trudniejsza wydaje się sytuacja Polic. Spółka doświadczyła spadku marż i obrotów. Posiadając dużo zapasów, mogła je upłynniać ze stratą. Dlatego pierwszy kwartał znowu może zamknąć stratą operacyjną, choć nie tak dużą jak w czwartym kwartale.

Kamil Kliszcz

analityk DI BRE Banku

Branża budowlana: lepiej niż rok temu

Pierwszy kwartał to tradycyjnie najsłabsza część roku dla branży budowlanej. Pogoda w tym roku była jednak sprzyjająca. Oczekuję więc, że spółki z sektora zanotują nieznacznie lepsze rezultaty niż w takim samym okresie roku ubiegłego.

Ostatnie dane GUS dotyczące produkcji wskazują, że obecnie praktycznie tylko branża budowlana notuje dodatnie tempo wzrostu. Generalnie zakładam, że lepsze wyniki pokażą spółki duże, które posiadają lepiej zdywersyfikowaną strukturę przychodów niż małe. Znaczna część mniejszych spółek nie ma jeszcze wypełnionych portfeli zamówień na 2009 r., dlatego muszą zdobywać nowe zamówienia, godząc się na niższe marże. Ze względu na dalsze osłabienie złotego do euro w pierwszym kwartale z 4,17 na koniec 2008 r. do 4,70 na koniec marca, spodziewam się słabych wyników po spółkach posiadających zabezpieczenia walutowe. Takie spółki jak Hydrobudowa czy Mostostal Warszawa na poziomie zysku netto raczej nie będą miały się czym pochwalić inwestorom ze względu właśnie na wycenę posiadanych zabezpieczeń. Tak jak w IV kwartale. Pozytywnie mogą zaskoczyć Budimex i PBG, a z mniejszych spółek Energomontaż-Południe.

Grzegorz Dobek

doradca inwestycyjny DM BOŚ

Banki: problemem branży nadal będą rezerwy

W przypadku banków wyniki z pierwszego kwartału są wielką niewiadomą. To przez rezerwy. Rynek obstawia dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że to już w czwartym kwartale banki porobiły największe rezerwy. Drugi, mniej optymistyczny, uwzględnia to, że banki nie spodziewały się tak znaczącego pogorszenia się koniunktury i znowu zostały zmuszone do utworzenia dużych odpisów.

Wpływ na wyniki branży bankowej mogą mieć dwa rodzaje rezerw. Te związane z portfelem nietrafionych kredytów mogą być wyższe niż w czwartym kwartale. Za to niższe rezerwy mogą być z tytułu opcji walutowych. Duża loteria może być także w kosztach. Tu mogą być pozytywne oraz negatywne niespodzianki. Jednak jeśli wyniki z pierwszego kwartału zasygnalizują choćby cień poprawy w poszczególnych pozycjach, to rynek może uznać, że najgorsze sektor ma za sobą i teraz będzie już tylko lepiej. Przechodząc do samych banków, to duzi przedstawiciele sektora powinni pokazać całkiem niezłe zyski, choć naturalnie będą niższe licząc rok do roku. W mniejszych bankach może być gorzej. Straty nie należy wykluczać w Kredyt Banku oraz BRE Banku.

Marcin Materna

dyrektor departamentu analiz Millennium DM

Deweloperzy: jest poprawa, branża łapie oddech

Branża deweloperska powoli łapie oddech. Wygląda na to, że dołek był już w czwartym kwartale. Jednak powrotu do normalności spodziewam się dopiero w drugiej połowie 2010 roku. Normalność rozumiem jako sytuację, gdy deweloperzy będą mieli swobodny dostęp do kredytów, podobnie jak klienci.

Jeśli chodzi o wyniki z pierwszego kwartału, to z racji zmiany standardów rachunkowości nie będą one oddawały tego, co dzieje się obecnie w branży. Wyniki nie będą pokazywały liczby sprzedanych mieszkań, ale oddanych do użytku, które wcześniej zostały sprzedane. Jeśli pokazywałyby tę pierwszą kategorię, to byłyby bardzo słabe. Przy nowych zasadach księgowych szansę na pokazanie dobrych wyników w pierwszym kwartale mają duzi deweloperzy z największym stażem na rynku. Dlatego dobrych wyników spodziewam się po JW Construction. Z drugiej strony, spółki świeże na rynku, takie jak Polnord, mogą zaprezentować słabe wyniki.

Maciej Wewiórski

analityk DM IDM

Branża spożywcza: Sezon na ryby się nie skończył

Niektóre spółki z branży spożywczej mogły mieć niezły pierwszy kwartał. Z dobrej strony mogą pokazać się przede wszystkim przedstawiciele sektora rybnego. Dobre wyniki należy wiązać z sezonowością sprzedaży — okres czwartego i pierwszego kwartału jest zawsze najlepszy, jeśli chodzi o sprzedaż ryb.

Ze słabości naszej waluty mogą skorzystać eksporterzy żywności. Zwróciłbym uwagę także na PKM Duda, mimo ogólnych problemów z płynnością  w spółce. Dzięki postępowaniu naprawczemu i dobrze prosperującej działalności podstawowej może wykazać się dobrymi wynikami. Z kolei po Makaronach Polskich, ze względu na prace modernizacyjne, lepszych wyników spodziewałbym się dopiero w drugim i trzecim kwartale.

Tomasz Manowiec

analityk BM BGŻ

Informatyka: wydatki idą w dół, będzie gorzej

Branża IT, jak większość sektorów naszej gospodarki, odczuje skutki spowolnienia gospodarczego. Specjaliści prognozują, że globalny wzrost rynku IT w 2009 r. będzie najniższy od czasu pęknięcia banki internetowej w 2001 r. Już ubiegły rok pokazał, że połowa spółek z branży nie potrafiła zwiększyć swoich zysków operacyjnych, a bieżący rok może potwierdzić ten trend. Spółki informatyczne mogą odczuwać problemy w sektorze finansowym, który mocno zredukował wydatki technologiczne.

Podobnie będą czynić firmy z innych sektorów, szukając oszczędności. Prognozy na najbliższe miesiące nie są optymistyczne. Naszym zdaniem, pierwszy kwartał 2009 r. będzie gorszy dla dużej części spółek z sektora IT, ale nie pokaże jeszcze skali osłabienia w całej swojej okazałości. Większość firm wykonywała prace, na które umowy zawarto w ubiegłym roku. Uważamy, że dopiero kolejne kwartały pokażą, jaka jest naprawdę kondycja polskich spółek z branży technologicznej.

Łukasz Janus

analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego

Robert Morawski: Podatek giełdowy? Żaden kłopot

Masz kłopot z rozliczeniem podatku giełdowego? Pomoże ci nasz ekspert — Robert Morawski, specjalista ds. podatków w CDM Pekao.

1Czy w przypadku wątpliwości można poprosić biuro maklerskie o ponowne wyliczenie PIT i zbilansowanie roku 2008? [Tomasz]

Zawsze można prosić o weryfikację danych w PIT-8C, ponieważ to dom maklerski odpowiada za ten dokument. Warto zgłaszać wątpliwości, choć z praktyki wiem, że powinny być to wątpliwości poprzedzone samodzielną analizą: z jednej strony samych transakcji, a z drugiej strony przepisów podatkowych.

2Jeżeli dostałem korektę PIT-8C za rok 2007, ponieważ biuro maklerskie popełniło błąd we wcześniejszym PIT-8C, czy muszę zapłacić podatek łącznie z odsetkami?

[SEBASTIAN]

Odpowiedź ogólna brzmi: tak. Za zobowiązanie podatkowe wynikające z zeznania PIT-38 odpowiada podatnik, więc jeśli koryguje zeznanie po terminie i na korzyść fiskusa (podwyższa kwotę podatku należnego), oznacza to, że za czas od dnia, w którym zobowiązany był złożyć zeznanie (i wpłacić podatek), do dnia złożenia korekty (i dokonania dopłaty podatku) musi zapłacić odsetki. Należy jednak pamiętać, że zawsze możemy dochodzić wyrównania strat od wystawcy PIT-8C na podstawie przepisów kodeksu cywilnego (tu m.in. zwrotu kosztu odsetek), jeśli dom maklerski popełnił błąd w PIT-8C.

3Jeśli akcje zostały kupione za granicą w 2002 r., nie poprzez polskie biuro maklerskie, to czy muszę po sprzedaży zgłosić ten fakt do polskiego urzędu skarbowego?

[Karolina]

Nie ma znaczenia, z punktu widzenia polskiej ustawy o PIT, czy transakcje zawieramy za pośrednictwem domu maklerskiego czy nie, czy jest on polski czy zagraniczny. Ważne jest, że osiągamy przychody z odpłatnego zbycia akcji i zobowiązani jesteśmy wykazać je w zeznaniu podatkowym. Odpowiedź brzmi: tak.

4Zamierzam wziąć kredyt na zakup akcji. Czy odsetki, prowizje, i opłaty z nim związane będę mógł odliczyć od ewentualnych zysków w przyszłości? [chupacabra]

Można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatki ponoszone na zaciągnięcie kredytu na zakup walorów. Jednak od 1 stycznia 2009 r. podatnik może to robić jedynie do wysokości (w proporcji) udziału, jaki przypada na papiery wartościowe nabyte faktycznie ze środków pochodzących z kredytu, a nie całego kredytu udzielanego pod zlecenie (dyspozycję). Nowy przepis ustawy o PIT uderza w tych podatników, którzy przy składaniu zapisów dokonują tzw. lewarowania.

Dużo więcej pytań i odpowiedzi znajdziesz na stronie portalu pb.pl

Maciej Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu