Rynek nie może się rozwijać bez strategii

  • Materiał partnera
opublikowano: 19-05-2019, 22:00

Polska potrzebuje mądrej polityki surowcowej. Bez niej nie bardzo wiadomo, ile czego mamy. Nie wiadomo też, jakie surowce możemy wydobywać, a jakie powinniśmy zostawić na później.

Trudno także planować rozwój gospodarki. Ten sam problem mają pojedyncze firmy i całe branże. Polityka państwa wobec zasobów naturalnych była tematem sesji „Polityka surowcowa” w ostatnim dniu Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

Uczestnicy debaty zgodnie przyznali, że Polska potrzebuje sformułowania
polityki surowcowej, która ułatwi działanie i opracowywanie długoterminowych
strategii firmom wydobywczym, a krajowi zapewni możliwie największe
bezpieczeństwo zaopatrzenia w surowce.
Zobacz więcej

WARUNEK:

Uczestnicy debaty zgodnie przyznali, że Polska potrzebuje sformułowania polityki surowcowej, która ułatwi działanie i opracowywanie długoterminowych strategii firmom wydobywczym, a krajowi zapewni możliwie największe bezpieczeństwo zaopatrzenia w surowce. Michał Legierski

— Kilka lat temu z byłym wicepremierem Jerzym Hausnerem oraz naukowcami przygotowaliśmy raport na ten temat. Wskazywaliśmy w nim m.in. na problemy legislacyjne, na konieczność rozpoznania i ochrony najwartościowszych złóż surowców mineralnych, nadmierny fiskalizm państwa wobec inwestorów, na zasady pozyskiwania cennych surowców, w tym krytycznych i ich recykling — przypomniał Janusz Steinhoff, wicepremier i minister gospodarki w latach 1997-2001, przewodniczący rady Krajowej Izby Gospodarczej.

Podstawa

— Fundamentem polityki surowcowej musi być bardzo wnikliwa analiza — jakie surowce teraz wykorzystujemy, a jakie będą nam potrzebne w przyszłości. To wymaga pewnego wysiłku ze strony państwa. W projekcie, który został zaprezentowany po raz pierwszy w marcu i trafił do sejmu, mamy taką wstępną identyfikację surowców, z podziałem na trzy główne grupy (kluczowe, strategiczne i krytyczne). Identyfikacja ta, zwłaszcza w części dotyczącej surowców krytycznych, jest w dużej mierze oparta na wcześniejszych analizach dokanych przez Unię Europejską — mówił Radosław Żydok, dyrektor departamentu analiz regulacyjnych KGHM Polska Miedź.

Na unijnej liście surowców krytycznych znajdują się: antymon, beryl, borany, kobalt, fluoryt, gal, german, ind, magnez, grafit, niob, fosforyty, platynowce, metale ciężkie i lekkie z grupy ziem rzadkich — krzem, wolfram oraz dodane w 2017 r.: baryt, bizmut, fosfor, hafn, hel, skand, tantal i wanad. W grupie surowców strategicznych znajdziemy m.in. węgiel kamienny i brunatny, miedź.

— Oczywiście trzeba zadać pytanie, czy analiza wybiega w przyszłość i na podstawie takiego podziału surowców możemy śmiało budować strategię ich pozyskiwania, odzyskiwania i recyklingu ważnych pierwiastków — mówił Radosław Żydok.

Węglowe niejasności

— W Polsce nie można mówić o surowcach bez gorącego sporu o węgiel i forsowaną przez Unię Europejską dekarbonizację. A właśnie rekordowy import węgla wynika z braku polityki surowcowej — przekonywał prof. Zbigniew Kasztelewicz, szef Katedry Górnictwa Odkrywkowego krakowskiej AGH. Naukowiec podkreślał, że nie wyobraża sobie rezygnacji z wykorzystania węgla brunatnego podczas transformacji energetycznej w Polsce. Przytaczał argumenty za jego utrzymaniem.

— Wydajność kopalń węgla brunatnego w ciągu kilku lat wzrosła o 250 proc. Jako paliwo jest on o 10-30 proc. tańszy od węgla kamiennego, a branża jego wydobycia od 1989 r. nie skorzystała ze złotówki pomocy publicznej — wyliczał Zbigniew Kasztelewicz.

— Nie wyobrażam sobie, aby nie wybudować odkrywki Złoczew, a za 10 lat zburzyć blok o mocy 858 MW w Bełchatowie. Nie wyobrażam sobie też braku elektrowni PAK, Konin i Turów. Gdyby do tego doszło, to nie wytrzymają sieci przesyłowe, bo w tamtej części Polski zostaną Ostrołęka i Dolna Odra — wyliczał prof. Zbigniew Kasztelewicz.

Na brak decyzji skarżył się też Heinz Schernikau, prezes HMS Bergbau, należącej do niemieckiej spółki górniczej. Firma od pięciu lat bezskutecznie zabiega o uruchomienie nowej kopalni węgla kamiennego w Orzeszu, proponując tam zatrudnienie 800 górników i wydobycie 3 mln t rocznie.

Miedź będzie potrzebna

— Jesteśmy w wyjątkowym czasie transformacji energetycznej, abstrahując od tego, czy ktoś uważa odejście od węgla za dobre, czy złe. Jesteśmy w Unii Europejskiej, a to tam tworzone są ramy polityki energetyczno-klimatycznej. Musimy się w nich odnaleźć. I te ramy nakładają na nas obowiązek transformacji naszych systemów energetycznych, a przede wszystkim źródeł energii — mówił Radosław Żydok.

Dla spółki miedziowej to dobre perspektywy. Popularyzacja odnawialnych źródeł energii (OZE) i rosnące zainteresowanie prosumentów będą motywowały do rozbudowy sieci oraz przyłączy. A produkcja urządzeń i elementów OZE będzie wymagała miedzi i metali szlachetnych.

— Patrząc z tej perspektywy, widzimy, że będzie popyt na miedź, a co za tym idzie, zakładamy, że w dłuższej perspektywiebędą rosły jej ceny i nasze zyski — mówił dyrektor z KGHM Polska Miedź.

Radosław Żydok liczy, że projekt polityki surowcowej szybko stanie się obowiązującym dokumentem. Podczas debaty zastanawiał się, jak będzie wyglądała gospodarka przyszłości, bo miedzi i srebra mamy w Polsce na 50-60 lat, zakładając, że uda się wyeksploatować całe złoża. Większym wyzwaniem są jego zdaniem pierwiastki ziem rzadkich czy surowce określane dzisiaj jako krytyczne. Rosnąca popularność np. magazynów energii wymaga litu, grafitu, kobaltu i niklu. Te dwa ostatnie pierwiastki występują w złożach, które eksploatuje miedziowa spółka.

— Na niklu zarabiamy, ale trudno nie zapytać, czy już nadszedł moment, aby rzucić go na rynek, czy jako cała gospodarka powinniśmy pewne surowce oszczędzać na lepsze czasy. Tym bardziej iż zakładam, że w przyszłości będą dużo droższe. Takie tendencje już na świecie widać, choćby w związku z nadziejami na wzrost przemysłu kosmicznego — podkreślał Radosław Żydok.

Warto też pamiętać, na co zwrócił uwagę Artur Dyczko z Jastrzębskiej Spółki Węglowej, że rynek surowcowy charakteryzuje się pewną cyklicznością. A może się zdarzyć również tak, że pojawienie się nowych technologii i produktów wyrzucą poza rynkowy nawias nawet najbardziej pożądany dzisiaj surowiec.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu