Rynek pierwotny czeka selekcja

15-06-2007, 07:19

W natłoku ofert publicznych inwestorzy będą coraz bardziej wybredni. Do tej pory w ciemno można było obstawiać, że wycena debiutujących na rynku akcji spółek pójdzie w górę. Do wczoraj tylko jeden tegoroczny debiutant (Seko) został przeceniony na inauguracji. Wczoraj potknął się kolejny — GF Premium, firma factoringowa z Katowic, która jako 28. pojawiła się w tym roku na parkiecie.

Redukcja nie wystarczy

Mimo że stopa redukcji w transzy dla inwestorów indywidualnych wyniosła 82,8 proc., to inwestorzy nie rzucili się na papiery spółki w dniu debiutu. Już na początku sesji jej notowania spadły o kilka procent. Choć atmosfera na rynku sprzyjała wzrostom — indeksy rosły dość wyraźnie — kurs śląskiej spółki pozostał pod kreską.

— Redukcja zapisów nie gwarantuje sukcesu. Jeśli spółki, wykorzystując dobrą koniunkturę, sprzedają się drogo, to efekt jest taki jak wczoraj — ostrzega Mirosław Saj, analityk BM BISE.

Zarząd spółki nie traci optymizmu.

— Wczorajsze spadki były okazją do tańszych zakupów. Udowodnią to wyniki z I kwartału, które opublikujemy w przyszłym tygodniu — mówi Michał Nawrot, wiceprezes GF Premium.

Ale po debiucie GF Premium i kilku wcześniejszych pozostał pewien niesmak.

— Debiuty na minusie to przestroga, że koniunktura na rynku pierwotnym kiedyś się skończy. Trudno precyzyjnie stwierdzić kiedy, bo nadal na rynku jest dużo gotówki — ocenia Mirosław Saj.

— Sądzę, że z uwagi na duży napływ środków i rozwój naszej gospodarki, dobra koniunktura potrwa co najmniej przez 24 miesiące — dodaje Jacek Radziwilski, dyrektor zarządzający CDM Pekao.

Inwestorzy będą podchodzić wybiórczo do spółek.

— Widać, że rynek patrzy na spółki ubiegające się o wejście coraz bardziej selektywnie. To oznacza, że trudniej będzie sprzedać się mniej znanym firmom. Inwestorzy mogą faworyzować spółki związane ze znanymi nazwiskami na rynku. Jestem spokojny o debiuty spółek Leszka Czarneckiego czy Ryszarda Krauzego. To ludzie sukcesu i za nimi pójdzie rynek — uważa Mirosław Saj.

Zachować umiar

W tym miesiącu zadebiutowało sześć spółek. W natłoku ofert liczyć się będą atuty.

— Podaż jest duża, więc inwestorzy będą podchodzili wybiórczo do spółek, patrząc na jakość biznesu oraz wycenę. Ale popyt pozostanie duży — ocenia Jacek Radziwilski.

Oferujący akcje powinni zachować umiar przy ustalaniu ceny emisyjnej.

Maciej Zbiejcik, m.zbiejcik@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek pierwotny czeka selekcja