Rynek pracy tymczasowej nie zazna spokoju i równowagi

opublikowano: 21-09-2022, 15:50
aktualizacja: 22-09-2022, 11:45
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Środowisko pracy tymczasowej jest barometrem gospodarki. Jak ktoś powiedział, paradoks polega tu na tym, że im lepsza sytuacja w gospodarce, tym trudniejsza na rynku pracy tymczasowej. Również sytuacja międzynarodowa mocno odciska się na nim. Polacy jadą pracować do krajów unijnych, a o pracowników zagranicznych konkurują różne gospodarki. Do tego praca tymczasowa wcale nie jest tak tania, jak się powszechnie uważa, choć nadal pozostaje ekonomicznie bardziej opłacalna dla przedsiębiorstw. To sporo wyzwań…

Wszystkie osoby z praktycznymi umiejętnościami z pewnością znajdą pracę w Polsce. Praca bardziej niż kiedykolwiek wcześniej czeka na człowieka, umiejętności praktyczne i doświadczenie jest w tym momencie bezcenne, ale osoby pojętne i zdeterminowane mogą nauczyć się dzięki pobytowi w Polsce zupełnie nowych zawodów i zdobyć nowe kwalifikacje - mówi Agnieszka Socha, prezes Workerservice.

Rynek pracy tymczasowej, podobnie jak inne segmenty, zareagował na pandemię spadkami. Przedsiębiorcy „wstrzymali oddech” zwłaszcza ci, których łańcuchy dostaw ucierpiały najbardziej. Rok 2020 r. był trudniejszy również dla agencji pracy tymczasowej, ale już początek 2021 r. zanotował wzrost liczby godzin przepracowanych przez pracowników tymczasowych i skok liczby ofert pracy tymczasowej. Jak podaje Raport 2022 Rynek usług HR 2021, opublikowany przez Polskie Forum HR, wartość rynku pracy tymczasowej wzrosła w 2021 r. o 1 mld zł, czyli o ponad 20 proc. Szacowana wartość całego rynku pracy tymczasowej w Polsce w ubiegłym roku wyniosła blisko 6 mld zł. Zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych w pierwszym półroczu 2022 r. wzrosło o ponad 20 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2021. Natomiast liczba pracowników tymczasowych spadła w 2021 r. o 2 proc. 40 proc. pracowników tymczasowych to cudzoziemcy z wiodącą grupą Ukraińców. W pierwszym półroczu 2022 r. odnotowano znaczny spadek liczby rąk do pracy. Wojna w Ukrainie stworzyła lukę w Polsce, którą agencje pracy próbują zapełnić przybyszami z innych krajów.

Segmenty pracy tymczasowej

Branże, które najbardziej potrzebują pracowników tymczasowych to głównie te, charakteryzujące się tzw. sezonowością produkcji. Stąd rynek pracy tymczasowej jest ściśle związany z produkcją w rolnictwie (ogrodnictwie i przetwórstwie spożywczym), budownictwie, przemyśle, logistyce.

– Są to branże takie jak np. budownictwo, przetwórstwo czy automotive, w których występuje wysoki i niski sezon, co wiąże się z tym, że przedsiębiorstwa działające w takich warunkach rynkowych nie są w stanie zagwarantować pewności zatrudnienia i długoterminowych umów o pracę – komentuje Agnieszka Socha, prowadząca agencję pracy tymczasowej Workerservice. Dodaje, że pracownicy tymczasowi są idealnym rozwiązaniem dla firm, u których liczba pracowników zależy od pory roku, zamówień publicznych czy też niepewnych kontraktów i zamówień. Jako agencja jesteśmy w stanie dostarczyć gotowego do pracy, przebadanego i przeszkolonego pracownika w czasie krótszym niż 7 dni od zamówienia, i jest to znacząco szybciej niż większość procesów standardowej rekrutacji.

Pracowników tymczasowych zawsze potrzebował np. przemysł motoryzacyjny, który jednak do dziś odczuwa problemy z dostawami i wstrzymuje produkcję. Trudno więc przyjąć, że jest to rynek stabilny, o określonej dynamice, warunkach funkcjonowania i stałym popycie.

Niestabilność tego segmentu wiąże nie tylko z zaburzeniami łańcucha dostaw, także zamówień, a ostatnio z powstrzymywaniem się pracodawców z uruchamianiem kolejnych etapów projektów, inwestowaniem, podejmowaniem nowych przedsięwzięć. To skutek wzrostu kosztów energii i niepewności wynikającej z inflacji.

Jak zauważa Agnieszka Socha, której firma obsługuje kilkadziesiąt zarówno dużych międzynarodowych podmiotów, jak i mniejsze rodzinne firmy, rynek pracy tymczasowej rządzi się określonymi prawami. – Zwykle najwięcej ofert pracy pojawia się od kwietnia do października, a szczyt następuje w sezonie urlopowym. Zamówienia zwalniają koło listopada, a ruch wielu branżach wzrasta na wiosnę.

Po pandemii

Wzrosło zapotrzebowanie na pracowników, mimo spowolnienia wciąż praca czeka na pracownika. Problemem nie jest jednak strona oferująca pracę, czyli podaż pracy tymczasowej, lecz brak odpowiedniej ilości rąk do pracy. Niestety, kandydatów do pracy tymczasowej nie przybywa, a wręcz przeciwnie. Jak podało Polskie Forum HR, w drugim kwartale 2022 r. ich liczba spadła o blisko 20 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2021 r. Jednak ci, którzy podejmowali pracę tymczasową, wypracowali więcej godzin niż rok wcześniej, co dowodzi, że umowy obejmowały dłuższe okresy niż przed pandemią. Inflacja i wzrost oczekiwań płacowych pogorszył jeszcze sytuację.

– Obserwujemy coraz większy odpływ polskich pracowników za granicę z uwagi na niespełnienie żądań płacowych i niezapewnienie satysfakcjonujących pracowników warunków finansowych. Z drugiej strony drożejące komponenty, materiały i energia sprawiają, że przedsiębiorcy coraz uważniej oglądają każdą złotówkę i na żądania podwyżek patrzą z coraz większym niepokojem. W związku z tym wakaty coraz częściej zapełniane są pracownikami z zagranicy, bo w niektórych branżach zachowanie płynności i przetrwanie nie jest możliwe bez pracowników tymczasowych, którzy godzą się pracować za mniejsze stawki – tłumaczy Agnieszka Socha.

Jak podkreśla prezes Werkerservice, sporo osób obecnie stanęło przed koniecznością dorobienia sobie do budżetu domowego i szuka pracy dorywczej.

– Również pracodawcy bardzo dokładnie analizują przyjęcie każdego pracownika, gdyż obciążenia w postaci ZUS i podatków są ogromne, a pensja minimalna od stycznia znowu ma wzrosnąć. To wszystko sprawia, że ciśnienie na podwyżki i szukanie oszczędności z drugiej strony zwiększają popyt na pracowników tymczasowych. Są coraz cenniejsi – zauważa.

Zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych wciąż jest duże, agencje muszą coraz bardziej zabiegać o pracowników, a pracodawcy muszą przeznaczyć na pracę tymczasową więcej funduszy niż rok temu, gdyż inflacja dotyka nie tylko Polaków, ale każdą pracującą w Polsce osobę.

– I my jako Workerservice mamy ten atut, że dzięki prowadzonej przez nas polityce wspierającej pracowników i ich rodziny w Polsce, bardzo wiele osób chce pracować właśnie w naszej agencji, a my dbamy o to zaufanie, co dodatkowo przekłada się na zadowolenie i wydajność pracowników – komentuje Agnieszka Socha.

Przy tym zmiany przepisów dotyczących obywateli ukraińskich sprawiają, że przyjeżdżający znacznie chętniej (bo jest łatwiej) zatrudniają się na stałe, niż na kontrakty tymczasowe. Pracodawcy chętniej też zatrudniają sprawdzonych pracowników na stałe niż bywało to wcześniej, gdyż każdy dobry pracownik jest w tym momencie na wagę złota.

Wojna i praca

Lutowa inwazja Rosji na Ukrainę zmieniła wszystko, wpłynęła też silnie na rynek pracy w Polsce. Przede wszystkim spowodowała odpływ wielu tysięcy ukraińskich pracowników wcześniej zatrudnionych w budownictwie, transporcie i logistyce czy w przemyśle. Ukraińskie kobiety, które uciekając przed wojną przyjechały do Polski, nie są w stanie ich zastąpić. Zasilają rynek usług i inne segmenty gospodarki. Odpływ mężczyzn pochodzących z Ukrainy, którzy od lat zasilali nasz rynek pracy stał się bardzo poważnym wyzwaniem dla agencji i rekruterów.

– Tak, mężczyzn z Ukrainy brakuje, co mocno odczuwa np. budownictwo czy transport międzynarodowy, ale na ich miejsce sprowadzamy mężczyzn np. z Gruzji – informuje Agnieszka Socha. – Jeśli chodzi o pracowników zagranicznych, wcześniej większość stanowili mężczyźni, ewentualnie pary z Ukrainy, teraz większość osób szukających pracy to kobiety. Co warte zaznaczenia, są to często osoby z bardzo wysokimi kompetencjami, co może być bardzo korzystne dla naszego rynku pracy – dodaje.

Przyznaje też, że owszem przybyło kobiet, ale większość z nich przyjechała z małymi dziećmi, przez co nie są tak bardzo elastyczne przy szukaniu pracy i znalezienie dla nich odpowiedniego zajęcia jest poważnym wyzwaniem.

Jak informuje, prezes Workerservice, obecnie najbardziej poszukiwani są mężczyźni polsko-, angielsko-, rosyjsko- czy ukraińskojęzyczni, zatem jest teraz wielki boom na pracowników np. z Gruzji czy Pakistanu.

Warto przypomnieć, że w naszym kraju już od kilku lat pracują Białorusini, Nepalczycy, Hindusi, Banglijczycy, Pakistańczycy a także przybysze z Afryki. Na polską wizę zarobkową czeka się w Indiach nawet kilka miesięcy. Przyjeżdżają też liczniej niż przed wybuchem wojny obywatele dawnych republik kaukaskich, m.in. Gruzini.

Jak informuje Agnieszka Socha, najbardziej poszukiwani są obecnie kierowcy ciężarówek, informatycy, mechanicy, osoby z uprawnieniami na wózki widłowe, spawacze i oczywiście budowlańcy wszelkich specjalności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane