Rynek raczkuje, ale ma perspektywy

Michał Kędziora, bloger
opublikowano: 19-03-2018, 22:00

Świadomość klientów wzrasta i widać trend personalizacji ubioru. Coraz więcej mężczyzn jest tym zainteresowanych.

OKIEM EKSPERTA - Michał Kędziora, bloger, którego marką były sygnowane koszule Osovski i marynarki Lancerto

Rynek raczkuje, ale ma perspektywy

Świadomość klientów wzrasta i widać trend personalizacji ubioru. Coraz więcej mężczyzn jest tym zainteresowanych. Cena na pewno jest sporym atutem koszul Hendersona. Usługi szycia miarowego, pod które można podciągnąć tę ofertę, są sporo droższe. Ceny koszul najbardziej znanych polskich marek, które się w tym specjalizują, zaczynają się od 399 zł. Propozycja Hendersona może więc być atrakcyjna dla młodych mężczyzn, wchodzących dopiero na rynek pracy, którzy mają ograniczony budżet, ale czują potrzebę dbania o wizerunek.

Z drugiej strony rynek odzieży personalizowanej na pewno nie jest jeszcze duży. Mężczyźni wolą proste wybory. Idą do sklepu, widzą gotowy produkt i szybko podejmują decyzję — kupują coś albo nie. W tym przypadku wymaga to czasu i nieco wyczucia stylu. Na konfigurację koszuli na stronie internetowej trzeba poświęcić kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt minut, jeśli ktoś jest niezdecydowany. W Europie jest kilka firm, które postawiły na personalizację męskiej odzieży na podstawie przesyłanych przez internet wymiarów klientów. Nie są to mocne marki, ale koszulowych jest wśród nich najwięcej. Poza Benevento, szyjącym spodnie, i firmą Marlon, szyjącą koszule, w Polsce nie kojarzę tego typu działalności, a więc rynek dopiero raczkuje, choć bez wątpienia jest przyszłościowy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kędziora, bloger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rynek raczkuje, ale ma perspektywy