Rynek surowców nie tylko dla ryzykantów

DOROTA SIERAKOWSKA analityk rynku surowców w DM BOŚ
27-05-2015, 00:00

Niewielu inwestorów decyduje się na lokowanie kapitału na rynkach surowców. Tymczasem możliwości w przypadku tych rynków jest coraz więcej — i są one dopasowane do inwestorów o różnym stopniu awersji do ryzyka

Inwestowanie bezpośrednie

Kupno tony ryżu czy też kilkudziesięciu baryłek ropy dla indywidualnego inwestora byłoby nieco problematyczne. Dlatego właśnie inwestowanie w surowce w formie fizycznej nie jest popularne, a jedynym wyjątkiem od tej reguły są metale szlachetne, powszechnie dostępne w formie sztabek i monet. Kupowanie złota czy srebra w fizycznej formie to relatywnie bezpieczna lokata kapitału ze względu na to, że posiadają one tzw. wartość wewnętrzną. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że wiele monet posiada także wartość kolekcjonerską, co sprawia, że za przedmioty te należy zapłacić więcej (czasem dużo więcej), niż wynosi wartość samego kruszcu. Dlatego patrząc na monety pod kątem inwestycji, należy raczej wybierać najpopularniejsze monety lokacyjne, w przypadku których udział wartości samego kruszcu w cenie monety jest duży. Aby porwać się na inwestowanie w monety kolekcjonerskie, trzeba mieć na ten temat rozległą wiedzę. Zaletą inwestowania poprzez kupno sztabek i monet jest prostota transakcji oraz dostępność przedmiotów obrotu. Dla inwestorów indywidualnych problemem może być jednak przechowanie posiadanych kruszców — w przypadku większej ich ilości warto je ubezpieczyć od kradzieży, a to tworzy dodatkowe koszty.

Popularne futures i CFD

Najpopularniejszym instrumentem finansowym, powiązanym z cenami surowców, są kontrakty futures. To właśnie w ten sposób obraca się milionami ton surowców na całym świecie. Bardzo często jednak nabycie kontraktu futures wiąże się z fizyczną dostawą danego dobra w określonym momencie w przyszłości. W ten sposób przedsiębiorstwa, które wykorzystują dany surowiec w produkcji, ograniczają ryzyko zmiany jego ceny. Inwestorzy indywidualni bardziej cenią sobie oczywiście kontrakty z rozliczeniem pieniężnym.

Jednocześnie coraz popularniejsze stają się kontrakty CFD (contract for difference), w którym sprzedający zobowiązuje się zapłacić kupującemu różnicę pomiędzy wartością instrumentu bazowego w dniu wykonania kontraktu a wartością instrumentu bazowego w dniu ustalania kontraktu (gdy różnica ta okaże się ujemna, to kupujący płaci ją sprzedającemu).

Różnica pomiędzy zwykłymi kontraktami futures a kontraktami CFD polega przede wszystkim na tym, że w przypadku tych drugich osoba nabywająca nie staje się właścicielem danego instrumentu bazowego. W Polsce możliwości uczestnictwa w rynkach surowcowych za pomocą kontraktów CFD jest sporo, a oferta biur maklerskich stale się powiększa. Wiele platform inwestycyjnych pozwala grać nie tylko na popularnych surowcach, takich jak ropa naftowa, miedź czy złoto, ale także na tych bardziej egzotycznych (np. na platformie BossaFX można inwestować w kakao, cukier, bawełnę czy pallad).

Zaletą wykorzystania kontraktów terminowych oraz CFD jest niewielki depozyt zabezpieczający, co oznacza, że takie kontrakty mogą nabyć nawet osoby o skromnej zasobności portfela. Zastosowanie dźwigni finansowej jest jednak ryzykowne — jeśli sytuacja na rynku nie rozwinie się po myśli inwestora, może on ponieść spore straty.

ETF — standard na zachodnich rynkach

Ciekawym sposobem na inwestowanie w surowce są fundusze ETF (ang. exchange-traded funds). Jednostki tego typu funduszy inwestycyjnych są notowane na światowych giełdach na takiej samej zasadzie, na jakiej notowane są akcje. To sprawia, że dla wielu inwestorów tego typu uczestnictwo w globalnym handlu surowcami jest niezwykle wygodne, bo jest proste i zrozumiałe nawet dla początkujących.

Większość funduszy ETF opiera notowania swoich jednostek bezpośrednio na cenach danego surowca (często kupuje je zresztą w formie fizycznej). To sprawia, że ich wartość odzwierciedla zmiany cen surowca w skali 1:1. W ciągu ostatnich lat powstał jednak szereg funduszy ETF oferujących niewielką dźwignię (2:1, 3:1), również tych „odwróconych”, których wartość rośnie w przypadku spadku cen surowca. Opisane fundusze są dostępne także dla polskich inwestorów, którzy otworzą rachunek maklerski umożliwiający grę na rynkach zagranicznych (np. Bossa Zagranica). Jest to dobre rozwiązanie dla tych inwestorów, którzy chcieliby grać na rynkach surowców zarówno na długo, jak i na krótko, nie używając przy tym dużej dźwigni.

Więcej możliwości

Opisane powyżej sposoby inwestowania na rynkach surowcowych to jedynie część możliwości dostępnych dla polskiego inwestora. Posiadając rachunek zagraniczny może on obracać m.in. akcjami spółek wydobywczych — zarówno będących międzynarodowymi gigantami w swojej branży, jak i tych mniejszych, dopiero poszukujących surowców. Dodatkowym sposobem na uczestnictwo w rynkach surowców jest gra na rynkach… walutowych. Chodzi o inwestowanie w tzw. commodity currencies, czyli waluty, których wartość jest w istotny sposób powiązana z rynkiem surowcowym.

Zazwyczaj zalicza się do nich dolary: kanadyjskiego, australijskiego oraz nowozelandzkiego (określane wspólną nazwą comdollars), ale do commodity currencies należy także szereg mniej popularnych walut, których wartość wykazuje dużą korelację z ceną surowców. Jedną z nich jest południowoafrykański rand, na którego umocnienie możemy zagrać w przypadku oczekiwań wzrostu cen złota. RPA jest bowiem największym producentem tego kruszcu. Na koniec warto wspomnieć o funduszach inwestycyjnych powiązanych z rynkami surowców (są one dostępne m.in. na platformie BossaFund). To rozwiązanie dla tych inwestorów, którzy nie mają czasu na aktywne inwestowanie lub po prostu wolą powierzyć swoje pieniądze specjalistom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DOROTA SIERAKOWSKA analityk rynku surowców w DM BOŚ

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek surowców nie tylko dla ryzykantów