Rynek sygnalizował, że na GPW mogą paść rekordy

Piotr Kuczyński
10-02-2004, 00:00

Nasz rynek zachował się wczoraj znakomicie. Początek został zresztą zrobiony już podczas sesji piątkowej. Wtedy to ani mocne spadki złotego, ani niepewność co do losów planu Hausnera nie przeszkadzały w pojawieniu się dużego, zagranicznego popytu.

Fakt, że był on dość wybiórczy, ale chodziło o polowanie na wyniki spó- łek i dlatego nie wszystkie kursy mocno rosły. Podobnie było i wczoraj, a bykom niewątpliwie pomogło to, że w piątek w USA miała miejsce jedna z tych dziwnych sesji, które zdarzają się na giełdach. Może z pozoru dziwnych, bo indeksy stały nad przepaścią, a oscylatory były wyprzedane, więc zdziwienie budzi nie sam wzrost, ale jego skala. Inwestorzy ucieszyli się, że dane z rynku pracy są słabe, bo wymusiły spadek rentowności obligacji, co oznacza, że rynkowe stopy procentowe długo pozostaną na niskim poziomie.

Polskiej giełdzie pomagało również to, że rosły indeksy w Europie. Poza tym rozmowy koalicji rządowej z Platformą Obywatelską będą kontynuowane za trzy tygodnie i widać, że PO nie bardzo będzie mogła całkowicie planu Hausnera odrzucić. Szybciej wstrzyma się od głosu.

Bardzo cenne było to, że zwiększyła się szerokość rynku i wzmocnił sektor bankowy. Obrót przy przełamywaniu oporów był duży, co też jest bardzo pozytywnym sygnałem. Jednak najważniejszy opór na WIG20 jest na poziomie 1720 pkt i dopiero jego pokonanie otwiera temu indeksowi drogę do góry — nawet do 2200 pkt. Wczorajsze przełamanie 1674 pkt jest wstępnym, ale wyraźnym sygnałem kupna.

Wydawało się, że opory techniczne zostaną już w piątek przełamane, ale słabe dane z USA ochłodziły koniunkturę, chociaż nie przeszkodziło to już wtedy indeksowi WIG w ustanowieniu nowego 12-miesięcznego szczytu. Wczorajszy wzrost spowodował, że sygnał kupna wygenerowany na indeksie WIG przez oscylator CCI nabrał wagi. WIG20 pozostaje w tyle, ale wczoraj dostał kolejną szansę i ją wykorzystał. Również wczoraj WIG pokonał historyczny szczyt. Nie wywołuje to we mnie euforii. Uważam, że spółki są przewartościowane, ale układ techniczny nie pozostawia wątpliwości — trwa typowa, najbardziej spekulacyjna i nieobliczalna fala piąta Elliotta. A obecnie rynek jest w trzeciej, zazwyczaj najdłuższej podfali — przedostatniej podfali wzrostowej. Trzeba pamiętać, że każda podfala Elliotta składa się z pięciu swoich podfal. Jesteśmy w pierwszej, a one są często korygowane nawet w stu procentach.

Układ techniczny nadal sygnalizuje, że możliwy jest wzrost na WIG nawet do poziomu 30 000 pkt, ale przyznam, że wydaje mi się to mało prawdopodobne. Prawdą jest jednak, że nie sposób w tej chwili określić, jak wysoko w najbliższym czasie wzrosną indeksy.

Ponieważ na rynki akcji wpływ ma rynek walutowy, to trzeba wspomnieć o tym, że zakończyło się spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych grupy G-7. W komunikacie znalazły się stwierdzenia: „Nadmierna zmienność i nieuporządkowane ruchy na rynku walutowym są zjawiskiem niepożądanym, bo hamują wzrost gospodarczy” i dalej „Będziemy monitorować rynki walutowe i współdziałać we właściwy sposób”. Ten tajemniczy język miał przekonać spekulantów walutowych, że możliwa jest skoordynowana interwencja na rynkach walutowych. Europejscy ministrowie finansów byli zadowoleni tylko do konferencji Johna Snowa, amerykańskiego sekretarza skarbu. Sygnalizował on, że nie pochwala interwencji, a rynek sam powinien dać sobie radę. W ten sposób zapowiedział, że w ewentualnej interwencji USA uczestniczyć nie będą.

Nie wierzę, by przed interwencją banków zmienił się trend. Złoty zareagował na rozmowy koalicji i Platformy lekko się wzmacniając, ale na zbyt wiele też bym nie liczył. Uważam, że zapanuje chwiejna stabilizacja.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rynek sygnalizował, że na GPW mogą paść rekordy