Rynek walutowy będzie kierował się informacjami z USA

ISB
20-08-2007, 09:48

W poniedziałek na rynku walutowym powinno nastąpić odbicie po kilku dniach spadków. Jednak analitycy ostrzegają, że to nie koniec kłopotów, lecz chwilowa korekta.

"Dziś rano złoty lekko się umocnił, co można odczytać jako odreagowanie po ostatnich spadkach. Niestety inwestorzy nie pozbyli się awersji do ryzyka i dzisiejsza poprawa jest tylko chwilowa" - powiedział analityk rynku walutowego i obligacji Banku Handlowego, Andrzej Torój.

Jego zdaniem, piątkowa decyzja FED, który obniżył stopę dyskontową o 50 pb, choć poprawiła sytuację na rynkach, to w rzeczywistości pokazuje grozę sytuacji. Bowiem amerykański bank centralny reaguje tak ostro tylko w wyjątkowych sytuacjach.

"W poniedziałek złoty może umocnić się nawet do poziomu 3,80 za euro, o ile nie pojawi się żadna negatywna informacja z USA. W ostatnich dniach rynek żyje wyłącznie od informacji do informacji z tamtejszego rynku. Dane z Polski czy nawet Europy mają minimalne znaczenie" - wyjaśnił analityk Banku Handlowego.

Torój dodał, że podobnie będzie z publikowanymi dziś przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) o godz. 14:00 danymi o dynamice produkcji przemysłowej oraz inflacji PPI.

"Dane o produkcji będą istotne dla Rady Polityki Pieniężnej (RPP) i w tym kontekście dla rynku, który najnowszych po wypowiedziach członków rady dowie się, czy w sierpniu nastąpi kolejna podwyżka. Jednak dla całego rynku i wyceny złotego będzie to miało niewielkie znaczenie" - uważa Torój.

W poniedziałek o godz. 9.00 za jedno euro płacono 3,8205, a za dolara 2,8322 zł. Eurodolara kwotowano natomiast na poziomie 1,3495.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek walutowy będzie kierował się informacjami z USA