Rynki czekają na dane z USA i raporty banków inwestycyjnych

Włodzimierz Uniszewski
18-03-2008, 10:49

Przed wieczornym komunikatem Rezerwy Federalnej nikt nie pali się do agresywnego zajmowania pozycji po żadnej ze  stron. Nawet szalejące ostatnio rynki surowcowe i walutowe nieco się wyciszyły. Na giełdach przy minimalnej aktywności inwestorów dominuje popyt. Dax zyskał na  otwarciu niemal 1,5 proc. i od tego czasu jego wartość niemal się nie zmieniła, choć popyt nadal kontroluje sytuację. Bycze nadzieje podtrzymują amerykańskie kontrakty, sugerujące wzrost indeksu DJI o 110 pkt.

Także GPW podniosła się z wczorajszego głęboko depresyjnego poziomu. Warszawskie byki są jednak bardzo osłabione i okazały się zdolne do wymęczenia tylko skromnego wzrostu. Handel w Warszawie zupełnie nie idzie – obroty są godne większego sklepu osiedlowego, a nie dużej europejskiej giełdy. W tej chwili wartość wymiany wynosi zaledwie 100 mln. zł. i chyba już niższa być nie może. To istotny sygnał, obrazujący skalę rezygnacji i zniechęcenia.

Wig20 zyskuje 1 proc., a indeksy mniejszych spółek jeszcze się nie ocknęły po wczorajszym szoku. Wśród blue chipów znowu, jak wczoraj, najlepszy jest Prokom, a tuż za nim znajduje się Bioton. Nieco dalej są  wczorajsi najwięksi spadkowicze – Pekao, PKN, KGHM. Powrót dolara do trendu spadkowego spowodował spore odbicie ceny miedzi po wczorajszym tąpnięciu. Obraz indeksu jest całkiem niezły, jeśli wziąć pod uwagę, że tylko dwie jego spółki są na minusie – PBG i Polnord. Dzisiejszy debiutant Skyline Investment stracił w pierwszym notowaniu prawie 7 proc., za to wchodzący do gry na New Connect Euroimplant dał zarobić 36 proc. Przy tak niewielkim obrocie cudu nie będzie, ale jeśli za granicą utrzyma się dobra passa, Wig20 może wspiąć się nieco wyżej, choć poziom 2800 pkt. wydaje się na razie poza zasięgiem.

Zanim wypowie się Fed, rynki poznają serię danych makro z USA. Dzisiaj inwestorzy dowiedzą się więcej o stanie koniunktury na rynku budowlanym oraz wzroście cen na poziomie producentów. Liczba rozpoczętych budów domów ma spaść do poziomu 995 tys., a liczba pozwoleń na budowę – do 1,02 mln. Prognozy dotyczące bazowego wskaźnika PPI zakładają jego spadek do poziomu 0,2 proc.

Nie te wskaźniki jednak mogą zdominować nastroje na światowych rynkach. Dzisiaj opublikują swoje raporty dwa wielkie banki inwestycyjne – Goldman Sachs i Lehman Bros. O ile w przypadku pierwszej z firm rynek nie spodziewa się przykrej niespodzianki, o tyle druga z nich jest na celowniku po upadku Bear Stearns ze względu na zbliżoną strukturę portfela. Po wczorajszym dużym spadku ceny akcji spółki jest szansa na odbicie, ale Lehman musi udowodnić, że jest w lepszej kondycji niż Bear Stearns. Reakcja może być gwałtowna tak w górę, jak w dół, dlatego nie można zakładać, że rynki zachowają spokój do końca dnia, czekając cierpliwie na decyzję Fed.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynki czekają na dane z USA i raporty banków inwestycyjnych