Rynki rosną mimo kiepskich nastrojów

RADOSŁAW ZAŁOZIŃSKI dyrektor departamentu zabezpieczeń KGHM
opublikowano: 10-02-2012, 00:00

SUROWCE

Decyzja o wyborze odpowiedniej inwestycji na rynkach finansowych uzależniona jest od wielu czynników, często o charakterze psychologicznym. Inwestorzy zapominają zwykle o istotnych przesłankach, skupiając całą uwagę na doraźnych, chwytliwych tematach. W ostatnich dwóch latach do takich medialnych tematów należały m.in. obawy o bankructwo Grecji, niewypłacalność europejskich banków, rozpad strefy euro czy drukowanie pieniądza w USA. Oczywiście są to scenariusze jak najbardziej prawdopodobne, jednak do momentu ich wystąpienia są czystą grą spekulacyjną. Ostatecznie o kierunku ruchu cenowego decydują fundamenty, w tym w szczególności sytuacja makroekonomiczna.

Przecena surowców pod koniec ubiegłego roku była wynikiem głównie reakcji właśnie na gorsze sygnały z gospodarki realnej, a w mniejszym stopniu w wyniku obaw o Grecję czy przetrwanie strefy euro. Dla dużego inwestora kluczowym sygnałem sprzedaży w drugiej połowie roku były pogarszające się indeksy koniunktury PMI, OECD w skali świata czy pogorszenie koniunktury w handlu międzynarodowym. W czwartym kwartale 2011 r. metale przemysłowe zostały przez inwestorów skazane na niebyt w związku z pogarszającym się obrazem makroekonomicznym. Jednak już z nadejściem stycznia cała grupa metali zanotowała bardzo silną, dwucyfrową dynamikę wzrostu, nawet pomimo sygnałów mówiących o ewentualnym opuszczeniu przez Grecję strefy euro czy kolejnych nieudanych rozmowach na forum europejskim. Początek roku był również dobry dla walut rynków wschodzących i giełd, jednak jest jeszcze za wcześnie, by wyrokować o odwróceniu negatywnych tendencji.

Wydarzenia na rynkach finansowych często wyprzedzają zdarzenia w gospodarce realnej. Można zatem spodziewać się, że szczególnie gospodarka Stanów Zjednoczonych będzie w najbliższym czasie rozwijała się w przyzwoitym tempie. Niestety, wciąż nie można tego powiedzieć o strefie euro, choć niebawem sytuacja może ulec poprawie.

W ubiegłym tygodniu odbyło się doroczne spotkanie firm z branży surowcowej w ramach JP Morgan Commodities Forum w Londynie. Pomimo relatywnie dobrej kondycji giełd i surowców w styczniu wśród producentów, konsumentów jak i instytucji finansowych z Europy nastrój wciąż był daleki od optymistycznego. Pesymizm stał się wszechobecny. Wyraźnie można było odczuć oczekiwanie dalszego pogłębienia się stagnacji w strefie euro. Zdaniem wielu uczestników forum, niczego dobrego nie wróży również szereg danych napływających z Chin, w szczególności znaczne ograniczenie dostępności kredytu, spadki cen nieruchomości czy malejąca sprzedaż samochodów.

Jeśli indeksy giełdowe i surowce mają charakter wyprzedzający do sytuacji w gospodarce to należy mieć nadzieję, że obecne zwyżki cen oznaczają rychłą poprawę sytuacji makroekonomicznej, a nie są jedynie krótkoterminową korektą trendu spadkowego.

Na dorocznym spotkaniu firm z branży surowcowej w ramach JP Morgan Commodities Forum w Londynie nastawienie producentów, konsumentów i instytucji finansowych było dalekie od optymistycznego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RADOSŁAW ZAŁOZIŃSKI dyrektor departamentu zabezpieczeń KGHM

Polecane