Rynki: Szczyt G20 niczego nie załatwił

Piotr Kuczyński
opublikowano: 24-04-2009, 00:00

Dużo się mówi o pozytywnym wpływie szczytu G20 na rynki. Ja uważam, że niczego nie rozwiązał. Mówiono o "historycznym kompromisie", a Nicolas Sarkozy stwierdził nawet, że "szczyt przeszedł jego oczekiwania". Musiały być bardzo ograniczone. Do wprowadzenia sensownych regulacji rynków finansowych jeszcze długa droga, a lobbyści zrobią wszystko, by były ograniczone. Nie ustalono nic w sprawie reformy MFW (ale zwiększono jego kapitały) i nie osiągnięto kompromisu w sprawie środków na zwalczanie kryzysu. Nie powiedziano nic o zwalczaniu zmienności na rynkach walutowych.

Sukcesem było zakończenie szczytu bez spodziewanych rozdźwięków między Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią a Francją i Niemcami. Po prostu znaleziono najmniejszy wspólny mianownik, bo celem było pokazanie jedności i danie nadziei. I ten cel został osiągnięty. Z pewnością nie można mówić o zbudowaniu nowego ładu w światowych finansach, czyli nowego Bretton Woods.

O wiele istotniejsze było, że FASB, amerykański organ regulacyjny, zadecydował, iż w księgowości nie będzie obowiązywała reguła "mark to market", zgodnie z którą w księgach aktywa wyceniano zgodnie z ich wartością ustalaną przez rynek. Teraz niektóre aktywa będą ustalane (na przykład przez banki) zgodnie z teoretycznymi wycenami ich wartości. Mało tego — te zasady będą działały wstecz. Czyli usankcjonowano kreatywną księgowość, dzięki której zyski banków w pierwszym kwartale wzrosną o więcej niż 20 procent. Czy można się dziwić, że indeksy mocno wzrosły?

Piotr Kuczyński

główny analityk Xelion. Doradcy Finansowi

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu