Rynki zagraniczne - inflacja wraca na pierwszy plan

Adam Stańczak, analityk DM BOŚ
opublikowano: 08-08-2022, 13:05
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W zakończonym tygodniu globalne rynki akcji poszukały konsolidacji. Mieszanka napięć geopolitycznych, wyników spółek i wreszcie danych makro nie pozwoliła znaleźć indeksom jednego kierunku. Efektem są skromne zmiany procentowe, które nie dają sprowadzić się do wspólnego mianownika, zwłaszcza po uwzględnieniu takich zmiennych, jak zachowanie surowców, walut i wreszcie rynku długu.

Dlatego na tydzień warto patrzeć raczej przez pryzmat tego, na jakiej ścieżce ustawia rynki w bliskiej przyszłości niż, co mówi o kondycji giełd po pierwszym tygodniu sierpnia. Do odnotowania jest głównie pewna odporność rynków akcji na czytelnie lepsze – na pierwszym planie – dane z amerykańskiego rynku pracy, które uruchomiły falę ruchów na rynku długu, umocnienie dolara, wzrost wycen prawdopodobieństwa kolejnej mocnej podwyżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną i wreszcie ryzyko przymusu pchnięcia gospodarki amerykańskiej w recesję, by ograniczyć spiralę wzrostu cen.

Całość sprowadza się do wspólnego mianownika, który powinien przecenić rynki, a nie ledwie skonsolidować kilkunastoprocentowe zwyżki indeksów od dna wyprzedaży i wywoływać optymistyczne komentarze o kondycji gospodarki amerykańskiej w całości.

W naszej opinii zachowanie giełd musi być przyjmowane z dystansem i założeniem, iż korekta ostatniej siły jest bardziej prawdopodobna niż kontynuacja fal wzrostowych.

Patrząc tylko na dane z rynku na plan pierwszy wybija się oczywiście znacznie większy od oczekiwań wzrost liczby nowych miejsc pracy poza rolnictwem, spadek stropy bezrobocia do poziomów przedpandemicznych i wreszcie odrobienie strat etatów wywołanych pandemią.

Nie bez znaczenia jest również fakt, iż zatrudnienie rośnie głównie w sektorach, które zostały najmocniej podrapane przez pandemię. Z jakiegoś powodu mniej pytań wzbudza wzrost płacy godzinowej o 5,2 procent, który sam w sobie jest ostrzeżeniem, iż presja cenowo-płacowa w gospodarce jest daleka od komfortu.

Ostatni element jawi się jako kluczowy dla przyszłości rynków, bo właśnie tu należy szukać zmiennej, która przesądzi o polityce Fed. Ostatnie posiedzenie FOMC skończyło się sygnałem, iż polityka Rezerwy Federalnej przechodzi w fazę zależności od przyszłych danych i przyszłe dane właśnie pokreśliły konieczność dalszego podnoszenia ceny kredytu w tempie, które było obserwowane na dwóch poprzednich posiedzeniach FOMC, a więc po 75 punktów bazowych.

Rynki inne niż akcyjne przyjęły ten sygnał w zgodzie z tym, czego należało oczekiwać, ale akcje z jakiegoś powodu zdołały wybronić się przed mocną przeceną, choć dane wprost podniosły również prawdopodobieństwo zakończenia cyklu zacieśnienia na poziomie wyższym od wcześniejszych prognoz.

Dlatego spodziewamy się, iż rynki akcji raczej skorygują w dół swoje położenia po piątkowych danych niż będą szukały kontynuacji zwyżek i odporności na sygnały, iż Fed zostanie znów zmuszony do kolejnego niestandardowego kroku na ścieżce zacieśniania dostępności kredytu.

W tym układzie sił kluczowe dla bliskiego terminu są dane o inflacji za lipiec. Można założyć, iż publikowane w zaczynającym się właśnie tygodniu odczyt CPI i PPI będą równie ważne dla giełd, jak zeszłotygodniowe dane z rynku pracy.

Nie brakuje przestrzeni do zaskoczeń, ale właśnie wskaźnik CPI powinien przesądzić, jak wstecznie zostaną ocenione dane Departamentu Pracy. Skupienie uwagi na przyszłości – rozumianej jako kondycja gospodarki i polityka Fed – ułatwi fakt, iż sezon wyników kwartalnych wszedł już w schyłkową fazę.

W przypadku indeksu S&P500 na rynku są już wyniki ponad 430 spółek, z których 77 procent pobiło oczekiwania rynku. W istocie to jeden z elementów, który stał za dobrą postawą giełd w lipcu, choć trzeba też pamiętać, iż w III kwartał rynki weszły po półroczu zapisanym w historii jako najgorsze pierwsze sześć miesięcy od 70 lat.

Podsumowując, w kolejnych tygodniach od giełd amerykańskich – a za nimi na innych rynkach rozwiniętych – warto oczekiwać zmienności większej niż zwykle w fazie wakacyjnego wyciszenia i jednak gry od raportu makro do raportu makro, a więc w zgodzie z tym, czym ma kierować się Rezerwa Federalna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane