Rynki znalazły preteksty

  • Marek Rogalski
opublikowano: 02-11-2018, 12:05

Kluczowe informacje z rynków:

USA / CHINY / RELACJE HANDLOWE: Prezydent Trump napisał na Twitterze, że negocjacje „ładnie się posuwają”, oraz wyraził nadzieję na spotkanie z prezydentem Xi przy okazji szczyt G20 w Argentynie 30 listopada, po tym jak obaj liderzy przeprowadzili „bardzo dobrą” rozmowę telefoniczną. Tymczasem agencja Bloomberg podała powołując się na źródła zbliżone do sprawy, że Trump chciałby doprowadzić do zawarcia porozumienia handlowego z Chinami już w końcu listopada i miał poprosić swoich pracowników o przygotowanie szkicu takiej umowy. Nie jest jednak jasne na ile Trump mógłby zmniejszyć nacisk w kwestiach, które strona chińska stanowczo odrzuca, zwraca się uwagę chociażby na to, że kwestia kradzieży własności intelektualnej jest jedną z kluczowych punktów istotnych dla zawarcia porozumienia. Niemniej obserwatorzy zwracają dzisiaj uwagę na optymistyczny ton wypowiedzi po obu stronach, po raz pierwszy od kilku miesięcy.

CHINY / DANE MAKRO: Opublikowany w nocy z 31 października na 1 listopada ostateczny odczyt indeksu PMI dla przemysłu liczony przez Caixin wypadł lepiej od prognoz na poziomie 49,9 pkt., rosnąc do 50,1 pkt.

WIELKA BRYTANIA / BREXIT/ BANK ANGLII: Jeszcze w środę 31.10 agencje opublikowały treść listu, jaki wysłał minister ds. Brexitu Dominic Raab do Hillary Benn, która szefuje parlamentarnej komisji ds. Brexitu. Wyraża on duży optymizm, co do zawarcia ostatecznego porozumienia z Unią Europejską do 21 listopada. Podobny ton (chociaż bez konkretnych dat) pojawiał się też w innych źródłach cytowanych przez agencje, a sam Raab pozostawał optymistą także wczoraj. W czwartek The Times podał też informację, jakoby miało dojść do zawarcia kompromisu w temacie dalszego dostępu brytyjskich instytucji finansowych do unijnego rynku, co jednak później nie zostało potwierdzone. Tymczasem Bank Anglii na wczorajszym posiedzeniu nie zmienił poziomu stóp procentowych, ale pozostał optymistyczny w temacie perspektyw dla gospodarki (1,3 proc. w tym i 1,7 proc. wzrostu w przyszłym roku), oraz kolejnej podwyżki stóp procentowych nie wcześniej, niż w maju 2019 r.

USA / DANE MAKRO: Opublikowany wczoraj indeks ISM dla przemysłu wypadł w październiku gorzej od prognoz – zamiast spadku do 59,0 pkt. z 59,8 pkt., mieliśmy zniżkę do 57,7 pkt. Niemniej mocno w górę poszedł subindeks cen płaconych (do 71,6 pkt. z 66,9 pkt. wobec szacowanego spadku do 65 pkt.), chociaż spadki odnotowały subindeksy nowych zamówień (57,4 pkt. wobec 61,8 pkt. we wrześniu), oraz zatrudnienia (56,8 pkt. wobec 58,8 pkt. miesiąc wcześniej).

EUROSTREFA / DANE: Ostateczny odczyt przemysłowego PMI za październik wypadł nieco poniżej pierwszych szacunków (52,0 pkt. wobec 52,1 pkt.), głównie za sprawą gorszych danych z Włoch i Niemiec.


Opinia: Wątek Brexitu, oraz potencjalnego porozumienia handlowego pomiędzy USA, a Chinami, to dwa główne tematy, które mają wpływ na zachowanie się rynków finansowych w ostatnich godzinach, przy czym oba można tak naprawdę opisać kryteriami politycznymi.

W pierwszym przypadku optymizm ministra Dominica Raaba ze środy może być zastanawiający, gdyż data 21 listopada nigdzie nie pada w rozmowach z Brukselą (wciąż nie znamy daty listopadowego szczytu), gdyż oficjalnie rzecznik rządu zachowuje sceptycyzm w tej sprawie. Ale z drugiej strony wczorajszy Financial Times pisze, jakoby Bruksela była coraz bliżej zaproponowania znanego już scenariusza w którym cała Wielka Brytania pozostaje w unii celnej do czasu, kiedy uda się wypracować porozumienie dla Irlandii Północnej. To nic nowego, gdyż głównym czynnikiem ryzyka pozostaje postawa frakcji eurosceptyków w Partii Konserwatywnej, którzy mogą zablokować porozumienie z Brukselą w parlamencie. Tym samym Dominic Raab podając konkretną datę (21.XI) może działać metodą „faktów dokonanych”. Świadomość bliskości osiągnięcia porozumienia ma przede wszystkim zredukować obawy biznesu i obywateli przed ryzykiem chaotycznego Brexitu – nie „bez powodu” pojawiły się też spekulacje o osiągnięciu kompromisowego porozumienia dla londyńskiego City – a także ograniczyć (być może) nadmierne spekulacje rynków w tym względzie, a przede wszystkim zmobilizować brytyjskich polityków do osiągnięcia kluczowego dla kraju konsensusu „ponad podziałami”. Strach przed gospodarczą i nie tylko destabilizacją może okazać się skutecznym argumentem do porzucenia politycznych gierek i kłótni. No dobrze, ale czy to wystarczy? Doświadczenie z ostatnich 2 miesięcy pokazuje, że każdy wybuch politycznego optymizmu w temacie Brexitu i nadziei na porozumienie, okazywał się dobrą okazją do sprzedaży funta i rozgrywania nadal negatywnego scenariusza. Teraz dodatkową uwagę przykuwa wczorajsze posiedzenie Banku Anglii, które wypadło „relatywnie jastrzębio”. Pojawiły się oczekiwania, że BOE mógłby podnieść w przyszłym roku stopy procentowe aż dwukrotnie, gdyby nie doszło do „twardego Brexitu”. Głównie to tłumaczy wyraźną siłę funta na tle innych walut wczoraj po południu. Niezależnie od tego – nawet sam Mark Carney przyznaje, że wiele zależy od porozumienia ws. Brexitu. W tym przypadku kluczowe w najbliższych dniach będzie to, czy poznamy datę listopadowego szczytu UE-Wielka Brytania, gdyż byłby to sygnał, że obie strony rzeczywiście mogą zawrzeć kompromis. Wtedy akcenty przesunęłyby się na grudniowe głosowanie w brytyjskim parlamencie.

Drugi temat to oczywiście wątek relacji handlowych USA-Chiny. We wtorek rano, kiedy agencje zacytowały słowa Trumpa, iż spodziewa się on zawarcia „wspaniałego porozumienia” byłem sceptyczny, zwracając uwagę, że Biały Dom również bierze udział w kampanii wyborczej do Kongresu – Amerykanie pójdą do urn już 6 listopada – i ma świadomość, że wygrywa się poprzez pozytywną, a nie negatywną narrację. Strona chińska jak widać podjęła temat i najpewniej pod presją USA doszło do telefonicznej rozmowy obu prezydentów, oraz urealnienia terminu spotkania przy okazji szczytu G-20 w końcu października. Obaj przywódcy na potrzeby mediów zapodali „dyplomatyczną nowomowę”, a Trump poszedł jeszcze dalej i według spekulacji miał rzekomo zlecić swoim urzędnikom przygotowanie szkicu umowy handlowej z Pekinem. Tylko, że jak można się domyśleć „świat według Trumpa” jest nieco inny, niż ten, który widzi strona chińska. Umowa Trumpa może być spisem życzeń i oczekiwań, które znamy od dawna, a na które strona chińska nie chce się zgodzić. Nie zapominajmy o trudnym temacie kradzieży własności intelektualnej, oraz mocnych słowach wiceprezydenta Mike Pence’a nt. Chin sprzed kilku tygodni. Pytanie też, ile było prawdy w plotce sprzed kilku dni, jaką podał Bloomberg, że Biały Dom będzie chciał oclić pozostałe chińskie towary importowane do Chin, jeżeli Pekin nie będzie chciał rozmawiać. Czy to będzie też dotyczyć sytuacji w której Chińczycy odrzucą szkic porozumienia proponowanego przez Trumpa? Mamy 2 listopada. Za 4 dni są wybory do Kongresu, a potem powracamy do „zwykłej rzeczywistości”. Niemniej rynki finansowe po bardzo słabym październiku, teraz uczepią się każdego pretekstu do wyprowadzenia wyraźniejszego odbicia. Niestety być może będzie to tylko korekta.

Co dzisiaj będzie jeszcze „ruszać rynkami”? O godz. 13:30 (Amerykanie przesuwają czas dopiero w ten weekend) poznamy dane nt. bilansu handlowego za wrzesień (jaki będzie deficyt z Chinami?), a przede wszystkim wyliczenia Departamentu Pracy USA. Raport ADP ze środy wypadł dobrze (227 tys.), ale kluczem będzie dynamika wynagrodzeń. Konsensus zakłada wzrost o 3,1 proc. r/r w październiku wobec 2,8 proc. r/r we wrześniu, co będzie sygnałem do tego, że FED nie ma powodów do rezygnacji z „autopilota” w temacie kolejnych podwyżek stóp procentowych. Te informacje mogą nieco pomóc dolarowi, jeżeli przyjąć, że rynki ochłonęły już po nowych informacjach w temacie Brexitu, oraz wątku amerykańskiego-chińskiego.
Co pokazuje analiza techniczna? Najpierw warto zacząć od wykresu USDCNH. Potężny spadek redukuje obawy związane z ryzykiem naruszenia bariery 7,00 na USDCNY i konieczności interwencji przez Ludowy Bank Chin – w tym względzie Trump ułatwił sprawę Chińczykom?

Drugi temat do wykres tygodniowy koszyka dolara BOSSA USD. Wybicie ponad szczyt z połowy sierpnia przy 81,87 pkt. ostatecznie nie okazało się być trwałe, a spora czarna świeca doji może sugerować ochłodzenie nastrojów wokół dolara na jakiś czas. Niemniej warto zaczekać na potwierdzenie w postaci naruszenia okolic 81,15 pkt.

Ciekawy układ mamy na EURUSD, gdzie widoczne od wczoraj odbicie doprowadziło nas do linii trendu spadkowego prowadzonej od 24 września. Trudno ocenić na ile rynek znajdzie siłę na jej wyraźne naruszenie. W przeciwnym wypadku czekać nas będzie powrót w stronę wsparcia przy 1,1365.

Prawdziwy rajd pokrywania krótkich pozycji zaliczył ostatnio funt. Na wykresie GBPUSD dość szybko znaleźliśmy się ponad poziomem 1,30, podczas kiedy jeszcze we wtorek ustanowione było minimum przy 1,2695. Na dziennym układzie widać znaczący obszar oporu przy 1,3045-80, co może stwarzać preteksty do korekty ostatniej dynamicznej zwyżki. Ważnym wsparciem jest strefa 1,2935-56.

 
  

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Rynki znalazły preteksty