Ryzyko walutowe można ograniczyć

Marta Walczak
opublikowano: 25-04-2012, 00:00

Przedsiębiorcy działający na międzynarodowych rynkach nie są skazani na negatywne skutki wahań kursowych

Ryzyko kursowe jest nieodłącznym elementem działania każdej firmy, która dokonuje transakcji w obcych walutach. Nieważna jest branża, w której działa przedsiębiorstwo, ani jego wielkość. Skutki wahania kursu walut mogą dotknąć każdego w najmniej oczekiwanym momencie. Na szczęście to ryzyko można nieco zniwelować.

— Zabezpieczenie przed ryzykiem rynkowym to rodzaj ubezpieczenia. Warto przeanalizować związane z nim potrzeby przedsiębiorstwa, a następnie podjąć rozmowy z instytucją, która jest w stanie dostarczyć odpowiednie instrumenty. Najczęściej zabezpieczanym przez firmy ryzykiem rynkowym jest to związane z wahaniami kursów walut — mówi Maciej Czerwiński, menedżer linii produktowej pochodne walutowe w BRE Banku.

Zagrożeń jest sporo

Największe ryzyko związane z wahaniami kursów walut ponoszą importerzy i eksporterzy. Zdaniem ekspertów, to właśnie oni powinni dokładnie przyjrzeć się różnym rodzajom zabezpieczeń.

— Rozwiązaniem dla importerów są zabezpieczenia przed wzrostem kursu walut, ponieważ wyższy kurs oznacza dla nich spadek marży. Sytuacja wygląda dokładnie odwrotnie w przypadku eksporterów, dla których niższy kurs powoduje stratę. Będą oni zatem dążyć do zabezpieczenia się przed spadkiem kursów — tłumaczy Maciej Czerwiński.

Zabezpieczenia mogą być konieczne także w przypadkufirm, które są narażone na wahania cen surowców. Ma to znaczenie dla firm, które otrzymują gotowy produkt z surowców, których ceny określane są na podstawie indeksów międzynarodowych giełd towarowych. Gdy cena danego surowca wzrasta i nie ma możliwości przerzucenia tego wzrostu na klienta, marża będzie zagrożona.

— Zabezpieczenie cen towarów dotyczy wielu produktów, takich jak miedź, ołów, cynk czy platyna, ale również cen kukurydzy, soi, półtuszy wieprzowych, tarcicy czy soku pomarańczowego. Każdy przedsiębiorca powinien rozważyć możliwość zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym, najlepiej wykorzystując do tego wyspecjalizowane instytucje — mówi Michał Hojowski, dyrektor w departamencie rynków finansowych Raiffeisen Banku. Kolejnym ryzykiem, któremu warto się bliżej przyjrzeć, jest zagrożenie zmiany poziomu stóp procentowych. Jest ono istotne, gdy firma finansuje swoją działalność kredytem.

— Większość umów kredytowych konstruuje się na bazie zmiennego oprocentowania. Można za pomocą instrumentów pochodnych zagwarantować sobie stały lub zawarty w jakimś przedziale koszt finansowania. Taki instrument może obowiązywać zarówno w całym okresie kredytowania, jak i w wybranej jego części — tłumaczy Maciej Czerwiński.

Jak się zabezpieczać?

Eksperci przypominają, że bez względu na rodzaj ryzyka, przed którym firma chce się zabezpieczać, powinna takie zabezpieczenie traktować jedynie jako sposób stabilizowania przepływów finansowych, a nie na tworzenie dodatkowego zysku.

— Zabezpieczanie przed ryzykiem może przyjmować różne formy, ale do najpopularniejszych należy ustalenie stałej stopy procentowej pożyczki, kredytu lub kursu waluty, w której wystawiona jest faktura. Oba te instrumenty należą do derywatów, czyli produktów często prezentowanych jako bardzo skomplikowane i nieodpowiednie do wykorzystywania przez firmy. Istnieją tysiące derywatów, z których część rzeczywiście jest bardzo skomplikowana, ale niektór, jak choćby derywaty stóp procentowych czy walutowe, należą do najpopularniejszych, najłatwiejszych i najbardziej cennych narzędzi. Są pomocne w zarządzaniu ryzykiem finansowym, z którym wiele firm musi się zmierzyć — tłumaczy Peter Nash, dyrektor zarządzający pionem skarbu w HSBC Bank Polska.

Choć jest sporo sposobów zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym, wielu przedsiębiorców wciąż woli nie korzystać z tych możliwości. Przedstawiciele banków ostrzegają, że taka decyzja może mieć poważny wpływ na dalsze losy firmy.

— Decydując się na pozostawienie niezabezpieczonego kursu waluty, w której wystawiona jest faktura za importowane towary, należy się liczyć z tym, że w dniu uregulowania należności firma zapłaci znacznie mniej, niż zakładała, ale może być i tak, że zapłaci za nie dużo więcej. Brak zabezpieczenia również jest świadomą decyzją. Sprawia, że pozwalamy rynkom finansowym decydować o wynikach firmy. Decyzja o podjęciu zabezpieczenia bądź o jego braku powinna być traktowana poważnie, chyba, że ktoś jest prawdziwym szczęściarzem — sumuje Peter Nash.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Walczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu