Ryzyko wojny zatapia rynki

Michał Stajniak z XTB
opublikowano: 25-01-2022, 18:39

Wczoraj doszło do kolejnej próby ratowania rynku byka na Wall Street. W drugiej części sesji doszło do wyraźnego ożywienia, a sama sesja zakończyła się niewielkimi wzrostami. Wydawało się, że może to być udana próba odbicia. Te nadzieje okazały się być złudne.

SeongJoon Cho

Inwestorzy wciąż nie są pozytywnie nastawieni do rynku, biorąc pod uwagę ryzyko geopolityczne w Europie oraz potencjalnie jastrzębi Fed podczas jutrzejszej sesji.

Za sprawą wczorajszego odbicia, indeks nie wszedł jeszcze w techniczną korektę, która ma miejsce wtedy, kiedy indeks cofnie się o 10% od swoich ostatnich lokalnych szczytów, w tym wypadku historycznych. Patrząc jednak już na dzisiaj, istnieje duże prawdopodobieństwo, że na S&P 500 dojdzie do potwierdzenia korekty. Co więcej, S&P 500 znalazł się na nowo poniżej 250 sesyjnej średniej, która odzwierciedla mniej więcej ilość sesji giełdowych w roku. Teraz inwestorzy czekają na kluczowe wydarzenie tygodnia, czyli decyzję Fed. Oczekiwania wskazują na to, że dojdzie niemal do zapewnienia, że Fed rozpocznie podwyżki już w marcu.

Oczywiście może dojść też do zmiękczenia komunikacji, biorąc pod uwagę historię reakcji Fed na rynkowe zaburzenia. Oprócz tego, a może przede wszystkim inwestorzy bacznie przypatrują się sytuacji w Europie, gdzie może dojść do otwartego konfliktu zbrojnego między Rosją oraz Ukrainą. Warto wspomnieć, że wyprzedaż akcji w Rosji w ostatnich tygodniach była większa niż podczas aneksji Krymu w 2014 roku, co pokazuje, że inwestorzy biorą to ryzyko na poważnie. Nastroje zostały przede wszystkim popsute ostatnimi komentarzami Bidena dotyczącymi silnej reakcji USA na potencjalny atak Rosji na Ukrainę oraz ewakuację dyplomatów amerykańskich i brytyjskich z Ukrainy.

Z drugiej strony pojawiają się też spekulacje, że sama sytuacja jest rozdmuchana przez Stany Zjednoczone i ma prowadzić do osiągnięcia pewnych politycznych celów.

Oczywiście jednak to nie wszystko na co zwracają uwagę inwestorzy. Trwa sezon wyników na Wall Street, który do tej pory przebiegał raczej mieszanie. Netflix nie zachwycił swoimi prognozami, dlatego inwestorzy będą przyglądać się dzisiaj wynikom Microsoftu po sesji, a w tym tygodniu również Tesli oraz Apple’owi. Oczekuje się, że zyski amerykańskich spółek wzrosną 24,1 proc. w ujęciu rocznym.

Po zamknięciu w Europie sytuacja wygląda następująco: DAX zyskał 0,74 proc., co wciąż może być reakcją na wczorajsze ożywienie w USA oraz odpowiedzią Stanów Zjednoczonych na gwarancje energetyczne dla Starego Kontynentu. WIG20 odbił aż o 1,3 proc., natomiast na Wall Street trwają przed 18 spadki. Nasdaq traci ponad 2,5 proc., a straty na S&P 500 zbliżają się do -2 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane