Ryzyko z długiem przesadzone

KZ, DI
07-04-2009, 15:01

Jesteśmy w mocnym trendzie wzrostowym złotego. Polska waluta z pewnością umocni się w najbliższych miesiącach - uważa Marcin Mrowiec, ekonomista banku Pekao, który odpowiada na pytania PB.  

PB: Od kilku miesięcy jest Pan jednym z największych optymistów. Pana scenariusz wreszcie zaczyna się sprawdzać.



MM:

Wyraźnie widać już, że jesteśmy w mocnym trendzie wzrostowym złotego, co znajduje odzwierciedlenie w moich prognozach. Przy dzisiejszej zmienności, na przestrzeni miesiąca mogę się oczywiście mylić, ale tak czy inaczej zakładam, że w najbliższych miesiącach złoty będzie się umacniał.

Co stoi za umocnieniem złotego?

Oprócz powszechnie dyskutowanych czynników — "odkrycie" przez inwestorów, że kraje w Europie Środkowo-Wschodniej różnią się pod względem fundamentów, i Polska wyróżnia się tutaj całkiem wyraźnie) - warto odnotować, że kwestie wielkości i niebezpieczeństwa braku rolowania polskiego krótkoterminowego długu zagranicznego są znacznie przesadzone. W latach 2000-06 mieliśmy stabilną relację między wzrostem obrotów z zagranicą. Znacznemu wzrostowi eksportu i importu towarzyszył wzrost salda rozliczeń, z których część lądowała w statystykach jako zadłużenie krótkoterminowe. Dopiero później zadłużenie krótkoterminowe wzrosło ponad tę relację. To jednak prawdopodobnie wynik zadłużania się naszych banków i przedsiębiorstw u swoich "matek" za granicą. Jeśli tak jest, to wspomniane ryzyko jest bliskie zeru, bo żaden bank ani firma zagraniczna nie "położą" polskiego oddziału, odmawiając mu krótkoterminowego finansowania. Prędzej sprzedaliby taką firmę. Od strony fundamentów ważny jest pozytywny wpływ osłabienia złotego na eksport. Myślę, że jego wzrost będziemy obserwowali, kiedy tylko odrodzi się popyt zagraniczny. Równocześnie wciąż dobrze zachowują się inwestycje zagraniczne. Według deklaracji PAIIZ, do Polski napłynie w tym roku 7-10 mld EUR. To dość dużo jak na okres "kryzysu". Coraz wyraźniej widać więc, że podstawowe z punktu widzenia waluty relacje makroekonomiczne powinny się poprawiać w najbliższym czasie, pomagając złotemu.

Jaki scenariusz zakłada Pan w dłuższym okresie?

Warto zwrócić uwagę na poważne niebezpieczeństwa z wprowadzanych programów luzujących politykę monetarną. W szczególności odnosi się to do działań banków centralnych USA i Wielkiej Brytanii.
Prawdopodobnie doprowadzi to do znacznego osłabienia dolara i funta, szczególnie względem walut krajów, które nie stosują niekonwencjonalnych środków. Realne jest, że w ciągu roku-dwóch ponownie zobaczymy kurs USD/PLN z lata 2008 r. [około 2 zł — red.]. W stosunku do euro w średnim terminie zakładałbym wahania wokół fundamentalnych poziomów równowagi — 3,80-4,20 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Waluty / Ryzyko z długiem przesadzone