"Rz": tani botoks robi wielkie szkody

PAP
opublikowano: 25-01-2018, 06:28
aktualizacja: 25-01-2018, 06:29

Rośnie liczba powikłań po nieudanych zabiegach medycyny estetycznej. Najcięższe są leczone ze środków NFZ, co oznacza, że płacimy za nie wszyscy - pisze czwartkowa "Rzeczpospolita".

Guzy zniekształcające twarz, porażenia nerwów, opadające powieki - to tylko niektóre z powikłań po zabiegach medycyny estetycznej przeprowadzonych przez kosmetologów czy kosmetyczki - czytamy w dzienniku.

"Rzeczpospolita" pisze o doświadczeniach prof. Andrzeja Kaszuby, byłego konsultanta krajowego w dziedzinie dermatologii, który w ubiegłym tygodniu przyjął trzy pacjentki z poparzeniami drugiego stopnia po nieudanej depilacji laserowej u kosmetyczki.

"Równie częste są przypadki infekcji po wstrzykiwaniu kwasu hialuronowego czy botoksu: powikłania wirusowe, ale też zakażenia HIV, HPV czy wirusowym zapaleniem wątroby" - mówi prof. Kaszuba w rozmowie z gazetą.

Jak pisze dziennik, "oficjalnego rejestru powikłań nie ma, bo poszkodowani bardzo rzadko idą do sądu, zwykle szukają innego gabinetu, w którym lekarz poprawi to, co nie wyszło kosmetyczce".

Polskie Towarzystwo Dermatologiczne od lat walczy z kosmetologami wykonującymi zabiegi medycyny estetycznej. Tłumaczy, że prawo do naruszenia ciągłości tkanek mają tylko lekarze - czytamy w "Rz".

Kosmetologów to jednak nie przekonuje. W tle jest wojna o wart 150 mln zł rocznie rynek medycyny estetycznej - pisze gazeta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / "Rz": tani botoks robi wielkie szkody