Rząd inwestuje 1,2 mld zł w Polską Grupę Lotniczą

opublikowano: 03-01-2018, 00:00

LOT, LOT AMS, LS Airport Services i LS Technics wejdą w skład państwowego podmiotu, który ma m.in. stworzyć firmę leasingującą samoloty.

Zobacz więcej

Samolot PLL LOT

Grzegorz Kawecki

Mamy kolejną polską grupę. Rząd powołał Polską Grupę Lotniczą (PGL). Jej kapitał zakładowy wynosi 1,2 mld zł. W najbliższych miesiącach podmiot zostanie zarejestrowany i będą do niego włączone państwowe firmy – na początek Polskie Linie Lotnicze LOT, LOT AMS, który zajmuje się obsługą techniczną samolotów, LS Airport Services odpowiedzialna za obsługę naziemną pasażerów i ładunków oraz LS Technics zajmująca się obsługą naziemną i techniczną linii lotniczych. Nie będą to natomiast spółki zarządzające portami lotniczymi. Prezesem PGL jest Rafał Milczarski, prezes LOT-u, który będzie pełnił nową funkcję nie pobierając dodatkowego wynagrodzenia.

- Powołanie PGL to próba wykorzystania szans, które stoją przed lotnictwem. Chcemy osiągnąć efekt synergii i w racjonalny, rozsądny sposób budować i rozwijać działalność w Europie Środkowej i Wschodniej – mówi Rafał Milczarski.

Zarobić na leasingu
W ramach PGL powstanie Polski Fundusz Leasingu Lotniczego, który będzie dysponował 1 mld zł. To równowartość pięciu Boeingów 737 MAX 8 (najnowocześniejsze samoloty amerykańskiego producenta, pierwszy dotarł do LOT-u na początku grudnia 2017 r., do końca 2019 r. ma ich być we flocie narodowego przewoźnika sześć). Spółka mogłaby rozpocząć pozyskiwanie samolotów w tym roku, a pierwsze dostawy są możliwe na początku 2020 r. Wówczas jej klientem mógłby zostać LOT, który, jak twierdzi prezes Milczarski, ma zapewnione finansowanie nowych maszyn do końca 2019 r.

- Lotnictwo jest kapitałochłonną dziedziną, potrzeba znaczących kwot, by w niej zaistnieć. Marże z leasingu samolotów trafiały dotychczas do spółek spoza Polski. Chcemy to zmienić i będziemy szukać dodatkowych partnerów. Powstanie spółki nie ma wpływu na współpracę LOT-u z leasingodawcami. Spółka będzie oferować liniom, w tym LOT-owi, leasing samolotów na zasadach rynkowych – zapewnia prezes PGL.

Dobry odgrzewany kotlet
Eksperci chwalą pomysł powołania grupy lotniczej.

- Nie jest nowy, był analizowany już na wcześniejszych etapach restrukturyzacji LOT-u. Wtedy brana była pod uwagę grupa uwzględniająca również PPL, właściciela Lotniska Chopina, co z przyczyn prawnych blokowało realizację. Sama koncepcja nie jest zła, jest powrotem do dawnej struktury LOT-u, w której wszystkie te podmioty funkcjonowały – mówi Michał Leman, ekspert lotniczy, który prowadzi portal captainspeaking.

Spółka leasingowa może ulżyć LOT-owi.

- Pytanie: kto będzie dostarczycielem kapitału? W portfelu Skarbu Państwa są odpowiednia spółki: PZU, PKO BP czy Bank Pekao. Dla LOT-u i innych firm lotniczych w naszej części Europy może to być łatwiejsza droga do uzyskania finansowania rozwoju floty, szczególnie kupowanej od Boeinga. Zakup maszyny od amerykańskiego producenta był często finansowany za pośrednictwem EXIM Banku, ale jego działalność została znacząco ograniczona. Dla linii skali LOT i mniejszych uzyskanie finansowania z innych źródeł jest dość skomplikowane, poza tym zazwyczaj jest rozliczane w dolarach co dodatkowo może zwiększać ryzyko kursowe dla linii – mówi Michał Leman.

- Powołanie spółki leasingowej jest w mojej ocenie dobrym pomysłem i jest zgodne z tym co robią liderzy rynku – dodaje Eryk Kłopotowski, ekspert lotniczy.

Pod lupą Brukseli
Istnieją jednak obawy, czy Komisja Europejska (KE) nie uzna współpracy LOT-u ze spółką leasingową za pomoc publiczną. W 2012 r. polski przewoźnik otrzymał pomoc od rządu i przez 10 lat nie może dostać wsparcia.

- Rząd konsekwentnie realizuje swoją strategie centralizacji lotnictwa. Jedna firma, jeden port... Jest to bliskie strategii spółek lotniczych z Zatoki Perskiej. Są jednak dwie poważne różnice. Po pierwsze, tamte firmy mają praktycznie nielimitowane finansowanie, a po drugie: nie mają nadzoru KE – zauważa Eryk Kłopotowski.

- Z punktu widzenia pomocy publicznej i Komisji Europejskiej to jest możliwe do zrealizowania. Komisja będzie przede wszystkim zwracała uwagę na wyceny poszczególnych aktywów wchodzących w skład grupy, można to udokumentować przeprowadzając na przykład tzw. test prywatnego inwestora – twierdzi z kolei Michał Leman.

Zdaniem prezesa PGL, na obecnym etapie nie ma obowiązku informowania KE o rządowych planach.

- Będziemy potrzebowali zgody Brukseli w momencie włączania LOT-u w struktury PGL. Żaden z podmiotów nie będzie utrzymywał innych, zresztą wszystkie włączane spółki przeszły restrukturyzację i mają świetne wyniki. Wszelkie działania w grupie będą się odbywały na zasadach rynkowych. To inwestycja polskiego państwa w perspektywiczny sektor – mówi Rafał Milczarski.

W 2017 r. LOT miał 283 mln zł wyniku EBIT (z działalności podstawowej) wobec 183,6 mln zł w 2016 r. i ponad 46 mln zł straty w 2015 r. Wynik netto jest powyżej 300 mln zł. W tym roku linia chce zwiększyć oferowanie o 40 proc. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Rząd inwestuje 1,2 mld zł w Polską Grupę Lotniczą