Rząd ma zdecydować o przesunięciu pieniędzy z Funduszu Pracy na NFZ

PAP
11-12-2007, 13:11

Rząd ma we wtorek zdecydować o losie projektu poprzedniej Rady Ministrów dotyczącego przesunięcia środków z Funduszu Pracy do  Narodowego Funduszu Zdrowia. Minister zdrowia Ewa Kopacz nie będzie tego rekomendować. Chodzi o prawie 4 mld zł.

"To znaczy, że nie jest ministrem zdrowia. Bo bardziej dba o to, by się przypodobać premierowi, niż o resort, który został jej powierzony. Bardzo niedobrze robi" - skomentował stanowisko Kopacz przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel.

Jego zdaniem, jeśli nakłady na ochronę zdrowia będą za niskie, to taka "gospodarka niedoboru" będzie się zawsze kończyła reglamentacją, łapówkarstwem, kolejkami i szarą strefą.

Według związkowców z OZZL, a także poprzedniego rządu, pieniądze przesunięte z Funduszu Pracy mogłyby zasilić system ochrony zdrowia i być przeznaczone m.in. na koszta związane ze zmianą organizacji pracy lekarzy po 1 stycznia 2008 r. Wówczas wchodzą w życie unijne przepisy mówiące o 48-godzinnym czasie pracy lekarzy, co spowoduje, że lekarze nie będą mogli pracować na dyżurach tak długo, jak obecnie.

W ubiegłym tygodniu na nadzwyczajnym zjeździe OZZL minister Kopacz poinformowała, że o losie projektu zdecyduje rząd. W przypadku zmiany rządu, wszystkie złożone do Sejmu projekty poprzedniej ekipy rządzącej są nieważne, ale nowa Rada Ministrów może zdecydować, które z nich kontynuować.

Kopacz oświadczyła na zjeździe OZZL, że nie godzi się na "zabieranie biednym i bezrobotnym na rzecz nieco mniej biednych lekarzy", jednak jest zobligowana do przedstawienia na posiedzeniu Rady Ministrów projektu autorstwa rządu PiS.

Zarząd Krajowy OZZL obawiając się, że rząd nie zechce przyjąć tego projektu zwrócił się z prośbą do prezesa PiS o przedstawienie go w Sejmie jako inicjatywy poselskiej. Jest jednak raczej pewne, że bez poparcia go przez koalicję rządową, projekt nie ma szans na uchwalenie.

W ubiegłym tygodniu były prezes NFZ, obecnie poseł PiS Andrzej Sośnierz apelował do PO i PSL o szybkie prace nad projektem dotyczącym przesunięcia prawie 4 mld zł z Funduszu Pracy na Narodowy Fundusz Zdrowia.

"Wiele lat funkcjonuję w administracji służby zdrowia i pierwszy raz mam do czynienia z ministrem, który tak lekką ręką rezygnuje z zasilenia NFZ w znaczną kwotę" - powiedział wówczas Sośnierz.

Ewa Kopacz nie popiera ani przesuwania pieniędzy z FP ani podnoszenia składki na ubezpieczenie zdrowotne; nie mówi też konkretnie o współpłaceniu za niektóre usługi medyczne przez pacjentów (czego domaga się OZZL).

Na razie zapowiedziała, że po I kwartale 2008 r. do szpitali trafi dodatkowy 1 mld zł - są to pieniądze "zablokowane" na razie na kontach oddziałów i centrali Narodowego Funduszu Zdrowia i można je "ruszyć" dopiero po zbilansowaniu 2007 roku.

Ponadto Kopacz wydała decyzje o wstrzymaniu tzw. ugód pozasądowych między oddziałami NFZ a szpitalami za świadczenia ponadlimitowe z lat ubiegłych (tzw. nadwykonania). Jej zdaniem, przy ich zawieraniu mogło dochodzić do nieprawidłowości.

Z Narodowego Programu Ochrony Zdrowia, jaki ma PO i na który często powołuje się Kopacz wynika, że zmiany systemu wynikać mają m.in. z podzielenia NFZ na kilka konkurujących ze sobą funduszy i wprowadzeniu ubezpieczeń dodatkowych. PO ma też w planach przekształcenia zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego.(PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd ma zdecydować o przesunięciu pieniędzy z Funduszu Pracy na NFZ