Rząd Marcinkiewicza musi być czyściusieńki

Rząd musi naprawiać państwo i w związku z tym „musi być czyściusieńki” — powiedział premier Kazimierz Marcinkiewicz, komentując dymisję ministra skarbu Andrzeja Mikosza. Nie wspominał natomiast, że musi być kompletny. No więc nie jest. Od wielu tygodni pisaliśmy, że — tak naprawdę — w tym rządzie minister skarbu i minister finansów to funkcje zbędne i z powodzeniem można by te stanowiska, chociażby w ramach programu „tanie państwo”, zlikwidować, bo i tak decyzje podejmowane są poza tymi resortami: albo w kancelarii premiera, albo w pałacu prezydenckim, albo w gabinecie szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego. W każdym razie w tym trójkącie są omawiane. Niby ta wizja się realizuje, bo premier pełni już też obowiązki ministra skarbu, ale jednak coś jest nie tak.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ