Rząd odgradza się od ekspertów

Jarosław Królak
opublikowano: 22-12-2011, 00:00

Zniesienie oceny skutków regulacji do założeń projektów ustaw znacznie pogorszy jakość polskiego prawa — alarmuje biznes.

Zmiana zasad tworzenia projektów ustaw przez resorty i Radę Ministrów zbulwersowała środowiska przedsiębiorców.

— Już teraz ministrowie nie konsultują z organizacjami społecznymi swych pomysłów legislacyjnych. Jeżeli jeszcze nie będą musieli dołączać do projektów założeń aktów prawnych tzw. oceny skutków regulacji, to ich radosna twórczość doprowadzi do namnożenia złych rozwiązań i bubli prawnych — mówi Katarzyna Urbańska, dyrektor departamentu prawnego PKPP Lewiatan. Przedstawiciele organizacji biznesowych zgodnie twierdzą, że Rada Ministrów popełnia błąd i przekreśla reformę stanowienia prawa.

— Przeczy to inicjatywie prezydenta Bronisława Komorowskiego, której celem jest usprawnienie procesu tworzenia prawa i poprawa jego jakości — dodaje Katarzyna Urbańska.

W zaciszu gabinetów

Chodzi o uchwałę zmieniającą regulamin pracy Rady Ministrów, która eliminuje obowiązek dokonywania oceny skutków regulacji (OSR) na etapie opracowywania założeń do projektów ustaw. Ministerstwa przedstawiałyby tylko same założenia, czyli cele zmiany prawa. Na ich podstawie konkretne projekty pisałoby Rządowe Centrum Legislacji. Projekty wracałyby do danego resortu i dopiero wtedy ministerialni urzędnicy przedstawialiby oceny skutków nowej regulacji. Rada Ministrów otwarcie przyznaje w komunikacie, że dotąd „projekty założeń były obszerne, nazbyt szczegółowe i wymagały długotrwałych konsultacji”.

Nowe zasady mają usprawnić rządowy proces legislacyjny. Niestety eksperci nie podzielają tej argumentacji. — Może dzięki temu poprawi się szybkość tworzenia projektów, ale na pewno nie jakość prawa. To nie jest dobra decyzja Rady Ministrów. Aby wypracować porządny akt prawny, już na wstępnym jego etapie, czyli założeń, muszą być podawane jego przewidywane skutki finansowe, ekonomiczne, społeczne — mówi prof. Piotr Winczorek, ekspert od prawodawstwa z Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem Andrzeja Arendarskiego, prezesa Krajowej Izby Gospodarczej, rząd wykonał wielki krok w tył.

— Takie majstrowanie przy regułach tworzenia prawa nie wróży niczego dobrego. To pozory usprawniania tworzenia prawa. OSR powinny obowiązkowo być załącznikami do założeń — mówi Andrzej Arendarski. W ocenie Katarzyny Urbańskiej, OSR do założeń pozwalają wybrać najlepszą opcję zmiany prawa.

— Już na samym początku prac nad założeniami oceny skutków regulacji pozwalają stwierdzić, czy zmiany są konieczne, w jakim zakresie, jak je przeprowadzić, by przyniosły jak najwięcej korzyści gospodarce lub spowodowały jak najmniejsze straty. Uważam, że ministrowie chcą całkowicie odciąć swoje projekty od konsultacji z ekspertami rynkowymi — mówi ekspertka Lewiatana.

Polska resortowa górą

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, podkreśla, że szybkie tempo tworzenia nowych przepisów często przynosiło złe efekty.

— Wielokrotnie byliśmy świadkami negatywnych skutków tworzenia prawa na kolanie. Błędne założenia torpedują cały proces legislacyjny. Bez OSR nie powstaną dobre założenia. Obawiam się, że chodzi tu o jeszcze większe utrudnienie konsultacji społecznych — mówi Andrzej Malinowski. Pracodawcy RP podkreślają, że to nie pierwsza próba ograniczenia konsultacji projektów ustaw.

— W 2009 r. rząd zniósł wymóg opracowania i uzgadniania założeń projektu, jeżeli znajduje się on w wykazie prac rządu. Doprowadziło to do tego, że rzadko projekt założeń jest przedstawiany organizacjom pozarządowym do oceny — mówi Piotr Rogowiecki, ekspert Pracodawców RP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane