Rząd planuje ulgi w przetargach - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
15-02-2006, 08:16

Rząd chce zmienić ustawę o zamówieniach publicznych. Wprawdzie nadal - wbrew obietnicom - na zamówienia poniżej 60 tys. euro trzeba będzie ogłaszać przetargi, ale procedury mają być bardzo uproszczone. Koniec np. z wpłatą wadium, odwołaniami - informuje "Gazeta Wyborcza".

Rząd chce zmienić ustawę o zamówieniach publicznych. Wprawdzie nadal - wbrew obietnicom - na zamówienia poniżej 60 tys. euro trzeba będzie ogłaszać przetargi, ale procedury mają być bardzo uproszczone. Koniec np. z wpłatą wadium, odwołaniami - informuje "Gazeta Wyborcza".

Prace nad nowelizacją ustawy o zamówieniach publicznych idą pełną parą. Rządowe propozycje już dzisiaj mogą przyjąć połączone komisje gospodarki i administracji, a w przyszłym tygodniu propozycjami może zająć się Sejm. Gazeta dotarła do ich najnowszej wersji.

Obecnie przetarg trzeba ogłaszać, gdy wartość zamówienia przekracza 6 tys. euro. W najnowszej propozycji rządu zasady przetargów wartości 6-60 tys. euro zostaną znacznie uproszczone. To zaskoczenie, dlatego że według wcześniejszych zapowiedzi z przetargów miały być zupełnie zwolnione zamówienia do 60 tys euro.

"Na całkowite zliberalizowanie przepisów jest w Polsce za wcześnie. Musimy dorobić się odpowiednich mechanizmów kontroli" - tłumaczy wiceminister rozwoju regionalnego Tomasz Nowakowski. Zdaniem Nowakowskiego na razie więc musi wystarczyć uproszczenie procedur.

I tak w przypadku "mniejszych" przetargów rząd przewiduje, m.in. że: ogłaszający przetarg będzie mógł skrócić czas przesyłania ofert. Minimalny okres to jednak siedem dni. Dziś ta procedura w niektórych przypadkach trwa aż 52 dni.

Nie trzeba będzie jak dzisiaj prosić o zgodę prezesa Urzędu Zamówień Publicznych na podpisanie wieloletniej umowy czy na wybór negocjacji zamiast przetargu nieograniczonego. Prezes będzie jednak nadal decydował, czy można rozstrzygnąć przetarg przed rozpatrzeniem protestów.

Nie trzeba będzie przesyłać ogłoszeń o przetargu do Biuletynu Zamówień Publicznych (ich ogłoszenie tam zajmuje nawet kilkanaście dni). Informacje o przetargu będą musiały się jednak pojawić na stronie internetowej UZP i zamawiającego.

Zamawiający nie będzie musiał żądać od startujących w przetargu wpłaty wadium.

Koniec z nieskończonymi odwołaniami. Teraz to sam ogłaszający przetarg będzie rozpatrywał protest, a od jego decyzji nie będzie odwołania.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji rządu jest wprowadzenie tzw. centralnego zamawiającego. Pojawi się np., gdy kilka instytucji rządowych złoży wspólne zamówienie. Ma to np. ułatwić uzyskanie dużych rabatów - czytamy w "Gazecie Wyborczej".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rząd planuje ulgi w przetargach - prasa