Rząd pomyśli, jak obniżyć cenę prądu

[GRA]
opublikowano: 09-01-2012, 00:00

Międzyresortowy zespół opracuje system ulg i rekompensat dla najbardziej energochłonnych zakładów w Polsce.

Dziś po raz pierwszy spotyka się specjalny międzyresortowy zespół, który ma się zająć kwestią ulg dla najbardziej energochłonnych zakładów przemysłowych w Polsce. Zorganizowany pod przewodnictwem Ministerstwa Gospodarki (przede wszystkim wiceministra Macieja Kaliskiego) obejmie też przedstawicieli innych resortów.

„W pracach grupy roboczej przewidziano również czynny udział reprezentantów: ministra finansów, ministra środowiska, ministra skarbu państwa, ministra spraw zagranicznych, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu [Forum będzie reprezentować przedsiębiorców — red.]” — podaje biuro prasowe resortu gospodarki.

Im szybciej, tym lepiej…

Jakie są oczekiwania wobec zespołu?

— Zależy nam na zmniejszeniu tzw. energożercom obciążenia z tytułu podatku akcyzowego oraz opłat na wspieranie energii odnawialnej i skojarzonej (czyli zakupu tzw. kolorowych certyfikatów). I to szybko — tłumaczy Henryk Kaliś, przewodniczący Forum.

…bo ciężko o rentowność…

O tańszą energię Henryk Kaliś walczy już od dawna, a z nim największe firmy, czyli m.in. KGHM, ZGH Bolesław, PCC Rokita, Anwil Włocławek, Zakłady Azotowe Kędzierzyn- -Koźle, Zakłady Azotowe Puławy, Celsa Huta Ostrowiec czy Zakłady Chemiczne

Zachem. Alarmują, że drogi prąd poważnie zagraża rentowności ich biznesu. — Przy obecnym trendzie cen energii najbardziej energochłonne firmy nie wytrzymają na rynku dłużej niż 3-5 lat. Te, w których prąd stanowi mniej niż 10 proc. kosztów produkcji, może będą w stanie przekroczyć jeszcze granicę pięciu lat — szacuje pesymistycznie Henryk Kaliś.

Jego zdaniem, problemem jest również nierówna konkurencja z Zachodem, który stosuje wobec własnych, największych konsumentów energii elektrycznej rozbudowany system rekompensat i ulg.

— W naszym kraju tego nie ma. W efekcie różnica w kosztach produkcji między Polską a innymi krajami Unii Europejskiej sięga nawet 5 proc. Na naszą niekorzyść — podkreśla Henryk Kaliś.

…choć aukcje pomogą

Energożercy nie ograniczają się do walki o rozwiązania systemowe. Próbują też samodzielnie stworzyć grupę zakupową, by kupując razem duże wolumeny energii, mniej płacić. Spektakularnych sukcesów nie mają, ale pierwsze kroki postawili.

— Podpisaliśmy umowę z brokerem, Noble Securities, który handluje energią na Towarowej Giełdzie Energii — ujawnia Henryk Kaliś.

Trzonem współpracy będzie wspólne uczestnictwo w aukcjach. Jako że chcąc przystąpić do aukcji, trzeba zgłosić zapotrzebowanie na przynajmniej 100 MWh energii elektrycznej, broker będzie grupował zamówienia od kilku podmiotów. Oprócz niższych cen energii skorzystają też na niższych prowizjach i opłatach. Firmy mają już w większości zakontraktowane dostawy na 2012 r., więc wspólna kontraktacja będzie obejmowała dopiero 2013 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [GRA]

Polecane