Rząd popłynie z prądem?

Agnieszka Berger
opublikowano: 27-03-2006, 00:00

Związkowcy z energetyki trzymają rząd w szachu. Narzucają własny projekt porozumienia, bo ministerstwom spieszy się z przyjęciem programu.

Strona rządowa z kretesem przegrała piątkowe negocjacje porozumienia ze związkami zawodowymi branży energetycznej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w całości odrzuciły one dokument przygotowany przez zainteresowane ministerstwa i zażądały przyjęcia własnej wersji. Przedstawicielom resortów udało się do parafowanego dokumentu dołączyć tylko punkt mówiący o zobowiązaniu związków „do niepodejmowania działań utrudniających realizację programu dla elektroenergetyki”. Jednak i tak związki zgłosiły zastrzeżenia.

W Brukseli zegar tyka

Rządowi negocjatorzy wnieśli zastrzeżenia do dwóch punktów porozumienia. Jeden z nich mówi, że „realizacja programu dla energetyki będzie poprzedzona zajęciem stanowiska przez Zespół Trójstronny ds. Branży Energetycznej”.

— Oznacza to, że związkowcy mogliby zablokować przyjęcie programu przez rząd. Wystarczy, że na obradach Komisji Trójstronnej nie zajmą stanowiska — komentuje proszący o anonimowość ekspert z branży energetycznej.

Tymczasem rządowi się spieszy, bo musi przedstawić Komisji Europejskiej propozycję rozwiązania problemu kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce. Chce ją powiązać z przewidzianą w programie dla branży konsolidacją pionową. Zegar tyka od 2 marca. Tego dnia Bruksela wszczęła postępowanie przeciwko Polsce w sprawie stosowania niedozwolonej pomocy publicznej w ramach KDT. Rząd ma miesiąc na odpowiedź. Liczy, że program uda się przyjąć na posiedzeniu w ten wtorek. A ponieważ mało prawdopodobne jest, by ryzykował przyjęcie go bez zgody obradującej dzisiaj Komisji Trójstronnej, prawdopodobnie zgodzi się na większość warunków związków.

Nowy ład, nowe umowy

Projekt porozumienia zakłada, że „realizacja programu dla elektroenergetyki nie przewiduje ograniczenia (liczby — red.) miejsc pracy w sektorze”, a jeśli takie „zagrożenie (…) wyniknie z przyczyn ekonomicznych lub organizacyjnych niezwiązanych z realizacją programu (…), przed podjęciem decyzji zostaną wykonane i udostępnione stronom analizy dotyczące struktury kosztów (…) oraz przeanalizowane zostaną możliwości utworzenia innych miejsc pracy”. W razie łączenia spółek w nowe grupy, wcześniejsze porozumienia (głównie tzw. umowy społeczne) mają objąć wszystkich pracowników, a w przypadku konsolidacji lub prywatyzacji spółek rząd, pracodawcy i pracownicy „dołożą wszelkich starań do podpisania umów społecznych”. Zapewne chodzi o to, by odświeżyć umowy sprzed kilku lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu