Rząd proponuje świadka koronnego

Jarosław Królak
15-02-2005, 00:00

Nowa broń ma uderzyć w przestępców skarbowych. Biznes ma jednak spore wątpliwości. Uważa, że nie tędy droga.

Wczoraj informowaliśmy, że w Sejmie toczą się prace nad nowelizacją kodeksu karnego skarbowego (k.k.s.). Oprócz podwyższenia kar więzienia rząd ma jeszcze jednego asa w rękawie. Chce wprowadzić do kodeksu instytucję świadka koronnego. Pomysłodawcy liczą na to, że po tej zmianie prawnej mafie paliwowe, unikający cła i podatków, wyłudzający zwrot VAT czy akcyzy, przemytnicy oraz paserzy przestaną spać spokojnie.

Nie dla każdego

Stosowne przepisy pojawiły się już w rządowym projekcie nowelizacji k.k.s., nad którym pracuje sejmowa podkomisja. W art. 36 wskazano konkretnie, kiedy podejrzany może stać się świadkiem koronnym oraz na co może liczyć w zamian za pójście na współpracę z organami ścigania. Zdaniem prof. Zygfryda Siwika, kierującego zespołem ekspertów, który opracowywał projekt, będzie to eksperyment, który da szansę skuteczniejszej walki z zorganizowanymi przestępcami skarbowymi.

— Chcemy wprowadzić instytucję tzw. małego świadka koronnego. Jeżeli prokuratura zdecyduje się przyznać podejrzanemu taki status, to trzeba wobec niego obowiązkowo zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Możliwe byłoby także warunkowe jej zawieszenie, a nawet umorzenie. Jednak coś za coś. Aby zostać świadkiem koronnym, trzeba będzie wyjawić organom ścigania wszystkie istotne informacje, dotyczące pozostałych przestępców oraz okoliczności popełnionych czynów — wyjaśnia prof. Zygfryd Siwik.

Nadzwyczajne złagodzenie polegałoby np. na zastąpieniu kary pozbawienia wolności karą ograniczenia wolności lub zmniejszenie kary grzywny o połowę.

— Świadek koronny wchodzi w grę tylko w przypadku najpoważniejszych przestępstw, kiedy finansowy ubytek budżetu wynosi co najmniej 380 tys. zł — dodaje profesor.

Dodatkowe warunki

Zostać „koronnym” nie jest i nie będzie łatwo. Nowelizacja k.k.s. wskazuje okoliczności wykluczające uzyskanie takiego statusu. Po pierwsze — jeżeli nie potwierdzą się informacje przekazane przez kandydata na koronnego, po drugie — gdy kierował wykonaniem ujawnionego przez siebie przestępstwa skarbowego, polecał dokonanie czynu zabronionego oraz gdy nakłaniał inną osobę do przestępstwa w celu skierowania przeciwko niej postępowania karnego.

O warunkowym zawieszeniu wykonania kary mogą zapomnieć ci, którzy uczynili sobie z przestępstw skarbowych stałe źródło dochodu oraz działający w zorganizowanej grupie. Mogą jedynie liczyć na złagodzenie kary więzienia i grzywny.

Wątpliwości biznesu

Co na to przedsiębiorcy? Zdaniem Wiesława Zawadzkiego z biura interwencji Business Centre Club (BCC), nie jest to do końca fortunny pomysł.

— Po co zaostrzać kary i z podejrzanych robić świadków? To chyba nie tędy droga.

Ponadto nie w każdym kraju UE wykorzystywana jest instytucja świadka koronnego, a często spotyka się wręcz z krytyką. Czy musi więc być w Polsce stosowana w tak szerokim zakresie? — zastanawia się ekspert BCC.

Andrzej Malinowski, szef Konfederacji Pracodawców Polskich, uważa, że najpierw rząd powinien wykazać, że „koronny” sprawdza się w naszym kraju.

— Ostatnie doniesienia o planach zaostrzania kar więzienia, o pałkach i paralizatorach dla kontroli skarbowej dają do myślenia. Sprawy idą w złym kierunku. Po co rozszerzać instytucję świadka koronnego? Mam wrażenie, że pomysłodawcom zależy na przykładowym karaniu i ściąganiu dodatkowych pieniędzy, a nie na zwalczaniu patologii. Mam wrażenie, jakby budziły się duchy Stalina i Dzierżyńskiego — mówi Andrzej Malinowski.

Okiem eksperta

Olbrzymie korzyści

Nakłady na świadków koronnych są kilkakrotnie niższe niż zyski finansowe płynące z ich pomocy. Dzięki nim udało się przez kilka lat rozbić kilkadziesiąt grup przestępczych, aresztować nietykalnych szefów tych organizacji, ujawnić okoliczności wielu zbrodni. Świadkowie koronni powinni być też częściej wykorzystywani przy wykrywaniu przestępstw skarbowych. Dzięki nim są szanse na skuteczniejsze rozbijanie grup przestępczych i zmniejszanie powodowanych przez nich strat skarbu państwa.

Zbigniew Matwiej, oficer prasowy Centralnego Biura Śledczego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rząd proponuje świadka koronnego