Rząd szykuje koła ratunkowe dla firm w kłopotach

  • Emil Górecki
opublikowano: 17-02-2014, 00:00

Zwiększy się rola aktywnych wierzycieli, zmniejszą się uprawnienia urzędników. Nowe prawo będzie lepsze, choć wciąż niedoskonałe.

Spośród 4,8 tys. wniosków o upadłość, które złożono do sądów w ubiegłym roku, ponad 900 zakończyło się jego ogłoszeniem — wynika z danych Coface. Liczba nieudanych postępowań rośnie, ale wkrótce może się to zmienić. W ubiegłym tygodniu rząd przyjął założenia do prawa restrukturyzacyjnego, które ma wyjąć procedury naprawcze z prawa upadłościowego, zachęcić przedsiębiorców do uzdrawiania firm, a także przyspieszyć i odbiurokratyzować proces.

Zobacz więcej

FOT. RGB Stock

Strach upadać

Wnioski o upadłość firmy składają dziś dopiero, kiedy nie widzą innego ratunku przez egzekucjami. Prawo nie pomaga, gdy próbują sami wynegocjować porozumienie z wierzycielami. Robiły to m.in. giełdowe Gant, PBG czy Fota, które i tak upadły. Porozumieć bez sądu udało się w Polimeksie-Mostostalu, ale układ co chwila napotyka na przeszkody. Prawo restrukturyzacyjne, które ma powstać, zwiększy rolę aktywnych wierzycieli kosztem uprawnień sędziów, nadzorców i syndyków. Przedsiębiorcom da cztery procedury restrukturyzacyjne — zależnie od potrzebnej pomocy i stopnia zagrożenia płynności. Elastyczność wzorem amerykańskiego Chapter 11.

— Odium upadłości, nawet jeśli układowej, bardzo utrudniało spółce funkcjonowanie. W proponowanych rozwiązaniach, w dwóch z czterech postępowaniach restrukturyzacyjnych przedsiębiorca w ogóle nie będzie musiał o tym informować — mówi Piotr Zimmerman, ekspert ds. upadłościowych Business Center Club (BCC). Dziś nadzorcy i zarządcy wolą kierować postępowania na tory likwidacyjne, bo to łatwiejsza i szybsza droga zakończenia postępowania — również dla nich.

W nowym prawie nadzorca nie będzie mógł być syndykiem firmy.

— Restrukturyzacja w drodze postępowania sanacyjnego zapewni dłużnikowi lepsze instrumenty do prowadzenia działalności, jak możliwość wypowiadania niekorzystnych kontraktów czy zwolnień pracowników. Dziś dostępne są tylko dla syndyka — dodaje Piotr Zimmerman.

Restrukturyzacja on-line

Ekspert BCC uważa za rewolucyjną zmianę wprowadzenie centralnego rejestru upadłościowego, który znacząco uwolni procedurę od papierowego obiegu dokumentów. Listę wierzytelności przygotuje sam dłużnik, a sąd zajmie się kontrolą wierzytelności tylko w przypadku sporu.

— Nie zastąpi to jednak procedury sprawdzania i zatwierdzania wierzytelności. To często nie jest proste przedstawienie faktur. Zgłoszone wierzytelności w PBG dwukrotnie przewyższały te zatwierdzone przez sąd. Sprzeciwy nadal są rozpatrywane, wiele roszczeń jest uznaniowych i ich wysokość ustala się w drodze negocjacji — mówi Agenor Gawrzyał, który jako szef rady nadzorczej pracuje nad restrukturyzacją budowlanej firmy.

Jego największe obawy budzą wciąż kompetencje sędziów, urzędników czy syndyków oraz czas prowadzenia postępowań.

— Potrzebujemy szerszej zmiany filozofii państwa. Państwowi uczestnicy procesów gospodarczych nie rozumieją relacji biznesowych i nie zdają sobie sprawy z tego, że problemów gospodarczych nie da się rozwiązywać przy pomocy decyzji administracyjnych. W planowanym prawie restrukturyzacyjnym są elementy, które to zmieniają, ale to dopiero początek — uważa Agenor Gawrzyał.

Mała rewolucja

Większość proponowanych zmian to dostosowanie prawa do realiów rynkowych. Jeśli wejdą w życie, łatwiej będzie firmom wychodzić na prostą.

— Niestety, pewne zagadnienia, jak upadłość spółki w grupie kapitałowej, nie zostały w tych założeniach uregulowane. Chodzi szczególnie o brak regulacji holdingowych i bezskuteczność czynności prawnych zawieranych w grupie pół roku przed ogłoszeniem upadłości. Obawiam się tego, czy uda się stworzyć sprawny system komputerowy do prowadzenia centralnego rejestru upadłości. Obawiamy się też sprzeciwu ministerstwa finansów co do zrównania pozycji wierzycieli publicznoprawnych z pozostałymi w zakresie kolejności zaspokajania — mówi Janusz Mazurek, partner w kancelarii SSW Spaczyński, Szczepaniak i Wspólnicy.

Filary prawa restrukturyzacyjnego

1. Cztery procedury. Im bliżej do niewypłacalności i większa sądowa ochrona majątku, tym mniejsze uprawnienia zarządu i większy nadzór wierzycieli.

2. Wierzyciele. Układ będzie przyjmowany przez większość głosujących. Łatwo będzie powołać radę wierzycieli, która będzie mogła zmienić nadzorcę,kontrolować jego czynności, badać księgi i decydować o takich czynnościach, jak zaciąganie kredytu czy obciążanie hipotek.

3. Wynagrodzenie syndyka będzie zależne m.in. od rezultatów postępowania, wartości majątku. Syndyk stanie się doradcą.

4. Upadły będzie mógł zawierać układ częściowy (np. tylko z bankami) bez uaktywniania innych, mniejszych wierzycieli.

5. Przeciwdziałanie tzw. upadłościom reżyserowanym. Wzmocnienie syndyka w unieważanianiu transakcji przenoszenia majątku w okresie pół roku przed upadłością.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu