Rząd USA zbiera dane o rozmowach telefonicznych

DI, PAP
opublikowano: 06-06-2013, 18:24

Biały Dom broni zbierania przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa (NSA) danych o rozmowach telefonicznych milionów Amerykanów, twierdząc, że to ważny instrument w walce z terroryzmem. Dane te są zbierane na podstawie poufnego nakazu sądowego.

Brytyjski dziennik "Guardian" zamieścił w środę wieczorem na swej stronie internetowej kopię tego wydanego w kwietniu nakazu, który umożliwia NSA zbieranie danych o rozmowach milionów klientów firmy Verizon, jednego z największych operatorów telefonii komórkowej w USA. Zgodnie z nakazem Verizon ma codziennie przekazywać dane dotyczące wszystkich rozmów swych klientów. Chodzi zarówno o połączenia z zagranicą, jak i o rozmowy krajowe.

Media amerykańskie oceniały w czwartek, że dokument wydaje się autentyczny, choć nie można tego potwierdzić z całą pewnością, gdyż nakaz jest tajny. Doniesienia wywołały falę krytyki ze strony organizacji chroniących prawa obywatelskie. Zdaniem tych organizacji rząd nadmiernie kontroluje obywateli. Słowa krytyki padły też z ust polityków. To oburzające - na pisał na Twitterze były wiceprezydent USA Al Gore.

Administracja prezydenta Baracka Obamy, jak poinformowała agencja AP, broniła w czwartek praktyki zbierania danych telefonicznych, tłumacząc, że jest to "narzędzie istotne dla zapewniania narodowi ochrony przed zagrożeniami terrorystycznymi". Przedstawiciel Białego Domu wypowiadał się anonimowo, zastrzegając, że nie może publicznie komentować tajnego dokumentu. Źródła w administracji USA wskazują, że nakaz nie daje rządowi uprawnień do podsłuchiwania rozmów telefonicznych, a jedynie do zbierania danych o tym, między jakimi numerami rozmowa się odbywa, kiedy, gdzie oraz jak długo trwa.

Sprawa ta może dolać oliwy do ognia krytyki pod adresem władz. Niedawno ujawniono, że rząd w poszukiwaniu źródła przecieku prasowego przejął dane o rozmowach telefonicznych dziennikarzy agencji AP. Według "Washington Post", jeśli dokument, którego kopię pokazał "Guardian" jest prawdziwy, to jest to nakaz o największym jak dotychczas zasięgu, potwierdzający podejrzenia obrońców praw obywatelskich, że NSA kontynuuje zbieranie informacji w ramach ustawy przyjętej przez Kongres po zamachach terrorystycznych z 11 września 2001 roku. "To tak, jakby postawić pod każdym domem agenta FBI, by śledził, kto wchodzi i wychodzi" - powiedział zastępca dyrektora organizacji American Civil Liberty Union.

Rzecznik koncernu Verizon odmówił komentarzy; firma ma w USA 121 mln klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane