Rząd wierzy w brunatny potencjał

Dwie nowe odkrywki powstać muszą, cztery kolejne powstać powinny. Zapowiada to rządowy program dla węgla brunatnego.

Jedna trzecia produkowanej w Polsce energii wytwarzana jest poprzez węgiel brunatny. Ta branża jest filarem naszej energetyki, ale jej przyszłość rysuje się mgliście. Z jednej strony musi myśleć o inwestowaniu w nowe kopalnie odkrywkowe, a z drugiej strony borykać się z protestami i coraz ostrzejszą europejską polityką klimatyczną. Z impasu branżę węgla brunatnego postanowiło wypchnąć Ministerstwo Energii. Wiceminister Grzegorz Tobiszowski przedstawił wczoraj projekt programu dla sektora.

— Podtrzymujemy wolę, by węgiel brunatny nadal był obecny w polskim miksie energetycznym. A to oznacza, że konieczne jest uruchomienie nowych kopalni odkrywkowych, w szczególności projektów Złoczew i Ościsłowo — zapowiedział Grzegorz Tobiszowski.

Luka węglowa straszy

Przekonanie Grzegorza Tobiszowskiego o konieczności uruchomienia nowych odkrywek liczbami uzasadnił wczoraj Jacek Szczepiński z Instytutu Poltegor.

— Mamy w Polsce pięć centrów wydobycia węgla brunatnego, z czego trzy zbliżają się do końca życia. Bełchatów [grupa PGE — red.] wydobywa 40 mln ton węgla rocznie, a jego zasoby wyczerpią się ok. 2040 r. Turów [też PGE — red.] wydobywa 8 mln ton rocznie, a zasobów starczy mu do ok.

2044 r. Kompleks Pątnów- Adamów-Konin [grupa ZE PAK — red.] to 14 mln ton rocznego wydobycia, a wygaszanie produkcji będzie odbywać się stopniowo, do 2030 r. To oznacza, że ok. 2044 r. pojawi się potężna luka węglowa, a branża praktycznie zakończy działalność — mówił Jacek Szczepiński.

Brak wydobycia oznaczać będzie brak produkcji energii. Węgiel brunatny różni się bowiem od kamiennego m.in. tym, że nie opłaca się go transportować. To surowiec zawierający bardzo dużo wody, więc transport wiązałby się z ryzykiem wysuszenia węgla albo z koniecznością zapewnienia mu odpowiedniej temperatury. To oznacza koszty. Dlatego bloki wytwórcze buduje się tuż obok złoża węgla brunatnego. Receptą na lukę węglową będą, według Grzegorza Tobiszowskiego, właśnie nowe odkrywki. Złoczew to projekt państwowej grupy PGE, który ma przedłużyć życie Bełchatowa, czyli największej elektrowni w Polsce. Ościsłowo to zaś projekt ZE PAK, czyli prywatnej firmy energetycznej, kontrolowanej przez Zygmunta Solorza-Żaka, jednego z najbogatszych Polaków.

— Kwestia Złoczewa wydaje się bezdyskusyjna. Mamy za sobą dobrą dyskusję z innymi ministerstwami w tej sprawie. Decyzja musi zapaść w tym roku. Z Ościsłowem jest większy problem, formalny, ale zakładamy, że ta odkrywka powstanie. Gubin [projekt grupy PGE — red.] może poczekać do 2030 r. Do 2050 r. mogłyby zaś powstać projekty Dęby Szlacheckie (ZE PAK), Legnica (PGE) i Oczkowice (ZE PAK) — mówi Grzegorz Tobiszowski.

„Brudny” przemysł

Sceptycznie do takiego założenia podchodzi Paweł Szypulski z Greenpeace Polska. Ta organizacja ekologiczna protestuje w sprawie obu planowanych odkrywek. W efekcie tych protestów, w których uczestniczą również społeczności lokalne i inne organizacje ekologiczne, żaden z projektów nie uzyskał jeszcze tzw. decyzji środowiskowej.

— Kopalnie odkrywkowe to wybitnie „brudny” przemysł. Są szkodliwe dla otoczenia, rujnują rolnictwo, krajobraz, zabijają branżę turystyczną. Nie tworzą więcej miejsc pracy niż te miejsca, które niszczą. Będziemy z tymi projektami walczyć — zapowiada Paweł Szypulski.

Takich zapowiedzi nie ignorowałby Paweł Smoleń, były wiceprezes PGE i były szef europejskiej organizacji Euracoal.

— W sprawie nowych inwestycji w węglu brunatnym największą rolę odgrywa i będzie odgrywać nastawienie społeczności lokalnej. Nie można nie doceniać efektu NIMBY [Not in my backyard — red.] — zauważa Paweł Smoleń.

Dobre wieści dla PAK

Jeśli wizja Grzegorza Tobiszowskiego się ziści, dla PGE i ZE PAK będą to dobre wieści.

— Wprawdzie Złoczew ma dla PGE mniejsze znaczenie, niż Ościsłowo dla ZE PAK, ale oba projekty pozwolą energetycznym firmom dłużej eksploatować bloki energetyczne — podkreśla Robert Maj, analityk Ipopemy. Plan uruchamiania kolejnych odkrywek nie wydaje mu się jednak prawdopodobny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Górnictwo / Rząd wierzy w brunatny potencjał